KSW 21 – Khalidov, kobiety, Materla

KSW 21

Gala KSW 21 przeszła do historii jako pierwsza od dawien dawna pozbawiona domieszki w postaci sosu celebryckiego. Szczególną uwagę, jak zwykle, przyciągnęła przyszłość Mameda Khalidova, walka kobiet oraz Michał Materla.

Ostatnia gala KSW nie dostarczyła może tak spektakularnych wydarzeń jak chociażby dramatyczny bój Michała Materli z Jay’em Silvą na KSW 19, ale, powiedzmy sobie szczerze, takie walki zdarzają się raz na rok lub dwa. Z KSW 21 wiążą się jednak inne ciekawe aspekty, którymi przyjrzymy się poniżej.

Mamed prawie jak Cro Cop

Zawodnicy bardzo różnie podchodzą do swoich walk. Jedni z ogromnym szacunkiem do przeciwnika, jak chociażby Georges Saint-Pierre, inni natomiast agresywnie i wojowniczo w stylu braci Diaz – by odnieść się tylko do dwóch skrajności. Kwestią gustu pozostaje, co kto lubi.

Mamed Khalidov swoje przedstawienie rozpoczął już na otwartym treningu przed walką, gdzie dla zobrazowania różnicy wzrostu między nim a Kendallem Grove posłużono się małym krzesełkiem. Kontynuowane było to także na ważeniu, gdy Mamed skulił się, patrząc w górę na nieco skonsternowanego na początku Hawajczyka. Również i w czasie walki nasz Czeczen nie omieszkał przybić kilku „piątek” z Kendallem i tak naprawdę do pełni szczęścia brakowało chyba tylko uścisków w trakcie walki, jakimi swego czasu raczyli nas w oktagonie Mirko Filipovic i Pat Barry. Mamed Khalidov nadrobił jednak to niedociągnięcie swoimi wypowiedziami po pojedynku, prezentując iście groteskowy humor i trochę chyba zapominając, że KSW to nie wątpliwej jakości kabaret czy cyrk. Chociaż.. Tak czy inaczej, nic nie ujmując klasie zawodniczej Czeczena, piszący te słowa nie nadąża za jego poczuciem wątpliwego humoru, które wydaje się sztuczne jak, nie przymierzając, wystąpienie Jasona Millera w MMA Hour Ariela Helwaniego.

Dowiedzieliśmy się także, iż Czeczen zmienił zdanie i jednak woli Polskę i KSW. Czy to prawda, Bóg jeden raczy wiedzieć – wiarygodność jego słów wypowiadanych po walkach należy poddać w wątpliwość w kontekście jego rzeczywistych, nieujawnionych intencji. Wydaje się, że nie będziemy daleko od prawdy, gdy założymy, że o ile wystąpienie po KSW 19 było próbą wymuszenia wyższej gaży od Kawulskiego i Lewandowskiego, to nie jest wykluczone, iż przemówienie po KSW 21 było jedynie próbą wpłynięcia na podwyższenie oferty przez UFC. Pierwszy cel prawdopodobnie został zrealizowany, z realizacją drugiego – z wielu powodów – może być znacznie trudniej.

Kobieca piłka nożna

Zachwytom nad walką pomiędzy Karoliną Kowalkiewicz oraz Pauliną Bońkowską nie było końca – nie tylko otrzymały bonus za walkę wieczoru, ale i według wielu komentatorów większych i mniejszych w ogromnej mierze przyczyniły się do popularyzacji kobiecego MMA w Polsce, pokazując, że „kobiety też potrafią” – zupełnie tak, jakby wcześniej „nie potrafiły”.

Stety bądź niestety na człowieku staroświeckim i konserwatywnym, którymi to określeniami można określić niżej podpisanego, walka ta nie zrobiła szczególnego wrażenia, nie przynosząc żadnej radości z jej śledzenia. Jasne, wola walki, hart ducha, serce, umiejętności – wszystko to było. Czy jednak brakuje tego, powiedzmy, kobiecej piłce nożnej? Czy ortodoksyjny fan futbolu ogląda kobiece mistrzostwa świata? Czy ogląda kobiece mistrzostwa Europy, o ile takowe istnieją? Wydaje się to ze wszech miar wątpliwe, nawet biorąc pod uwagę te oczywiste, a także mniej oczywiste różnice między MMA a futbolem. Pomimo tego, że od jakiegoś czasu próbuje się kompletnie zamazywać różnice między mężczyznami i kobietami – czego przykładem choćby postępowa Szwecja, gdzie tworzone są imiona nie wskazujące na płeć – to z której strony by nie spojrzeć, mieszane sztuki walki są sportem wybitnie męskim – bardziej męskiego chyba nie sposób sobie wyobrazić. Okładanie się po twarzy jest domeną samców – jakkolwiek szowinistycznie dla postępowych ludzi to nie zabrzmi.

Naturalnie, nikt nie odbiera kobietom i nikomu innemu prawa do wykonywania zawodów, jakie im się tylko zamarzą, choćby to był i zawód szambonurkini, ale niżej podpisany chętniej oglądałby w ringu walki mniej znanych zawodników niż ładnych kobiet robiących sobie z kształtnych nosów połamańce i z małych uszu – kalafiory. Tolerancja w oryginalnym znaczeniu, a więc podejście na zasadzie „nie podoba mi się, ale toleruję” – to wydaje się najlepszym określeniem stosunku autora tekstu do kobiecego MMA.

Redystrybucja nadziei

Bez względu na to, na ile Khalidov szczerze mówił o chęci pozostania w KSW, fani zdają się być już mocno znudzeni całą telenowelą, która się z tym wiąże. Potężny sierp, którym Michał Materla błyskawicznie zgasił światło Rodney’owi Wallace’owi, powoduje, że zawodnik Berserkers Team o wielkim sercu do walki, jasno sprecyzowanych planach odnośnie przyszłej kariery, kapitalnej osobowości i świetnym poczuciu humoru staje się nową nadzieją polskich fanów na podbój UFC. To on okazał się największym wygranym tej gali, bowiem nie tylko rozprawił się z niegdysiejszym rywalem Khalidova jeszcze szybciej niż Czeczen, będąc dodatkowo na antybiotykach, ale także jego wywiad po gali był tak naturalny i momentami zabawny zarazem, że chyba niemal u każdego wywołać musiał szczery uśmiech na twarzy i sympatię w stosunku do Michała.

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

4 Comments

  1. Nózka

    6 grudnia 2012 at 16:18

    Po jednym zdaniu o każdej walce.
    Chorwich vs Martin – wątpliwy prestiż dający walka zagranicznych zawodników, z których jednemu naprawdę trzeba podziękować , bo pokazał nic, a drugi nie wiedzieć czemu stał sie w Polsce poniekąd idolem i dobrze bo wydaje się być poczciwym chłopem.

    Kowalkiewicz vs Bońkowska – ta walka powinna być wyświetlana jako film instruktażowy dla zawodników kick-boxingu – mańkutów.

    Kułak vs Strus – nieuchronnie nadchodzi nowe, gdyby nie kontuzja Gruby Strzał sprawdziłby sie w 100%.

    Jewtuszko vs Sowiński – nie myliłem się Irokez to wyższa półka.

    Saidov vs Mańkowski – pomyliłem się, Aslan to naprawdę solidna firma, jeśli chodzi o polskie -77kg.

    Materla vs Wallace – drugiemu panu już podziękujemy, a Cipek niech zawija się czym prędzej do UFC, bo patrząc na politykę K&L będzie skazany na mamedowe odrzuty.

    Chalidow vs Grove – miejsce Mameda jest w UFC, ale ten woli KSW, czego publiczność nie omieszkała skwitować burzą oklasków, wogóle zastanawiałem się czy jakby polski Czeczen kichnał owacji na stojąco nie byłoby końca…

  2. bykun

    6 grudnia 2012 at 16:35

    Zgadzam się w kwestii kobiet..

  3. heller

    6 grudnia 2012 at 17:40

    Też gwiazdorzenie Mameda mnie razilo. Kobiety dla mnie mogą być. Michał do ufc.

  4. muniek

    6 grudnia 2012 at 17:56

    Gala KSW 21 przeszła do historii jako pierwsza od dawien dawna pozbawiona domieszki w postaci sosu celebryckiego…

    Akurat dla mnie Mamed to już jest celebryta. Coraz więcej go w mediach i na okładkach czasopism. Pudzian i Mamed wzbudzają w Polsce największe zainteresowanie. Zobaczymy po gali KSW 22 jaka będzie oglądalność. Brak na rozpisce Mameda i Pudziana pokaże ilu ludzi jest zainteresowanych galą bez celebrytów.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply