UFC

Glover Teixeira nie upiera się przy rewanżu z Janem Błachowiczem, choć uważa go za pretendenta – i wyjaśnia dlaczego!

Mistrz wagi półciężkiej Glover Teixeira zabrał głos na temat mistrzowskiej rozgrywki w swojej dywizji, wyjaśniając, dlaczego wskazał Jana Błachowicza jako kolejnego pretendenta.




W drodze do niedawnego starcia Jana Błachowicza z Aleksandarem Rakiciem mistrz wagi półciężkiej i zeszłoroczny pogromca Polaka Glover Teixeira zapowiadał, że jeśli Cieszyński Książę wygra, chętnie da mu rewanż, gdy już sam upora się z Jirim Prochazką w pierwszej obronie tronu.

Po wiktorii Polaka – wygrał z Serbem przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie na skutek kontuzji rywala – brazylijski mistrz zdanie podtrzymał, idąc nawet o krok dalej. Zapowiedział mianowicie, że chętnie stanie do rewanżu z Janem Błachowiczem przy okazji listopadowej gali w Nowym Jorku.




Takie a nie inne podejście ze strony Glovera Teixeiry nie mogło oczywiście przypaść do gustu rozpędzonemu serią trzech zwycięstw Anthony’emu Smithowi, który 30 lipca stanie w szranki z mogącym pochwalić się passa aż ośmiu wiktorii Magomedem Ankalaevem. Amerykanin nie ma wątpliwości, że kolejnego pretendenta do walki o tron 205 funtów powinno wyłonić właśnie jego starcie z Dagestańczykiem.

Jak widzi to Glover? Czy jeśli Anthony lub Magomed efektownie wygrają, zasłużą na wyprzedzenie Jana? O to zapytano Brazylijczyka podczas konferencji prasowej przed sobotnią galą UFC 275 w Singapurze…

– Nigdy nie wybieram rywali – zastrzegł mistrz. – Możecie zapytać Danę White’a, czy kiedykolwiek powiedziałem cokolwiek w temacie rywala. Kogokolwiek mi dadzą. To nie moja robota.



– Zawsze powtarzam, że gdy zaczynasz sobie wybierać rywali, bierzesz na siebie za dużo. Nagle mam zacząć jeszcze zestawiać pojedynki? Jestem wojownikiem.

– Po walce (z Błachowiczem) podszedłem do Jiriego i powiedziałem mu, że jest następny. Gdyby jednak UFC wyszykowało mi innego przeciwnika? Nie ma problemu, jazda.

Dlaczego zatem Brazylijczyk skłania się ku rewanżowi z Polakiem?

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

– Wskazałem Błachowicza, bo Rakić… Gadał nawet bzdury do Jiriego, twierdząc, że sam powinien być pierwszy w kolejce po pas. I gdyby pokonał Błachowicza, z całą pewnością byłby następny w kolejce.

– Błachowicz był pretendentem numer dwa i wygrał ten pojedynek. Zwykły zdrowy rozsądek. Kieruję się zdrowym rozsądkiem – wygrywasz, więc jesteś następny. Nie jest to jednak moja robota. Kogokolwiek szef wskaże, z tym będziemy walczyć.




Tymczasem szef, tj. Dana White, kilka dni temu stwierdził, że kolejnym pretendentem dla zwycięzcy sobotniej walki wieczoru będzie właśnie triumfator lipcowego pojedynku Anthony’ego Smitha z Magomedem Ankalaevem. Rzecz jednak w tym, że sposób, w jaki to przekazał, może dawać nadzieję, że jednak sprawy nie przemyślał…

Pojedynek Teixeiry z Prochazką będzie zresztą z pierwszego rzędu trybun oglądał Błachowicz, co stanowić może fundament pod starcie ze zwycięzcą.

Cały wywiad z Brazylijczykiem poniżej.

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button