„Jego jiu-jitsu jest o wiele lepsze niż moje” – Andre Muniz wyjaśnił, dlaczego Jacare zdecydowanie góruje nad nim w walce na chwyty

Andre Muniz wyjaśnił, dlaczego Ronaldo Jacare Souza jest od niego o wiele lepszym specjalistą od jiu-jitsu – pomimo iż w sobotę sam złamał mu rękę na UFC 262.

W wyróżnionej walce karty wstępnej sobotniej gali UFC 262 w Houston Andre Muniz odniósł najcenniejsze zwycięstwo w sportowej karierze, pokonując jedną z brazylijskich legend i byłego mistrza wagi średniej Strikeforce Ronaldo Jacare Souzę.

– Jestem bardzo szczęśliwy, to niewiarygodne – nie ukrywał radości zwycięzca podczas konferencji prasowej po gali. – Naprawdę ciężko pracowałem, aby się na niego przygotować. Musiałem trenować dużo jiu-jitsu i dokładnie przestudiować jego grę. Tak, jak zapowiadałem wcześniej, chciałem się sprawdzić i zrobiłem to. Bardzo się cieszę, bo to skończenie podsumowuje moją karierę jiu-jitsu.




– Nie mogłem mówić o tym przed walką, ale gdy analizowaliśmy jego grę z pleców, widzieliśmy pewne elementy, które mogę wykorzystać. Taki był pomysł.

Niewykluczone, że Muniz nawiązuje tutaj do notorycznego oddawania pleców przez Souzę. W sobotę dwukrotnie mu za nie zaszedł, za drugim razem łamiąc krajanowi rękę i tym samym zmuszając sędziego do przerwania zawodów.




– Znam go bardzo dobrze, więc wiedziałem, że nie odklepie – powiedział Muniz. – Gdybym miał duszenie albo inną technikę, wiedziałem, że albo straci przytomność, albo będę musiał złamać mu rękę.

– Wybrałem rękę, ale nie sądziłem, że ją złamię. Stało się. Życzę mu wszystkiego najlepszego i mam nadzieję, że szybko powróci.

31-latek zdradził, że w zawodach jiu-jitsu zdarzało mu się już łamać ręce rywali, ale w formule MMA jest to dla niego pierwszy taki przypadek. Pomimo tego niezwykle wysoko ceni parterowe umiejętności Jacare.

– Wiem, że teraz rywale będą uważać na moje jiu-jitsu, ale chcę podkreślić, że jiu-jitsu Jacare jest o wiele lepsze od mojego – przyznał. – Udowodnił to wiele razy na turniejach jiu-jitsu. Dzisiaj okazałem się lepszy w jednej konkretnej pozycji. Tyle.



Pokonując Souzę, Muniz odniósł trzecie z rzędu zwycięstwo pod sztandarem amerykańskiego giganta, coraz śmielej pukając do czołówki kategorii średniej. Zapytany jednak o rywala, z którym chciałby skrzyżować rękawice, poszedł tropem… medialnym.

– Chciałbym stoczyć kolejną walkę we wrześniu lub październiku – powiedział. – Słyszałem, że Nick Diaz wraca, więc gdyby UFC pozwoliło mi na taką walkę – może wróci w 185 funtach – byłbym zachwycony.




Cała konferencja prasowa z Andre Munizem poniżej.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 2230 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

*****

Czeski artysta chaosu – jak daleko zajdzie Jiri Prochazka?

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply