„Chcą mnie zestawić z Polakiem” – Roberto Soldic kusi nowym pojedynkiem

Mistrz kategorii półśredniej KSW Roberto Soldic opowiedział o odwołaniu gali KSW 53 oraz dalszych planach sportowych.

Do akcji Roberto Soldic miał powrócić w marcu, w ramach gali KSW 53 w Łodzi stając do obrony tytułu mistrzowskiego wagi półśredniej przed zakusami doświadczonego Mariusa Zaromskisa. Jednak z powodu pandemii koronawirusa gala została odwołana.

Goszcząc w podcaście Eurobash, niewidziany w klatce od wrześnie ubiegłego roku – wypunktował wówczas Michała Pietrzaka – Chorwat przyznał, że mocno przeżył odwołanie walki.

– To było… Kurwa… – powiedział. – Miałem za sobą dwanaście tygodni przygotowań. Byłem świetnie przygotowany. Spędziłem sześć tygodnia w Kanadzie u trenera Firasa (Zahabiego) i sześć tygodni tutaj na miejscu (w UFD). Byłem świetnie przygotowany, dobra waga, wszystko było idealnie.

– A potem zadzwonili i powiedzieli, że gala odwołana. Zaproponowali mi jakąś walkę bez publiki w jakimś studio, ale nie doszło do tego.




– Byłem trochę smutny i rozczarowany, także dlatego, że miałem nowy kontrakt. Wszystko było więc idealnie. Nigdy nie sądziłem, że może dojść do czegoś takiego. Nowy kontrakt, dobry rywal, wszystko idealnie, a potem ta cała pandemia.

Dopytany o wspomniany kontrakt, Robocop nie wdawał się w szczegóły, sugerując jedynie, że walka z Mariusem Zaromskisem byłaby jego pierwszą na nowych warunkach.

– Mam nadal cztery walki w kontrakcie – powiedział. – Czekam, żeby się dowiedzieć, jakie są plany wobec mnie. Zobaczymy. Nadal jestem w KSW. Jest mi dobrze w KSW. Byłem jednak taki smutny… Byłem świetnie przygotowany pod walkę. Na obronę tytułu. A tu pandemia.

Soldic powiedział, że cały czas pozostaje w treningu, choć jego jakość odbiega oczywiście od standardów, do jakich przywykł. Waży obecnie około 195 funtów, czyli około 88 kilogramów. Liczy na to, że od 1 czerwca jego klub UFD Gym zostanie ponownie otwarty.



Nie posiada żadnych informacji odnośnie swojego powrotu do klatki KSW, ale mierzy w końcówkę lata lub początek jesieni.

– Mam nadzieję, na wrzesień lub październik, ale nie wiem – powiedział, zapytany o powrót. – Mam nadzieję stoczyć jedną walkę w tym roku, bo mam 25 lat, więc chcę walczyć. Jestem trochę smutny z powodu tej sytuacji. Nie jest to dla mnie dobre.

Co zaś tyczy się potencjalnego rywala, Roberto Soldic nie ukrywa, że chciałby zmierzyć się z kimś, kogo pokonanie poprawiłoby jego sportowe lub też medialne notowania. Zasugerował, że w kolejnej potyczce może stanąć naprzeciwko rywala z Polski, choć nie zdradził jego nazwiska.




– Chcą mnie zestawić z innym gościem – powiedział. – Z Polakiem. Nie pamiętam nazwiska. Widzę, że wielu gości z Polski rzuca mi wyzwanie, ale nigdy nie wybieram sobie rywali. Zawsze wychodzę do walki. Chcę, żeby ten rywal miał to coś: ranking, nazwisko. Zaromskis był dobry, bo był w Strikeforce, w Bellatorze, mistrz PRIDE. Duże nazwisko. Legenda. Walczył z Nickiem Diazem, z Nordinem Talebem, z Sakurabą. Pokonał Sakurabę. Tacy zawodnicy motywują mnie do ciężkiej pracy.

– Polscy goście? Wydaje mi się, że pokonałem ich wszystkich. Może więc jeśli przejdę do wagi średniej, to będę miał dobre wyzwanie, dobrą motywację. Potrzebuję czegoś, co posunie mnie do przodu.

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz cashback 200 PLN

*****

Justin Gaethje 2.0 – największe zagrożenie dla Khabiba Nurmagomedova?

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply