Chris Weidman vs. Omari Akhmedov – analiza bukmacherska PZBUK przed UFC FN

Analiza techniczna i typowanie co-main eventu gali UFC Fight Night, w którym rękawice skrzyżują Chris Weidman i Omari Akhmedov.

W co-main evencie dzisiejszej gali UFC Fight Night w Las Vegas zaprawiony były mistrz kategorii średniej Chris Weidman zmierzy się z dobrze radzącym sobie ostatnio Omarim Akhmedovem.

Bukmacherzy delikatnie faworyzują Amerykanina. Czy słusznie?

185 lbs: Chris Weidman (14-5) vs. Omari Akhmedov (20-4-1)

Jak walczą Weidman i Akhmedov?

36-letni Chris Weidman najlepsze lata ma już za sobą, na co wyraźnie wskazują jego ostatnie wyniki – był mistrz wagi średniej przegrał aż pięć z ostatnich sześciu walk, wszystkie przez nokauty. Jedyne zwycięstwo w ostatnich pięciu odniósł w starciu z Kelvinem Gastelumem, choć i w tamtej walce w pierwszej rundzie omal nie został znokautowany. Dla Chrisa Weidmana jest to powrót po prawie dwóch latach do kategorii średniej – ostatnio bowiem wojował w 205 funtach, będąc szybko i brutalnie znokautowanym przez Dominicka Reyesa.

Jak walczy Chris Weidman? Otóż, wydaje się, że najlepiej przyjrzeć się jego potyczce z Ronaldo Jacare Souzą – a więc ostatniej, jaką stoczył w 185 funtach.

Powracając wówczas po prawie półtorarocznej przerwie – miał więc czas na łatanie luk w swojej oktagonowej grze – były mistrz pokazał w niej wyraźnie poprawiony, techniczny boks i niezłą pracę na nogach. Dobrze hasał do boku, kąsając nacierającego Brazylijczyka krótkimi kombinacjami, w których ciosy proste przeplatał z sierpami. Co ważne, różnicował w nich moc. Umiejętnie okupował gardę rywala lżejszymi ciosami, następnie wykorzystując jakąś lukę do ataku mocniejszym sierpem czy krosem. Swoim zwyczajem ochoczo korzystał z lewego sierpowego, a jego lewica tym razem operowała naprawdę blisko rywala, rozmaitymi bączkami próbując wytrącić go z rytmu.

Problem jednak w tym, że Weidman inkasował naprawdę wiele uderzeń. Niewyróżniający się przecież w aspektach bokserskich Jacare, polujący niemal wyłącznie na obszerne sierpy, wielokrotnie był w stanie dosięgnąć szczęki Amerykanina, który nie odskakiwał w porę po wyprowadzeniu własnych uderzeń i nie cofał rąk do gardy.

W tamtym jednak pojedynku Chris musiał mieć się na baczności w aspektach zapaśniczych – tj. musiał uważać na potencjalne próby zapaśnicze Brazylijczyka, wkalkulowując je w swoje stójkowe poczynania. Tym razem będzie mógł pozwolić sobie na pewnego rodzaju komfort na nogach, bo nie sądzę, aby obawiał się obaleń ze strony Akhmedova. Nawet gdyby znalazł się na plecach, Dagestańczyk nie stanowi z góry wielkiego zagrożenia.

Zapasy to zresztą bardzo mocna strona Chrisa, który nie tylko dobrze obala, ale też posiada bardzo mocne jiu-jitsu, o czym przekonał się swego czasu wspomniany już tu Gastelum.

Od strony kondycyjnej Chris Weidman tytanem na pewno nie jest, ale też dramatów stwierdzić nie można – choć warto odnotować, że był nokautowany w trzecich rundach walk z Ronaldo Souzą i Yoelem Romero oraz w czwartej z Lukiem Rockholdem, który zresztą zapoczątkował pod koniec 2015 roku jego fatalną serię.

Jak na tle Amerykanina wypada Omari Akhmedov?




Otóż, walczący w UFC od 2014 roku Dagestańczyk przez dłuższy czas rywalizował w 170 funtach, ale cztery ostatnie pojedynki stoczył już w wadze średniej. Z ostatnich sześciu walk wygrał pięć, raz – z Marvinem Vettorim – remisując. Obecnie może pochwalić się serią trzech zwycięstw jednogłośnymi decyzjami – z Timem Boetschem, Zakiem Cummingsem i Ianem Heinischem.

Trenujący od dwóch lat w American Top Team 32-latek nie jest szczególnie efektownie walczącym zawodnikiem, a i jego styl oka nie przyciąga. Kiedyś jeśli nie kończył walk w pierwszej rundzie, to na ogół je przegrywał z uwagi na marne zarządzanie zasobami kondycyjnymi, ale ostatnimi czasy poprawił ten mankament – ograniczył nieco mordercze żądze, nie próbuje każdym uderzeniem urwać rywalom głowy, szuka częściej kontr.

Akhmedov walczy z klasycznej pozycji. Kiedyś poszukiwał na ogół wyłącznie pojedynczych cepów z prawej – teraz jednak zaczął atakować krótkimi kombinacjami. Lewy prosty – prawy sierp czy lewy sierp – prawy sierp. Od wielkiego dzwona dokłada też do kombinacji trzeci cios. Raz na ruski rok zdarzy mu się zaatakować jakimś jabem. Poluje niemal wyłącznie na głowę rywali.

Tu i ówdzie smagnie lowkingiem na wysokości łydki, czasami – znacznie rzadziej – poszukując okrężnych kopnięć na korpus lub głowę. Uwagę przykuwa natomiast jego umiejętność do kontrowania kopnięć – niskie ze strony rywali bardzo często wykorzystuje do wpadnięcia w półdystans i rozpuszczenia pięści. I oddać mu trzeba, że ma do tego smykałkę.

Omari opiera swoją defensywę głównie na pracy na nogach – tj. kontroli dystansu. Nieźle orbituje, trudno jest ustawić go sobie na siatce.

Jak wspominałem, Akhmedov poprawił nieco swoją kondycję względem pierwszych walk w UFC, ale nadal widać, że w trzecich rundach nie rusza się już tak żwawo – szczególnie, jeśli rywale narzucają mocne tempo.

Typowanie

Na papierze Chris Weidman ma tutaj w zasadzie wszystko, aby wygrać ten pojedynek. O ile w stójce Akhmedov nie prezentuje się źle – nie jest żadnym wirtuozem, ale potrafi w tempo odpalić krótką kombinację, nieźle kontrolując też dystans w defensywie – to wyraźna przewaga zasięgu ramion Amerykanina może stanowić dla niego duże utrudnienie. Weidman znacznie chętniej odwołuje się do ciosów prostych, co powinno mu w tej walce służyć. Akhmedov nie jest natomiast tak agresywnie nastawiony jak chociażby Jacare, który zmuszał Weidmana do hasania – chwilami nerwowego – do boków.

W tej walce Amerykanin jak najbardziej będzie mógł odwołać się do swoich zapasów. Defensywa przed obaleniami Akhmedova stoi co prawda na niezły poziomie, ale samymi podejściami zapaśniczymi Chris może jeszcze bardziej obniżyć stójkową aktywność Dagestańczyka – i tak zresztą niezachwycającą. Warto mieć na uwadze, że Ian Heinisch był w stanie ostatnio trzy razy przewrócić Omariego Akhmedova – a z góry Chris Weidman będzie znacznie groźniejszy, jeśli zdoła położyć Dagestańczyka na plecach.

Od strony kondycyjnej również delikatną – niewielką ale jednak – przewagę daję byłemu mistrzowi, szczególnie gdyby zdołał obalić rywala. Dagestańczyk nie wywiera takiej presji jak chociażby wspomniany Souza.

Pytanie oczywiście brzmi – czy Chris Weidman znajduje się już na poziomie Renana Barao czy też w mniejszym stopniu Luke’a Rockholda? Czy w wieku 36 lat, po licznych wojnach, kilku ciężkich nokautach i wielu kontuzjach, nadal prezentuje jeszcze wyższy poziom od solidnego – ale nic ponad to! – rywala, który prawdopodobnie wszedł właśnie w najlepsze lata swojej kariery i z całą pewnością będzie mocno zdeterminowany?



Akhmedov nie jest artystą jednouderzeniowego nokautu, ale mając na uwadze stan szczęki Weidmana, nie spadnę z krzesła, jeśli jednak jakimś prawym overhandem lub lewym sierpem uśpi byłego mistrza. Warto zaznaczyć też, że od czasu rozpoczęcia treningów w ATT Dagestańczyk lepiej zarządza kondycją, podczas gdy Weidman nie mógł do tej walki przygotować się w swoim dotychczasowym klubie, będąc zmuszonym do wyjazdu do Stephena Thompsona.

O ile w zasadzie nie wierzę w to, aby Akhmedov mógł poddać Weidmana, to jego zwycięstwa przez nokaut – bardziej prawdopodobne – lub decyzją – mniej prawdopodobne – są ze wszech miar możliwe. Chris Weidman na tym etapie swojej kariery może być już tak słaby. Po prostu.




Pomimo tego minimalnie skłaniam się ku byłemu mistrzowi. Akhmedov to znacznie słabszy i mniej groźny pod każdym względem przeciwnik od wszystkich ostatnich, z jakimi mierzył się Weidman. Świetny zasięg Amerykanina będzie mocno utrudniał Dagestańczykowi zaprzęgnięcie do działania sierpów. Jego lowkingi na wysokości łydki zostaną zneutralizowane zapasami Weidmana, który zresztą również – podobnie jak Dagestańczyk – zawsze słynął ze świetnego ich kontrowania. Lewy kontrujący sierp Chrisa stopował będzie natomiast co agresywniejsze szarże Omariego. W stójkowych bojach Amerykaninowi pomoże też przewaga zapaśnicza – ewentualnie po prostu zagrożenie zapaśnicze, jakim może szachować przeciwnika.

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz cashback 200 PLN

Chris Weidman powróci na zwycięskie tory, albo wypunktowując Omariego Akhmedova – będzie aktywniejszy na przestrzeni walki, lepiej prezentując się też w aspektach klinczersko-zapaśniczo-parterowych – albo odnajdując w jakimś kotle drogę do duszenia – zza pleców lub gilotyną.

Pojedynek obstawić można u naszego partnera PZBUK.pl w linku poniżej:

Zwycięzca: Chris Weidman przez decyzję

*****

„Walka zostałaby przerwana” – McGregor przekonany, że gdyby nie cofnął w ostatniej chwili nogi, pogruchotałby Diazowi kolano

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply