Anthony Johnson spodziewa się walki z Francisem Ngannou, ale stawia warunek


Anthony Johnson zabrał głos na temat powrotu do oktagonu, potencjalnego starcia z Francisem Ngannou oraz pasa BMF, o który powalczą Nate Diaz i Jorge Masvidal.

Dwukrotny pretendent do pasa mistrzowskiego wagi półciężkiej UFC, a swego czasu także zawodnik kategorii półśredniej, Anthony Johnson przed kilkoma tygodniami potwierdził plany powrotu z emerytury, którymi kusił od wielu, wielu miesięcy.

Zobacz także: Adesanya wskazuje zawodnika wagi średniej, który robi na nim największe wrażenie

Natomiast podczas wtorkowej konferencji prasowej zorganizowanej przez grupę menadżerską Dominance MMA Rumble opowiedział nieco więcej o wznowieniu sportowej kariery.

Po powrocie zamierza rywalizować wyłącznie w kategorii ciężkiej. Powrót do 205 funtów jest niemożliwy. Zdradził, że jego najwyższa waga w trakcie trwającej od kwietnia 2017 roku emerytury – przegrał wówczas ponownie w rewanżu z Danielem Cormierem, ogłaszając następnie zawieszenie rękawic na kołku – wyniosła 276 funtów.

35-latek jeszcze nie wrócił pod skrzydła Amerykańskiej Agencji Antydopingowej (USADA), ale zamierza uczynić to w najbliższym czasie. Celuje w powrót do oktagonu w kwietniu przyszłego roku. Kilka tygodni temu wznowił już treningi.

Jednym z najbardziej intrygujących zestawień w kategorii ciężkiej dla Anthony’ego Johnsona wydaje się konfrontacja z innym kowadłorękim zawodnikiem Francisem Ngannou. I właśnie o takie potencjalne starcie zapytał Rumble’a dziennikarz Brett Okamoto.




Amerykanin stwierdził, że Kameruńczyk to „najstraszniejszy gość w dywizji”. Przyznał, że spodziewa się takiej walki, ale nie tylko po to, aby „wszyscy się spuścili”. Uważa bowiem, że wokół takiego pojedynku zrobi się ogromny medialny zgiełk, więc na jego szali musi się znaleźć coś wyjątkowego – i absolutnie nie ma tutaj na myśli, żadnego pasa Najostrzejszego Skurwiela, o który powalczą w listopadzie Nate Diaz i Jorge Masvidal.

Zostawmy to gówno małym kolesiom.

– powiedział w rozmowie z MMAJunkie.com Johnson.

Jeśli będę walczył o pas, to będzie to pas, który się liczy – pas mistrzowski wagi ciężkiej. Tyle. Nie potrzebuję tych funta kłaków wartych pasów BMF, SMF czy jakkolwiek chcecie nazwać to, kurwa, gówno. Chcę walczyć o prawdziwy tytuł.

Jak zachowasz się, gdy zdobędziesz ten pas BMF czy jak mu tam? Wrócisz do domu i powiesz dzieciom: „Wiecie co? Wygrałem pas Ostrego Skurwiela”? Koniec końców, pewnie i tak stwierdzą, że ten ostry skurwiel będzie mistrzem. To gówno jest wymyślone. Śmieci.

W kategorii ciężkiej Anthony Johnson stoczył w swojej karierze tylko jedną walkę. W 2013 roku pod banderą WSoF pokonał na pełnym dystansie Andreia Arlovskiego, później jednak nie ukrywając, że miał problemy z gabarytami i tężyzną fizyczną Białorusina.

*****

Israel Adesanya – krętą i wyboistą drogą Conora McGregora


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

1 Comment

  1. TYTUS Prawdziwy

    9 października 2019 at 08:19

    13 cm zasięgu i 5 cm wzrostu więcej zadecyduje

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply