UFC

Junior dos Santos przed UFC Fight Night 133: „Chcę stoczyć trzecią walkę z Miocicem”

Powracający do akcji po ponad rocznej przerwie Junior dos Santos pojedynkiem z Blagoiem Ivanovem podczas gali UFC Fight Night 133 zamierza włączyć się do rajdu po pas mistrzowski.

Po fatalnych doświadczeniach z Amerykańską Agencją Antydopingową (USADA), które pokrzyżowały jego pojedynek z Francisem Ngannou, skutkując 6-miesięcznym zawieszeniem przy jednoczesnym oczyszczeniu go z podejrzeń o stosowanie dopingu, były mistrz kategorii ciężkiej Junior dos Santos powróci do akcji dziś w nocy, w daniu głównym gali UFC Fight Night 133 krzyżując pięści z debiutującym pod sztandarem amerykańskiego giganta byłym mistrzem WSoF Blagoiem Ivanovem.

Nie wiedziałem, kim jest.

– przyznał Brazylijczyk w rozmowie z MMAJunkie.com.

Ale niektórzy goście, z którymi trenowałem, wiedzieli o nim, więc opowiedzieli mi. Na przykład mój przyjaciel Caio Alencar, który walczył z nim ostatnio. Sam niewiele o nim wiedziałem.

Teraz wiem, że to bardzo twardy gość. Przegrał tylko jedną walkę w karierze. Pokonał też Fedora Emelianenko w sambo, co było imponujące, bo Fedor to dla mnie największy ciężki w historii.

Widziany ostatni raz w oktagonie w maju zeszłego roku, gdy przegrał rewanż ze Stipe Miocicem w starciu o złoto, Cygan nie ukrywa, że najważniejszy jest dla niego powrót do akcji. Rywal nie miał żadnego znaczenia. Gdy tylko otrzymał propozycję walki z Bułgarem, zaakceptował ją natychmiast.

W ocenie wielu JDS nie ma jednak w tej potyczce wiele do wygrania – za to furę do stracenia. Ivanov nie ma bowiem póki co wyrobionego na świecie nazwiska i ewentualna porażka mocno zahamuje karierę Brazylijczyka.

Może i tak, ale nie dbam o to.

– stwierdził zapytany właśnie o to dos Santos.

Nie zastanawiam się nad tym. Nigdy nie wybierałem sobie rywali, więc nie zacznę robić tego teraz. Jeśli chcą, żebym walczył z tym gościem, to będę z nim walczył. Dam z siebie wszystko, wygram i idę dalej. W pewnym momencie dostanę ponownie szansę walki o pas.

Na tronie mistrzowskim kategorii ciężkiej doszło tydzień temu do zmiany – mogącego pochwalić się rekordową trzykrotną obroną złota Stipego Miocica zdetronizował Daniel Cormier, nokautując go w pierwszej rundzie walki wieczoru gali UFC 226 w Las Vegas.

34-letni dos Santos zna dobrze smak mistrzostwa, bo zdobył je w 2011 roku, zasiadając na tronie przez nieco ponad rok. I nie ukrywa, że kolejna walka o pas jest jego marzeniem.

Zawsze o tym myślisz.

– powiedział.

Gdy zdobywasz mistrzostwo, stajesz się celem dla innych. Teraz nowym celem w kategorii ciężkiej jest Daniel Cormier, więc oczywiście wszyscy chcą z nim walczyć – łącznie ze mną. W którymś momencie do tego dojdzie, ale dywizja jest żywa. Chcę też stoczyć trzecią walkę z Miocicem. To byłaby dobra walka dla fanów. Jest wiele dobrych walk do zestawienia. Kategoria ciężka ma się dobrze i możemy dać fanom wiele emocji.

Zapytany o to, czy w konfrontacji z Ivanovem mierzy w jakieś efektowne skończenie, aby z przytupem powrócić do wyścigu o złoto, dos Santos nie pozostawił wątpliwości.

Cel to zwycięstwo.

– stwierdził.

Nasz sport jest bardzo ciężki. Gdy wygrywasz, idziesz do przodu tylko odrobinę, ale gdy przegrywasz, cofasz się bardzo mocno. Najważniejsze jest więc w sobotę zwycięstwo. I jestem na to gotowy. Mam za sobą doskonały obóz przygotowawczy i dobrze się czuję. Jestem radosny. Wszyscy poznali bowiem prawdę o mnie.

*****

Analizy i typowanie gali UFC Fight Night 133tutaj.

Godziny transmisji, statystyki i ciekawostki gali UFC Fight Night 133tutaj.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button