Derek Brunson vs. Edmen Shahbazyan – analiza bukmacherska PZBUK przed UFC FN

Analiza techniczna i typowanie walki wieczoru gali UFC Fight Night, w której naprzeciwko siebie staną Derek Brunson i Edmen Shahbazyan.

W walce wieczoru dzisiejszej gali UFC Fight Night w Las Vegas zaprawiony w bojach weteran Derek Brunson skrzyżuje rękawice z noszącym przydomek Złoty Chłopiec Edmenem Shahbazyanem.

Bukmacherzy widzą zdecydowanego faworyta w osobie Shahbazyana. Czy słusznie? Czy rzeczywiście okaże się to dla młodziana formalność?

185 lbs: Derek Brunson (20-7) vs. Edmen Shahbazyan (11-0)

Analiza

Edmen Shahbazyan to zawodnik, który od początku trenował przekrojowo, a przez jakiś czas był też sparingpartnerem Rondy Rousey. W szkole średniej szlifował zapasy – zresztą już wtedy z myślą o MMA.

Od strony stójkowej mający ormiańskie korzenie Amerykanin wyróżnia się niezłą pracą na nogach i ciasnym boksem – w jego repertuarze nie znajdziemy obszernych cepów, a i overhandy stosuje od wielkiego dzwona. Jego lewa ręka – przednia, bo walczy z klasycznego ustawienia – jest aktywna, szuka często lewego prostego, czasami mieszając go z lewym sierpem. Składa krótkie kombinacje, najczęściej ciosami prostymi – z 1-2 na czele.

Uwagę zwraca jego szybkość bokserska w półdystansie – potrafi w milisekundę odpalić szybką kombinację kilku ciosów. Chętnie i skutecznie odwołuje się do podbródkowych, wplatając je między sierpy i proste.

Niewiele wiemy o kopnięciach Shahbazyana. Da się jednak zauważyć, że jego przednia noga jest bardzo szybka. Potrafi z miejsca albo po przekroku wyprowadzić niesygnalizowane kopnięcie na głowę lub korpus, czy to na zakończenie kombinacji, o czym przekonał się Brad Tavares, czy też rozerwanie klinczu, o czym przekonał się Darren Stewart.

Uwagę przykuwają zapasy Edmena – nawet na dużym zmęczeniu potrafi w tempo zejść do nóg rywali pod ciosami, kładąc ich na plecach. Umiejętnie kontroluje oponentów pod siatką, tam uwieszając się na nich niczym Khabib Nurmagomedov. Sprawnie zachodzi oponentom za plecy, potrafiąc też znaleźć miejsce na ulokowanie krótkich kolan na ich głowie czy korpusie.

Trudno powiedzieć coś więcej o jego kondycji Shahbazyana, bo tylko raz jego walka wyszła za pierwszą rundę. W swoim debiucie w UFC pokonał na punkty Stewarta. Przez dwie pierwsze rundy trzymał rywala na siatce, w trzeciej kompletnie opadając z sił – przetrwał jednak do końca i zgarnął zwycięstwo.

Jak na tle 22-latka prezentuje się jego starszy aż o 14 lat rywal?




Otóż, Derek Brunson jest już ukształtowanym zawodnikiem, który od dawna walczy podobnie. Jest ustawiony odwrotnie, a jego najgroźniejszym ciosem jest oczywiście długi lewy w postaci prostego lub mniej lub bardziej obszernego sierpowego. Kombo 1-2 jest jego ulubionym. Chętnie sam inicjuje akcje, ale raz na jakiś czas błyśnie kontrą – vide kontrujący lewy sierpowy po przepuszczeniu uderzeń Lyoto Machidy.

Brunson lubi atakować tylną nogą – najczęściej w postaci okrężnego kopnięcia na głowę lub smagającego kopnięcia na korpus. O skuteczności tych ostatnich boleśnie przekonał się niedawno Ian Heinisch.

36-latek jest jednak z wykształcenia zapaśnikiem. Lubi schodzić rywalom do nóg, próbuje obaleń pod siatką. Kapitalnie prezentuje się od strony defensywy zapaśniczej – jeszcze nikt w UFC nie zdołał położyć go na plecach.

Brunson ma za sobą sporo walk, które weszły w trzecią rundę – i o ile wulkanem energii w ostatnich rozdaniach nigdy nie był, to żadnego dramatu również stwierdzić nie sposób.

Typowanie

Edmen Shahbazyan stoczył dopiero cztery walki pod sztandarem UFC. Tak naprawdę niewiele jeszcze o nim wiemy. Materiału do analizy jak na lekarstwo. Wiele znaków zapytania.

Można przyjąć narrację sceptyczną względem jego potencjału i umiejętności. Wszak w debiucie z trudem pokonał Darrena Stewarta, a zwycięstwa z Charlesem Byrdem czy Jackiem Marshamen – bilans tego pierwszego w UFC wynosi 1-3, a tego drugiego 3-4 – były jego psim obowiązkiem.

Owszem, ubicie Brada Tavaresa to już mocniejsza przesłanka wskazująca na duży talent młodziana, ale warto mieć na uwadze, że dla Hawajczyka był to powrót do akcji po 16-miesięcznej przerwie i poważnej kontuzji.

Z drugiej zaś strony, nawet w tych krótkich walkach widać jednak progres w umiejętnościach Shahbazyana. O ile jeszcze w ramach DWCS zainkasował kilka soczystych lewych nad opuszczoną prawicą, to w walkach w UFC załatał tę lukę w swojej defensywie. W potyczce z Tavaresem pokazał dobrą kontrolę dystansu – lepszą niż w poprzednich pojedynkach.

Grzechem byłoby nie odnotować, że z racji na swój młody wiek Shahbazyan rozwija się prawdopodobnie w bardzo szybkim tempie. W 9 miesięcy jak najbardziej mógł poprawić multum elementów w swojej grze, uzupełniając ją o nowe narzędzia. Niczego takiego nie spodziewam się natomiast po Brunsonie. Starego psa znacznie trudniej nauczyć nowych sztuczek.

Warto jednak zaznaczyć, że Derek w ostatnich dwóch potyczkach mocno ograniczył swoje mordercze żądze. Nadal co prawda przy atakach zadziera szczękę w chmury – zresztą na swoje nieszczęście to samo robi na wstecznym… – ale znacznie staranniej wybiera teraz momenty do ostrych szarży. Stara się też częściej odwoływać do ciosów prostych, nie wystawiając się tak mocno na ostrzał. Czasami jednak człowiek ma wrażenie, że aż za bardzo ograniczył swoją aktywność, co może być nie tylko pochodną świadomości swoich oktagonowych luk, ale też… wieku.

Nie oszukujmy się, Brunson znajduje się prawdopodobnie na ostatniej prostej swojej kariery. O ile w starciu z Heinischem zaprezentował się nieźle, to jednak moją uwagę przykuło kilka akcji, w których nie zdołał w porę cofnąć się przed atakami Heinischa, inkasując kilka ciosów. A Heinisch nie jest tytanem szybkości czy boksu… Opieranie swojej defensywy przede wszystkim na kontroli dystansu – tj. pracy na nogach – w tym wieku może wyjść Brunsonowi bokiem w potyczce z Shahbazyanem. Szczególnie, że – jak wspominałem – Edmen nie rzuca cepów czy nawet sierpów – najczęściej atakuje szybkimi jak błyskawica prostymi.



Nie wykluczam natomiast, że Derek podejdzie do walki w bardzo taktyczny sposób, starając się szczególnie w pierwszej rundzie ograniczyć ryzyko do minimum. Nie zdziwię się absolutnie, jeśli poszuka od pierwszych sekund klinczu, obalenia. Czy natomiast je odnajdzie? Mam wątpliwości. Pomimo iż w trzeciej rundzie Shahbazyana przewrócił Stewart, to jednak było to dwa lata temu, a młodzian był wówczas wyczerpany. Natomiast z Byrdem wybronił się świetnie przed próbą sprowadzenia.

Jednocześnie powątpiewam też, aby Shahbazyan był w stanie przewrócić Brunsona, choć te jego ostre zejścia do obaleń pod ciosami robią wrażenie… Tym niemniej, spodziewam się, że walka to rozegra się jednak głównie w płaszczyźnie stójkowej – Edmen będzie bowiem w stanie uciekać z klinczu czy też doprowadzać do kotłów zapaśniczych, aby wrócić na nogi, jeśli zostanie wcześniej przewrócony.

W stójce natomiast… Brunson musi przetrwać pierwszą rundę. Właśnie w pierwszych minutach szybkość Shahbazyana będzie dla niego zabójcza. Nie znaczy to jednak, że nie widzę scenariusza, w którym Edmen wygrywa przez nokaut w drugiej czy trzeciej odsłonie albo na punkty. Pomimo iż w trzeciej rundzie wspomnianej walki ze Stewartem wyglądał fatalnie, to było to dawno, a w pierwszych dwóch rundach stracił wówczas sporo sił na inicjowane z własnej woli boje zapaśnicze. Tutaj takowych w jego wykonaniu się nie spodziewam.




Mała klatka stanowić może co prawda atut Brunsona – z uwagi na jego możliwe zapaśnicze nastawienie – utrudniając kontrolę dystansu Shahbazyanowi, ale… speed kills. O młodzianie niewiele co prawda jeszcze wiadomo – i z tego punktu widzenia tak wysoki kurs na wiktorię znacznie przecież bardziej doświadczonego Brunsona nieco zaskakuje – ale jest znacznie szybszy, posiada solidne zapasy, ciężkie ręce i mocną szczękę. Stewart potraktował go kilkoma soczystymi sierpami, z których Shahbazyan nic sobie nie zrobił. Brunson chwieje się natomiast niemal co walkę.

Młodzian wygra przez nokaut w pierwszej lub drugiej rundzie.

Pojedynek obstawić można u naszego partnera PZBUK.pl w linku poniżej:

Zwycięzca: Edmen Shahbazyan przez (T)KO

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz cashback 200 PLN

*****

„Pie*doliłem trzy po trzy” – Marcin Wrzosek kaja się za swoje słowa, przeprasza Borysa Mańkowskiego

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply