„Jest dla mnie najlepszym zawodnikiem na świecie” – GSP o kulisach rozmów z UFC o walce z Khabibem Nurmagomedovem


Były mistrz kategorii półśredniej i średniej UFC Georges Saint-Pierre opowiedział o kulisach negocjacji z UFC na temat walki z Khabibem Nurmagomedovem.

Od dawna nie jest żadną tajemnicą, że Khabib Nurmagomedov i Georges Saint-Pierre z nieskrywaną przyjemnością – i ogromnym wzajemnym szacunkiem – stanęliby naprzeciwko siebie w oktagonie.

Dagestański mistrz wagi lekkiej nigdy nie ukrywał, że marzeniem jego ojca Abdulmanapa Nurmagomedova jest, aby któregoś dnia skrzyżował rękawice z legendarnym Kanadyjczykiem. Sam uważa go zresztą za najlepszego zawodnika w historii UFC i przykład do naśladowania w oktagonie i poza nim.

Przed kilkoma tygodniami przyznał też, że spośród wszystkich dostępnych walk w UFC jego wymarzoną jest właśnie ta z Rushem.

Także i Kanadyjczyk nie szczędził potencjalnemu rywalowi uprzejmości, już kilka miesięcy temu obwieszczając, że na okoliczność walki z Dagestańczykiem znalazłby w sobie pokłady energii i zapału, aby powrócić do oktagonu.

Jak natomiast przedstawia się sytuacja w tej chwili? O to zapytano GSP podczas jednego z niedawnych spotkań z fanami.

Jeśli chodzi o walkę, to od kilku miesięcy moi agenci pozostają w kontakcie z UFC, próbując doprowadzić do walki. Chodzi o Khabiba Nurmagomedova.

– powiedział Kanadyjczyk.

Wiem, że Khabib chciał walczyć ze mną, a ja chciałem walczyć z nim. Nie chodzi o żadne (negatywne) uczucia – chodzi o szacunek.

Jako sportowca najbardziej nakręca mnie pokonanie kogoś, kto wydaje się nietykalny. To najbardziej ekscytujące. Jest to najstraszniejsza rzecz, jaką można zrobić – ale też najbardziej ekscytująca. Aby moja motywacja na tym etapie kariery pozostała wysoko, w to właśnie celuję.

W tej chwili Khabib jest dla mnie najlepszym zawodnikiem na świecie. Niepokonany. Wygrywa. Gdy się go ogląda, jest niesamowity. Wygrywa wszystkie rundy. Nikt nigdy nie znalazł u niego słabego punktu. Jest więc naprawdę ciekawą zagadką do rozwiązania. Dla mnie jako zawodnika to najbardziej ekscytująca sytuacja.

UFC to jednak biznes. Wiedzą, że mam 37 lat i jestem blisko końca kariery. Khabib jest młodszy. Ma przed sobą wiele walk. Jest dla UFC bardziej przyszłościowy z biznesowego punktu widzenia. Chcą go na tym miejscu utrzymać, zamiast ryzykować naprzeciwko takiego gościa jak ja. I rozumiem to. Robię to, co najlepsze dla mnie, a oni robią to, co jest najlepsze dla nich. I tak to wygląda w tej chwili.




W temacie potencjalnej dagestańsko-kanadyjskiej walki wypowiadał się też swego czasu sternik UFC Dana White, informując, że w limicie 155 funtów nie wchodzi ona w grę. Przypomniał, że gdy w powrotnym starciu Kanadyjczyk zdetronizował mistrza 185 funtów Michaela Bispinga, po miesiącu oddał pas – więc zestawienie dla niego kolejnej walki o złoto nie ma sensu.

Z kolei egipski menadżer Khabiba Nurmagomedova Ali Abdelaziz nie ukrywa, że starcie z GSP jak najbardziej leży w orbicie zainteresowań dagestańskiej ekipy – ale to Kanadyjczyk musi sam dojść do porozumienia z UFC.

Potencjalny bój obu zawodników to jednak melodia przyszłości. Dagestański Orzeł do akcji powróci bowiem najprawdopodobniej dopiero w listopadzie, a w kategorii lekkiej aż roi się od pretendentów do walki o złoto – z Tonym Fergusonem na czele.

https://www.youtube.com/watch?v=GGDRfmimEOM

*****

„Dłonią haratasz po twarzy, łokieć wbijasz w splot słoneczny” – filozofia walki według Daniela Cormiera


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *