Mirko Cro Cop Filipovic wypunktował Roya Nelsona w debiucie w Bellatorze


Mirko Cro Cop Filipovic pokonał jednogłośnie Roya Nelsona w swoim pierwszym starciu pod banderą Bellatora.

W co-main evencie gali Bellator 216 w Uncasville debiutujący pod sztandarem amerykańskiej organizacji Mirko Cro Cop Filipovic (38-11-2) pokonał jednogłośną decyzją sędziowską Roya Nelsona (23-16), rewanżując się Amerykaninowi za porażkę sprzed ośmiu lat.




Nelson od początku wywarł presję, próbując zamknąć krążącego do lewej Filipovica na siatce. Pierwszy klincz – Cro Cop broni się dobrze, łapie dystans. Przy kolejnej próbie Amerykanina kilkadziesiąt sekund później – podobnie. Chorwat trafia nawet soczystym podbródkiem, ale w końcu Nelson unieruchamia go na siatce, szukając obalenia. Cro Cop dobrze jednak odwraca rywala, trafia podbródkiem. Nelson odpowiada dobrymi kolanami na korpus. Na półtorej minuty przed końcem akcja przenosi się na środek klatki. Nelson naciera, Filipovic szuka kontry krosem, ale akcja przenosi się do klinczu. Tam Chorwat okazuje się skuteczniejszy, trafia podbródkami, a gdy łapie dystans, dokłada kopnięcie na korpus. Desperacka próba obalenia ze strony Roya, ale nic z tego nie wyszło.

Big Country poszuka obalenia na otwarcie rundy drugiej – ale bez powodzenia. Mirko na wstecznym, ale straszy krose i kopnięciami. Amerykanin szuka klinczu, ale Chorwat odwraca go, ustawia na siatce. Tam atakuje dobrymi kolanami i łokciami. Gdy walka wraca na środek klatki, obaj nie szczędzą sobie kopnięć – ale to aktywniejszy Chorwat trafia częściej, szukając też kopnięcia na głowę. Nelson odpowiada lewym sierpem, szuka obalenia, ale ponownie zostaje ustawiony na siatce, gdzie inkasuje kilka uderzeń. Lepszy fragment w wykonaniu Nelson, trafia dwoma dobrymi ciosami, ale z czasem szuka obalenia i ponownie kończy z plecami na siatce w klinczu. W stójce Cro Cop coraz częściej atakuje niskimi kopnięciami, przeplatając je z tymi na korpus.

Nelson z presją od początku rundy trzeciej, ale Filipovic odpowiada firmowymi krosami i kopnięciami. W klinczu Roy trafia dwoma dobrymi podbródkami. Nieustannie jednak po zamknięciu legendarnego rywala na siatce Amerykanin szuka obalenia, nie rozpuszczając rąk. Defensywa zapaśnicza Chorwata prezentuje się jednak dobrze. Nelson z kolejnymi próbami obaleń – bez powodzenia. Krosy Chorwata dochodzą celu, choć Amerykanin nadal naciera – w półdystansie nadal jednak rzadko rozpuszcza ręce, poszukując obalenia. Na minutę przed końcem walki w końcu dopina swego, ale przez 40 sekund nie robi nic, zbierając siły.

Dopiero w ostatnich sekundach Amerykanin próbuje łokci, ale niewiele z tego wychodzi – Chorwat odpowiada młotkami z pleców.

Sędziowie wskazali jednogłośnie (2 x 29-28, 30-27) na Chorwata, który odnosi w ten sposób dziesiąte z rzędu zwycięstwo.

*****

Sierpem #69: Francis Ngannou vs. Cain Velasquez


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *