„Koleś, byłeś podwójnym mistrzem? Jakie ty masz IQ? Amatorszczyzna”- Sean O’Malley bez ceregieli o komentarzu Daniela Cormiera

Sean O’Malley dołączył do sztabu Dominicka Cruza – zdradził, że zdecydowanie pod wrażeniem komentatorskich umiejętności Daniela Cormiera nie jest!




W starciu otwierającym kartę główną sobotniej gali UFC 269 w Las Vegas Sean O’Malley dopisał do swojego bilansu trzecie z rzędu zwycięstwo przez nokaut, tym razem w pierwszej rundzie kończąc uderzeniami Rauliana Paivę.

Pomimo poważnych problemów zdrowotnych, z jakimi się borykał – przez kilka tygodni w ogóle nie trenował zapasów i parteru z powodu urazu żebra – zwycięzca takim spraw obrotem zaskoczony nie był, o czym opowiedział podczas konferencji prasowej.




– Jeśli mam być szczery, to za każdym razem, gdy wchodzę do oktagonu, mam wrażenie, że wygram przez nokaut w pierwszej rundzie – powiedział. – A to dlatego że po prostu uważam, że żaden z moich rywali nigdy nie bił się z kimś takim jak ja. Wiem, że wielu tak mówi, ale uważam, że to prawda, gdy staję naprzeciwko tych gości.

– Paiva nigdy nie widział kogoś takiego jak ja, nigdy nie czuł takiej szybkości, więc… Tak to sobie właśnie wyobrażałem.

Nieoczekiwanie Sugar spuścił następnie psy wojny, szczując nimi… Daniela Cormiera! Tego samego, którego w drodze do gali nie oszczędził też Dominick Cruz.

– Muszę też podziękować sobie samemu za to, że spojrzałem na zegar, żeby sprawdzić, ile czasu zostało do końca rundy – powiedział Sean. – Dlatego że niektórzy ludzie – Daniel Cormier – w mojej poprzedniej walce wydzierali się: „O mój Boże, spojrzał na zegar!!!”. O czym ty w ogóle, koleś, mówisz? Tak, spojrzałem na zegar, bo chcę wiedzieć, ile czasu zostało. Trafiłem właśnie dobrym uderzeniem i nie wiem, ile mi czasu zostało. Czy już pora, żeby pójść na całość, próbując skończyć gościa, czy powinienem poczekać i zaoszczędzić energię?

– Denerwowało mnie to, że to ciągle podnosił. „O, spojrzał na zegar!”. Koleś, byłeś podwójny mistrzem? Jakie ty masz IQ? Fighterskie IQ. Amatorszczyzna.

– Wystarczy, żeby nie pierdolił głupot – powiedział, szybko się jednak reflektując. – To jednak bardzo, bardzo trudna robota. Ja nie dałbym rady jej wykonywać. Nie potrafiłbym siedzieć i komentować tylu walk, wykonując jego pracę. Brzmiałbym jak skończony idiota.



– Zawsze czułem, że DC chce, żebym przegrał. Nie wiem… Mogę się całkowicie mylić. Rozmawiałem z nim kiedyś i nie jest tak, że mnie nie lubi, ale po prostu czuję, że w pewien sposób chce, żebym przegrał. Nie wiem, skąd to się bierze. Może przypominam mu młodego Jona Jonesa. Z jakiegoś powodu chce, żebym przegrał. Do tego dochodzą pewne rzeczy, które mówi w trakcie komentowania.

– Jak jednak powtarzam, komentowanie to bardzo ciężka robota. Może w sumie biorę to niepotrzebnie do siebie i jestem po prostu miękką fają.

DC szybko odpowiedział na słowa młodziana.

– Świetna wygrana – zagaił. – Rozmawialiśmy w tym tygodniu i mogłeś mi to wszystko powiedzieć! Prosta sprawa. Po prostu przyjąłbym twoją krytykę. Wyglądałeś dzisiaj świetnie!

O’Malley podkreślił w dalszej części konferencji prasowej, że zdaje sobie w pełni sprawę, że nie wszyscy go lubią – i nie ma z tym żadnego problemu. Nie jest jego celem, aby cały świat go lubił.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

– Gdyby wszyscy mnie uwielbiali, prawdopodobnie nie byłbym tak duży, jak jestem – powiedział. – Wydaje mi się, że jest tylko jeden człowiek, którego lubią wszyscy. To Tai Tuivasa. Wydaje mi się, że jest tylko on, bo jak można nie lubić takiego gościa?

– Jeśli chodzi o mnie, to widzę, że są ludzie, którzy mnie nie lubią. Gwarantuję jednak, że oglądali dzisiaj moją walkę. Gwarantuję, że nie wyłączyli telewizora, że nie poszli akurat do łazienki. Prawdopodobnie nawet nie pili nic, ani nie jedli, bo byli przyklejeni do ekranu, gdy walczyłem.

27-latek wygrał siedem z dotychczasowych ośmiu walk pod sztandarem UFC, w tym aż pięć przez nokauty. Najprawdopodobniej w najnowszym notowaniu rankingu zostanie sklasyfikowany w czołowej piętnastce wagi koguciej.




– W zeszłym roku stoczyłem trzy walki – powiedział, zapytany o dalsze plany. – W tym roku stoczyłem trzy walki. Mam wrażenie, że każdego dnia czekam na jakąś walkę. Mam więc ochotę nacieszyć się teraz tym zwycięstwem i nie brać żadnej walki. Pobyć z rodziną i moją małą księżniczką.

– Jestem pewien, że będę się bił ponownie w marcu lub kwietniu. Z kim? Nie wiem. Nie ma to większego znaczenia. Jeśli jest Sugar Show, nie sądzę, aby ludzie szczególnie dbali o nazwisko mojego rywala.

Cała konferencja prasowa poniżej.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply