Jorge Masvidal chce dać rewanż Nate’owi Diazowi po rozbiciu Kamaru Usmana

Jorge Masvidal wskazał dwóch zawodników, z którymi chciałby skrzyżować rękawice po pokonaniu Kamaru Usmana w sobotę.

Gdy kilka tygodni temu gruchnęły informacje o zestawieniu walki Kamaru Usmana z Gilbertem Burnsem, Nate Diaz nie zostawił na niej suchej nitki. Skrytykował zarówno Nigeryjczyka, jak i Brazylijczyka, który zgodził się na walkę za mniejsze pieniądze niż te, których domagał się za nią Jorge Masvidal.

– Właśnie to stanowi problem w ludziach, którzy uważają się za zawodników – napisał wówczas Nate. – Zgadzają się na mniejsze pieniądze, bo wiedzą, że są gówno warci. Powinieneś walczyć po prostu z kolejnym gościem z kolejki, a nie z gościem, który weźmie mniej, bo tak mu każą. Dlatego nikt was nie będzie pamiętał. To nie jest walka mistrzowska.

Natomiast gdy kilka dni temu Ulicznik z Miami zastąpi Durihno, u którego wykryto koronawirusa, młodszy ze stocktońskich braci wyraził zadowolenie z takiej roszady.

– Prawdziwe walki to lepsze walki – napisał w mediach społecznościowych Nate Diaz, szybko otrzymując zresztą ostrą odpowiedź od Gilberta Burnsa.




O te właśnie słowa Nate’a Diaza w najnowszym wywiadzie z ESPN.com zapytano właśnie Jorge Masvidala.

– Mówił też, że chciałem się poddać w walce, a jak wiemy, Gamebred nigdy by czegoś takiego nie zrobił – przypomniał Jorge. – Powtarzam jednak od dawna, że Nate to ostry skurwiel.

To jednak nie wszystko, bo zapytany o to, czy po ewentualnym zwycięstwie w sobotę z Kamaru Usmanem w ramach gali UFC 251 w Abu Zabi dałby rewanż Nate’owi Diazowi, Jorge Masvidal przytaknął.

– Na moim radarze są dwaj goście i na pewno Nate jest jednym z nich – powiedział Masvidal. – Bez względu na wszystko to była dobra walka. Nate czy też cały świat nie dostali takiego wyniku, jakiego chcieli. Wiem, że Nate chce to powtórzyć, ale mówiąc szczerze, ja też chcę to powtórzyć.

– Gdy zdobędę tytuł, czy byłoby coś wspanialszego niż odwdzięczenie się Nate’owi za to, że dał mi szansę walki o pas Najostrzejszego Skurwiela? Chodź, teraz powalczymy o ten drugi pas. Położę go na szali.

W ostatnich czterech latach Nate Diaz stoczył cztery walki w limicie kategorii półśredniej. Najpierw poddał Conora McGregora, następnie przegrywając z Irlandczykiem większościową decyzją. Po trzech latach przerwy powrócił, pewnie pokonując na punkty Anthony’ego Pettisa. W listopadzie ubiegłego roku przegrał przez techniczny nokaut z Jorge Masvidalem – walkę przerwano po trzeciej rundzie z uwagi na obrażenia na twarzy stocktończyka.




Na tym nie koniec, bo Ulicznik z Miami ma też na oku jeszcze jednego rywala, z którym miał już okazję się mierzyć. Chodzi o Stephena Thompsona, który wypunktował go w listopadzie 2017 roku.

– Drugi koleś, z którym na pewno będziemy się lać, to Thompson – powiedział Jorge. – Osobiście nic do niego nie mam, pełen szacunek i uznanie dla tego osobnika, ale chciałbym, abyśmy to powtórzyli. Jestem pewien, że stać mnie na więcej, niż wtedy pokazałem. Myślę, że to dobre zestawienie. Marzy mi się rewanż z Thompsonem. Na pewno do tego dojdzie.

Cały wywiad poniżej:

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz cashback 200 PLN

*****

„Chciałem podać rękę, powiedział mi: spie*dalaj” – Okniński porównał zachowanie po walce Pudzianowskiego i Janikowskiego

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

2 Comments

  1. cesellolaroma

    7 lipca 2020 at 22:19

    Stephen Thompson odbierający pas największego hooligana Masvidalowi ;D Dana rób to ;)

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply