Czy KSW życzy Materli porażki?

Czy właścicielom KSW potrzebny jest prawdopodobnie najbardziej charakterny i charyzmatyczny zawodnik MMA w Polsce? Z pewnością tak – o ile nie nazywa się Michał Materla.

Od miłości do wrogości

Nie ulega wątpliwości, że Cipao oraz włodarze KSW, Martin Lewandowski i Maciej Kawulski wiele sobie wzajemnie zawdzięczają. Michał Materla poprzez występy pod banderą Konfrontacji stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego MMA, a dla wielu konserwatywnych fanów znad Wisły także i ulubionym zawodnikiem – a to dzięki kapitalnym umiejętnościom sportowym i osobowości powodującej, że każdy niemal wywiad z nim jest małym dziełem sztuki humorystycznej. Kawulski i Lewandowski również mogli być zadowoleni z Michała – niewątpliwie bowiem jest on jednym ze stosunkowo nielicznych zawodników, którzy „sprzedają gale”, dociążając sakiewki właścicieli KSW ku ich w pełni uzasadnionej radości.

Od pewnego jednak czasu wyraźnie daje się zauważyć, że trzy te istotne dla polskiego MMA persony, dotychczas podążające, wydawać by się mogło, jedną drogą, zaczynają kierować się innymi znakami, zbaczając na różne ścieżko wokoło. Pierwsze tego symptomy dało się zaobserwować, gdy dążący do skonfrontowania Michała Materli z Mamedem Khalidovem właściciele KSW napotkali zdecydowany i stanowczy opór ze strony obu zawodników. Wydaje się, że był to wyraźny dla nich sygnał, że bytność Materli i Khalidova pod jednym szyldem połączona z ich absolutną niechęcią do stanięcia w szranki wymuszać z biegiem czasu będzie na KSW tworzenie coraz to bardziej pokracznych zestawień i wygibasów słownych ich uzasadniających, co w pewnym momencie może wydać się mało zabawne nawet głównemu targetowi organizacji – przeciętnemu Kowalskiemu.

Sportowiec czy sportowiec-celebryta?

Sportowo porównywalna klasa Materli i Khalidova nie stanowiła rzecz jasna żadnej przesłanki dla podjęcia stosownych decyzji przez włodarzy KSW – stanowiła je za to popularność Czeczena wśród głównych odbiorców ich produktu, czyli wspomnianych wyżej Kowalskich. Wśród nich bowiem Khalidov znajduje się kilka poziomów wyżej niż Materla. I to jest prawdopodobnie głównym powodem faktu, że w KSW pozycję znacznie donioślejszą zajmuje Czeczen, dla którego nawet stworzono oddzielną kategorię wagową.

Sprawy posunęły się tak daleko, że dochodzi do tego, iż Michał Materla w obronie pasa (!) zmuszony jest mierzyć się z rywalami, z którymi wcześniej rozprawił się Mamed Khalidov, co nie tylko powoduje, że walczy on pod ogromną presją, ale i z całą pewnością uwłacza jego sportowej ambicji. Dodatkowo, Martin Lewandowski daje między wierszami do zrozumienia, że Khalidov to jednak wyższa półka, czym uzasadnia konfrontowanie Materli z popularnymi „odpadami” po Czeczenie.

Czy taka polityka KSW stanowi mniej lub bardziej zawoalowaną formę wywarcia presji na Michale, by ten stanął do boju z Khalidovem? Być może. Nie zmienia to jednak faktu, że obecnie Materli taka walka nie jest do niczego potrzebna. Jego cel jest jasny i wyraźnie sprecyzowany – UFC, i ryzykowny skądinąd pojedynek z Czeczenem bardzo słusznie nie znajduje się na liście celów, które należy osiągnąć, by dołączyć do wielkiej rodziny Zuffy. Co może i ważniejsze – takie starcie stałoby w sprzeczności z wielokrotnymi zapewnieniami Michała o tym, że nie będzie walczył z Khalidovem. A Materla to człowiek słowny.

Norbert Sawicki

Kluczową postacią w całych tych na pozór skomplikowanych rozgrywkach jest jednak Norbert Sawicki – menadżer MMA z prawdziwego zdarzenia, który doskonale odnajduje się w czasami zawiłych meandrach tego młodego sportu. Już raz dał wyraźnego prztyczka w nos właścicielom KSW, udzielając – prawdopodobnie ustawionego – wywiadu MMARocks.pl w tym miejscu przed kilkoma miesiącami po tym, jak jego brat i klient zdemolował Rodney’a Wallace’a na KSW 21. Sawicki to człowiek, który bardzo sprawnie porusza się w świecie, w którym sport styka się z biznesem.

O ile wcześniej inicjatywa w „sporze” zdawała się należeć do Lewandowskiego i Kawulskiego, którzy w ten czy inny sposób chętnie deprecjonowali postać Michała Materli, serwując mu walki z pokonanymi przez Khalidova zawodnikami, to teraz, po tym jak Norbert Sawicki wprowadził Daniela Omielańczuka na salony UFC, szala bardzo mocno przechyliła się na drugą stronę i to Cipao wraz ze swoim bratem-menadżerem mają Fortunę na swoich usługach. Dopóki marzenia Materli o UFC były odległą, zamazaną perspektywą, właściciele KSW mogli rozdawać karty – teraz natomiast sprawa mocno się skomplikowała, bo pójście Michała za wielką wodę – biorąc pod uwagę przetarty już polski szlak, a także kontakty jego i Sawickiego oraz pozycję Materli w American Kickboxing Academy – stało się bardziej realne niż kiedykolwiek wcześniej.

Maciej Kawulski i Martin Lewandowski wyraźnie zdają sobie z tego sprawę, czego dowodem jest najnowsza zapowiedź video KSW 23, a której Michałowi Materli poświęcono ledwie kilkadziesiąt sekund. Trudno się jednak temu dziwić – z biznesowego bowiem punktu widzenia jest to decyzja jak najbardziej uzasadniona. Wszak promowanie produktu, który wkrótce zostanie wycofany ze sprzedaży, nie jest dobrym pomysłem, a właściciele KSW może i nie zawsze potrafią zestawiać interesujące i logiczne pojedynki, ale biznesowego nosa odmówić im w żadnym wypadku nie można.

Materla czy Grove?

Miesiąc po walce z Kendallem Grove na KSW 23 Michał Materla ma zaplanowany pojedynek z Sebastianem Rischem na gali German MMA Championship. Jeśli zawodnik Berserkers Team zanotuje dwa zwycięstwa, jego rekord będzie wynosił 20-3, a passa kolejnych zwycięstw wzrośnie do ośmiu. Droga do UFC stanie otworem, a jeśli nawet jest to stwierdzenie przesadzone, biorąc pod uwagę, że Dana White i spółka na dzień dzisiejszy bardziej wydają się być zainteresowani zwalnianiem zawodników niż ich zatrudnianiem, to jednak postać Norberta Sawickiego powoduje, że Michał Materla znajdzie się bliżej Zuffy i dalej KSW niż kiedykolwiek wcześniej.

Czy KSW chce stracić jedną ze swoich gwiazd? Bardzo wątpliwe. Czy trzymani na polsatowskiej smyczy Kawulski z Lewandowskim więcej zyskają, jeśli Materla odprawi Kendalla Grove’a (nie daj, Boże, szybciej niż zrobił to Khalidov!), by następnie, miesiąc później ubić Rischa – co jest wysoce prawdopodobne – czy też bardziej na rękę byłaby im porażka Cipao i przejęcie inicjatywy na powrót w swoje ręce? Oczywistym bowiem jest, że jeśli Michał zostanie pokonany przez Hawajczyka, z ręki wypadnie mu kilka mocnych atutów, które ochoczo – i bardzo słusznie z biznesowego punktu widzenia! – zagarną właściciele KSW, zyskując nowe opcje na dalszą karierę Szczecinianina w swojej organizacji.

Za kogo zatem ściskać kciuki będą w pojedynku Michał Materla vs Kendall Grove Martin Lewandowski i Maciej Kawulski, biorąc pod uwagę, że biznes kieruje się pobudkami patriotycznym tylko w wywiadach dla tłuszczy?

fot. konfrontacja.com

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

20 Comments

  1. Halny

    1 czerwca 2013 at 19:14

    Z jednej strony porażka Cipao mogłaby pomóc K&L, bo mogliby zestawić Kendalla ze swoim undisputed champion Mamedem, który prawdpodobnie by wygrał. A on się przecież do UFC nie wybiera.
    Oczywiście, nie życzę Michałowi porażki, dla mnie lepiej byłoby, żeby wygrał i poleciał do Stanów. Niedługo i jemu zabraknie rywali, także UFC mogłoby się okazać zbawieniem.
    Co do tych odpadów po Mamedzie to bym nie przesadzał, bo w końcu to dopiero drugi zawodnik, a trochę to brzmi jakby tych zawodników było nie wiadomo ile. Oczywiście zgadzam się, że Michał jako mistrz nie powinien w ogóle dostawać zawodników po nie-mistrzu.

  2. Pawelll1987

    1 czerwca 2013 at 19:35

    Jak dla mnie, Michał powinien wygrać i pożegnać się z KejEsDablju :) Co jak co, ale w przeciwieństwie do Mameda, cel sportowy wydaje mi się, że jest dla niego najważniejszy.

  3. Fresh

    1 czerwca 2013 at 19:39

    Może się mylę ale mam wrażenie ze rola Sawickiego jest przeceniana przez wielu. Mimo sympati do Cipka będę trzymał kciuki za Kendala. Za karę za odmawianie walki z Mamedem – ten z pewnością by się zgodził na taki pojedynek przy odpowiedniej kasie na stole. Poza tym nie widzę szans Cipka w UFC

  4. Boomster

    1 czerwca 2013 at 19:40

    Oo kurcze, dawno tu nie zaglądałem a widzę blog rozwinął się konkretnie. Nowy layout, kącik Slipmycha, sporo nowych tekstów. Gratulacje i powodzenia w dalszej pracy.

    Sawicki zatroszczy się aby Cipek trafił w tym roku do UFC, Mamed zawalczy o pas KSW co się świetnie sprzeda i wszyscy będą zadowoleni. Myślę, że całkiem realny scenariusz.

  5. Orestos

    1 czerwca 2013 at 21:33

    Obawiam się, że kategoria 84 kg jest na tyle mocno obsadzona, że Michał będzie miał bardzo ciężko z angażem do UFC. Podejrzewam, że pokonanie Mameda (jako najlepszego średniego poza UFC) otworzyłoby mu drogę spełnienia marzeń. Jednak do walki Mamed vs. Michał najprawdopodobniej nie dojdzie więc… Uważam, że ani kontakty Cipka i Sawickiego, ani pasmo zwycięstw na nic się zdadzą – bo po prostu Joe i Dana (chyba) nie szukają nowych nabytków do wagi średniej. Tym bardziej, że Michał w Stanach nie jest znany – bo sam obóz w AKA na pewno go takim nie uczynił. Nie prezentuje również tak lekkiego i wirtuozyjnego stylu jak Mamed. Oczywiście jest również niżej w rankingach.

    Ze swojej strony mogę życzyć Michałowi wszystkiego co najlepsze. Chciałbym się budzić na kartę główną z Cipkiem w roli głównej dlatego chcę nie mieć racji.

  6. Miedziak

    1 czerwca 2013 at 21:43

    Nie przesadzałbym, że jest to jakoś szczególnie mocno obsadzona kategoria wagowa. Po prostu obecnie poziom jest obecnie o wiele mocniejsza niż jeszcze 3-4 lata temu, ale ciągle jest słabsza od półśredniej, lekkiej, półciężkiej czy piórkowej.
    Miejsce na nowego Europejczyka w organizacji jest tym bardziej otwarte, ponieważ Reza Madadi postanowił zniszczyć sobie karierę.

    Sawicki jest bardzo ważną postacią w układzie KSW-Materla. Może i jego kontakt z UFC jest trochę przeceniany, ale najistotniejsze jest to, że brat Michała jest managerem z prawdziwego zdarzenia, który kieruje się interesem swojego klienta. Pozostali dwaj Polacy widzący siebie w UFC mają za managerów duet K&L, których obiektywność i niezależność jest na poziomie PRLowskiego wójta (wicie, rozumicie).

  7. Orestos

    1 czerwca 2013 at 21:53

    Co do półciężkiej bym polemizował. Ostatnio powypalały się dawne gwiazdy (może powypalały to hiperbola, jednak ich blask mocno przygasł), więc zawodników na poziomie aspirujących do najwyższych laurów mogę w półciężkiej policzyć na palcach jednej ręki. Fakt ten dobitnie świadczy o tym, że jeszcze 2 lata temu półciężka była w lepszej kondycji. Z resztą się zgadzam, fakt akcja z Madadim wypadła mi z głowy, a może to być na pewien sposób szansa dla Michała.

  8. Slipmych

    1 czerwca 2013 at 22:00

    Wydaje mi się, że szukanie drugiego dna w relacji Materla – Kawulski, Lewandowski nie jest potrzebne. Wiadomo, że jeśli panowie mają się pożegnać to relacje mogą się nieco oziębić, ale żadnych „złośliwości” bym się tutaj nie doszukiwał. Odejście Michała nie pomoże KSW, ale też nie zaszkodzi, nie on jest motorem tej organizacji. Trzymam kciuki za Materle i mam nadzieję, że zobaczymy jego walki w UFC. Facet ma serce do walki i wiadomo, że nie spęka, a to pierwszy krok do sukcesu.

  9. Fresh

    1 czerwca 2013 at 22:41

    Cipek jest motorem KSW , najsilniejszym zaraz po Pudzianie i Mamedzie. Rozpoznawalnosc jak i medialnosc lepsza od Blachowicza. Jeśli to prawda ze Cipek nie chce walczyć więcej jak raz w roku na galach KSW to nie dziwię się ze K i L są niezadowoleni ze „produkt” w którego promocję na polskim rynku, według ich słów, bardzo mocno zainwestowali ucieka im do innego chlebodawcy – nawet nie UFC. Z 84 kg z top 10 w ufc z kim Cipek miałby szansę ? Pytam poważnie bo chyba sam kontrakt z ufc nie jest celem a raczej pojedynki i wygrane z czołówka a od tej mocno odstaje. Chociaż może i się mylę ale ciężko to zweryfikować na podstawie rywali jakich dostarcza mu KSW. Kendal mimo słabego okresu może być dobrym wyznacznikiem umiejętności Materli.

  10. Miedziak

    2 czerwca 2013 at 09:09

    @Orestos

    Może wydaje Ci się, że blask tych gwiazd mocno przygasł, bo co do jednego zostali przyćmieni przez Jonesa :)
    Półciężka przed Jonesem miała to do siebie, że pas przechodził z rąk do rąk, bo ścisła czołówka była na wyrównanym poziomie. IMHO ciągle tak jest jeśli nie uwzględniamy Bonesa.
    Faktycznie niektórzy zawodnicy wydają się wypalać (vide ostatnia walka Rashada), ale i tak ogólny poziom pierwszej 50 tej wagi na świecie jest wciąż wyższy niż w średniej.

    @Fresh
    Zgadzam się z tym, że Materla jest obecnie największą gwiazdą KSW po Pudzianie i Mamedzie. Znajomi których zainteresowanie MMA ogranicza się do oglądania KSW w telewizji bardziej kojarzą charyzmatycznego Cipka, który ostatnio dawał zapadające w pamięć walki od Janka Błachowicza.
    W internecie zaczyna się już przewijać odmienna wersja wydarzeń – to K&L zdecydowali się tylko na jedną walkę Cipka w tym roku, po tym gdy zaczął za bardzo się obnosić ze swoim wyjazdem do Stanów. Zobaczymy co czas przyniesie, ale warto mieć na uwadze półetatową prawdomówność właścicieli KSW.
    Wydaje mi się, że celem Materli jest samo zmierzenie się ze ścisłą czołówką MMA na świecie i zarobienie przy tym dużych pieniędzy. Szanse na wygrane ze ścisłą czołówkę ma takie jak Mamed lub Janek, utrzymanie się w UFC przez dłuższy czas jest jak najbardziej w jego zasięgu.
    Nie łudzę się, że w ciągu paru najbliższych lat zobaczę Polaka z pasem UFC, ale dobrze by było, żeby nasi tam walczyli i szykowali grunt pod młodych zawodników.

  11. Baltazar

    2 czerwca 2013 at 11:00

    Materla w UFC się odnajdzie , ale raczej w 77 jezeli jest w stanie zejsc do WW, a wydaje sie ze jest w stanie, takie jest poza tym ufc wage trzeba ciąć zeby moc rywalizowac skutecznie w dłuższym okresie czasu a nie dwie czy trzy walki. Cipek jest bardzo dobrze prowadzony przez swojego brata, dłuższy związek z KSW spowoduje tylko to , że zje w Polsce swoje najlepsze lata i moment najlepszej formy i możliwości, czas zacząć rywalizować na całym świecie bo to jedyna droga do UFC, ci którzy biją się tylko dla jednej orgnizacji zazwyczaj koncza w niej swoją karierę.

  12. Halny

    2 czerwca 2013 at 11:13

    No ja bym nie był taki pewny czy jest w stanie zejść do WW, jak będąc w AKA ważył ponad 100 kg. Zbijanie do 84 prawdopodobnie było bardzo męczące, a tu jeszcze dodatkowe 7 kg.

  13. Fresh

    2 czerwca 2013 at 12:06

    Damian wspominał ze wspólne zdjęcie z cipkiem z info o wadze powyżej 100 to był zarcik.

  14. Orestos

    2 czerwca 2013 at 13:01

    @Miedziak

    Rashad, Rampage, Rua, Machida (mnie ostatnio nie zachwyca i uważam, że jego najlepsze lata już dawno za nim), Lil Nog – dla mnie to są stare gwiazdy, które kiedyś toczyły wspaniałe boje, a dzisiaj to tylko kwiatki do kożuchu (no może poza Machidą, który jeszcze coś może zdziałać). Chociaż powoli starą gwardię zastępują nowi: Glover, Mauler, Davis. A na przedzie daleko przed nimi największy talent MMA w dotychczasowej historii i najlepszy zawodnik MMA w obecnej chwili JBJ.

  15. kaczka41

    2 czerwca 2013 at 15:21

    Glover rzeczywiście nowa gwiazda…(ok, jeśli chodzi o UFC – tak, a tak to już do małolatów nie należy).

    Nie do końca rozumiem bardzo duża krytyke Mameda. Cipek pójdzie do UFC i choć życzę mu jak najlepiej – stójkę ma za słabą, o zapasach nie wspominając. Sercem sie nie wygra wszystkiego , a do okazów zdrowia też przeca nie należy (kolano).
    Aha, i być może nawet Kendal bedzie dla niego za mocny.
    Ps. Jeśli jednak Michał łatwo pokona Kendala za tydzień, cofnę swe słowa i przyznam, że Cipek coś powalczy w UFC.

    Pozdro

  16. naiver

    2 czerwca 2013 at 16:58

    Halny, ja to widzę tak – jeden odpad po Mamedzie to „tylko” jeden, ale dwa to jak najbardziej „aż” dwa. I tak, jak piszesz, nie powinno być żadnego.

    Zgadzam się, że być może rola Sawickiego jest odrobinę przeceniana, zresztą on sam chyba nawet w którymś wywiadzie przyznał, że przy kontrakcie Omielańczuka nie miał żadnego kontaktu z Joe Silvą (rozmawiał tylko z tym.. Japończykiem? Znajomym Silvy) i nie odniosłem też wrażenia, że przypisuje sobie jakieś wielkie zasługi (a śmiało mógłby) – wszystko to jednak nie zmienia tego, że w całej tej układance odgrywa bardzo istotną rolę i jest swego rodzaju „asem” w rękawie Materli w kontaktach z KSW.

    Orestos, odnośnie tego, czy pokonanie Mameda mogłoby być jakąś przepustką do UFC. Myślę, że przemawia za taką tezą w niewielkim stopniu tylko fakt, że Silva powinien wiedzieć, kim jest Czeczen. Mimo to uważam, że w oczach UFC pokonanie Grove’a i Rischa = pokonanie Mameda. A jeśli po Grove’u i Rischu dołożymy kogoś jeszcze, choćby i ogóra, to będzie to znacznie lepiej widziane niż pojedyncza wygrana nad Czeczenem.

    Myślę, że Materla jest po Pudzianie i Mamedzie kluczowym zawodnikiem KSW, choć.. Bez dwóch zdań jest „wyrazistszy” niż Janek Błachowicz, ale czy ma mocniejszą pozycję marketingową, to już kwestia dyskusyjna. Mam wrażenie, że Błachowicza jest, przede wszystkim za sprawą Jurasa, znacznie więcej w mediach niż Materli – ma kącik w Fight Raporcie, komentuje okazjonalnie gale UFC etc. I to może powodować, że jednak w oczach Kowalskich to Błachowicz jest bardziej rozpoznawalny, ale przy braku jakichkolwiek twardych danych, to raczej gdybologia..

  17. mexxx

    2 czerwca 2013 at 17:59

    Co to za pokrewienstwo skoro nazwiska rozne?Brat cioteczny/stryjeczny czy z jednej matki ale roznych ojcow?
    I kim jest ogolnie ten Sawicki?Bo wczesniej cos w zyciu robil zanim zalatwil Danielowi UFC?Dzialal w sporcie czy jakis biznes zupelnie niezwiazany ze sportem?

  18. Nózka

    2 czerwca 2013 at 18:09

    @mexxx
    Google

  19. Orestos

    2 czerwca 2013 at 20:31

    Naiver uważam, że Silva w jakiś tam sposób ceni Mameda proponując kompletnie nieznanemu w Stanach zawodnikowi 20+20 (bądź 25+25 nie pamiętam już, która z tych stawek była prawdziwa). Zauważmy, że dużo większe gwiazdy w UFC mają mniejsze kontrakty, więc uważam, że te pieniądze to swoistego rodzaju docenienie poziomu sportowego jaki prezentuje Mamed. Stąd ma teza o tym, iż pokonanie Mameda = przepustka do UFC. Jednak to tylko moje przypuszczenia, które nigdy nie zostaną zweryfikowane.

  20. N.L. TRN

    11 czerwca 2013 at 15:35

    Wiadomo że KSW dąży do tego by stać się takie wielkie jak UFC ale niestety za bardzo tego chce, idzie w złą stronę. KSW jest za mocno stronnicze dla swoich zawodników i to widać, co może zniechęcić zawodników z zagranicy. Moim zdaniem KSW powinno zmienić taktykę, zamiast na siłę trzymać Cipka i Mameda w Polsce, musza zrobić coś by oni sami chcieli tu zostać. Bo oczywiste jest że na dzień dzisiejszy marzeniem każdego zawodnika MMA jest walczyć w UFC i jeżeli KSW nie zmieni taktyki to UFC cały czas będzie liderem. Może wydawać sie to śmieszne że porównuje KSW do UFC ale gdyby polska organizacja będzie stwarzać jak najlepsze warunki dla zawodników to miejmy nadzieje że któregoś dnia KSW będzie światowym liderem MMA. Wszystko trzeba robić stopniowo, do takich sukcesów dochodzi sie grubymi latami i cierpliwością :) CIPEK WAR !

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply