
Jiri Prochazka łypie w kierunku dwóch rywali – dostaje szybką odpowiedź od Magomeda Ankalaeva
Były mistrz wagi półciężkiej Jiri Prochazka wskazał dwa nazwiska, które najbardziej interesują go na okoliczność kolejnej walki w oktagonie UFC.
Jiri Prochazka skupia się teraz na świeżo powiększonej rodzinie – na świat niespełna dwa tygodnie temu przyszła jego córka – ale oczami wyobraźni widzi już siebie w bitewnych realiach. Ma na oku zarówno przybliżony termin powrotu, jak i przeciwnika – a na nawet dwóch.
Przed dwoma tygodniami w mistrzowskiej walce wieczoru gali UFC 327 w Miami Czech padł pod ciosami Carlosa Ulberga, pomimo iż ten wcześniej doznał poważnej kontuzji kolana.
Goszcząc w poniedziałek na kanale Ariela Helwaniego, Jiri Prochazka przyznał, że nadal nie daje mu spokoju tamta porażka. Jak podkreślił, gdy dostrzegł kontuzję Nowozelandczyka, stracił czujność, niepogodzony z tym, że starcie, które miało okazać się dlań wojną, zapowiada się na spacerek. Kompletnie wybiło go to z rytmu, pomimo iż miał za sobą kapitalne przygotowania i w oktagonie czuł się rewelacyjnie.
Denisa nie chciał jednak ciągnąć tego wątku, podkreślając, że wszystko, co powie, może być potraktowane jako wymówka. Zapowiedział natomiast wyciągnięcie wniosków z niepowodzenia – od tej pory będzie zachowywał pełną koncentrację w oktagonie bez względu na przebieg walki.
Prochazka odpowiedział też na skomasowaną krytykę ze strony Ulberga, który po walce zarzucił mu pozerstwo i medialne gierki pod publiczkę.
– Nie chcę słyszeć tych bzdur od striptizera – wypalił Prochazka, uśmiechając się.
-
Tsarukyan zaakceptuje tylko jedną niemistrzowską walkę
-
Rowson ocenia Bryczka przed UFC Perth
-
Były rywal Pereiry ostrzega Brazylijczyka przed walką z Ganem
Czech stwierdził, że zarzuty Nowozelandczyka są kompletnie bezpodstawne. Zapewnił, że zawsze jest sobą, nikogo nie udaje. Nie przygotowuje też sobie żadnych wypowiedzi po walce – mówi to, co myśli, co dyktuje mu serce.
Przez kilka najbliższych tygodni Jiri Prochazka będzie teraz poświęcał się swojej rodzinie, ale oczami wyobraźni widzi się z powrotem w oktagonie w okolicach września lub października.
Ba! Czeski awanturnik ma na oku dwa konkretne nazwiska.
– Costa lub Ankalev – powiedział, zapytany o preferencje w temacie rywala. – Bez różnicy, który z nich. Chcę najlepszego, bo sam chcę być najlepszy. A skoro chcesz być najlepszy, to musisz być w stanie pokonać dowolnego rywala. Jeden z nich.
– Obu postrzegam teraz jako najbardziej prawdopodobnych rywali.
O ile opromieniony efektowną wiktorią nad Azamatem Murzakanovem Paulo Costa jeszcze nie odniósł się do wypowiedzi tych Czecha, to odpowiedział już na nie Magomed Ankalaev.
– Jiri Prochazka został znokautowany przez faceta z jedną nogą i teraz rzuca mi wyzwanie, gdy wie, że mam już przeciwnika – napisał na platformie X. – Carlos Ulberg ma rację. Ten gość to pozer. Nigdy tak naprawdę nie chciał walki ze mną. To dla mnie najłatwiejsza walka w całej dywizji.
Z kim zmierzy się Dagestańczyk? Wcześnie spekulowano, że może powitać w szeregach wagi półciężkiej przenoszącego się tam Roberta Whittakera, ale Australijczyk niedawno temu zaprzeczył. Niewykluczone, że Magomed Ankalaev stanie zatem w szranki z Khalilem Rountree Jr..
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.




