UFC

Amerykańsko-brazylijskie dramaty w Australii, czyli Covington i Werdum w akcji – video

Colby Covington i Fabricio Werdum spotkali się w Sydney przed UFC Fight Night 121 – i nie było to zdecydowanie najprzyjemniejsze ze spotkań.

Drogi Colby’ego Covingtona i Fabricio Werduma skrzyżowały się przed jednym z hoteli w Sydney przed zaplanowaną na sobotę galą UFC Fight Night 121.

Na poniższym nagraniu widać, jak Brazylijczyk, który w walce wieczoru gali podejmie Marcina Tyburę mówi coś do przebywającego w Sydney w roli gościa Amerykanina, a następnie rzuca w jego kierunku tym, co akurat miał pod ręką, czyli między innymi bumerangiem, jaki wcześniej otrzymał od jednego z fanów.

https://twitter.com/BielzitoMMA/status/931009475384881152

Brazylijczyk zbiera swoje rzeczy, podczas gdy Amerykanin wycofuje się na z góry upatrzoną, bezpieczną pozycję, by następnie sięgnąć po swoje najcięższe działa w postaci, rzecz jasna, smarftona. Rozpoczyna nagrywanie, zamieniając prywatne porachunki na sprawę publiczną – i mając już pewność, że cały świat widzi i słyszy, przechodzi do czyn… tj. słów!

https://www.youtube.com/watch?v=nu_m3G3jjig

Popatrzcie na tego jebanego klauna! Jesteś jebanym klaunem, Fabricio Werdum!

– przedstawia Brazylijczyka Amerykanin.

Jesteś śmieciem. Tak, co? Uderzyłeś mnie w twarz! Chcesz podejść i uderzyć mnie raz jeszcze, dziwko?! Co? Co? Tak, myślisz żeś taki twardy! Popatrz na siebie, jebany pedale! Tak! Jesteś małą dziwką! Co? Zobaczymy się wkrótce! Spotkamy się wkrótce, pojebie! Jesteś stary, skurwielu! Chuja zrobisz!

Jebać Brazylię. Jebać Fabricio Werduma. Mały skurwiel. Jebać Brazylię. Banda brudnych zwierząt. I dziwią się potem, że tak się ich traktuje. Bo to banda zwierząt.

Jakie zabawne. Koleś uderzył mnie w twarz…

W krótkiej rozmowie z portalem MMAJunkie.com Werdum przedstawił swoją wersję wydarzeń.

Nie uderzyłem go w twarz, bo wokół niego było pełno gości.

– powiedział.

Nie uderzyłem go. Nie dotknąłem go. Mam nagranie. To bzdura. Gość jest kłamcą. Chciałem go uderzyć, bo mnie kopnął. Ale tylko wytrąciłem jego telefon, bo nazwał mnie „brazylijskim zwierzęciem”. Nie wiem, dlaczego to powiedział. To za dużo. Gość jest szaleńcem.

Colby Covington ściągnął na siebie gniew całej Brazylii przy okazji swojej ostatniej potyczki w Demianem Maią podczas gali UFC Fight Night 119 w Sao Paulo, gdzie nie szczędził mieszkańcom kraju kawy gorzkich słów natury wszelakiej, w większości – obraźliwej. Jak zapewniał jednak w zakulisowych rozmowach z Maią, szanuje jego i Brazylię, a jego zachowanie jest pochodną potrzeb medialnych.

Dla Fabricio Werduma jest to już drugi podobny incydent w ostatnim czasie. Przy okazji gali UFC 216 wdał się w zażarte dysputy z Tonym Fergusonem.

Organizacja UFC wydała krótkie oświadczenie w sprawie zajścia między Werdumem i Covingtonem, informując, że dokładnie przyjrzy się incydentowi i wówczas oceni, czy któryś z zawodników naruszył zasady dobrego zachowania.

AKTUALIZACJA: Kelvin Gastelum zdecydowanie trzyma stronę Brazylijczyka – swojego klubowego kolegi, nawiasem mówiąc – przekonując, że to Colby Covington zainicjował całe zamieszanie, kopiąc Vai Cavalo.

*****

Fabricio Werdum: „Będę próbował skończyć walkę w pierwszej, drugiej rundzie, ale…”

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button