Alistair Overeem wskazał dwóch potencjalnych rywali po pokonaniu Augusto Sakaia

Alistair Overeem podsumował zwycięski pojedynek z Auguso Sakaiem, wskazując dwóch przeciwników, z którymi chętnie skrzyżowałby rękawice.

Taktycznie usposobiony Alistair Overeem w walce wieczoru gali UFC Fight Night w Las Vegas znokautował w piątej rundzie Augusto Sakaia, odnosząc drugie z rzędu zwycięstwo. Tym samym jego rajd – jak przekonuje: ostatni – po pas mistrzowski kategorii ciężkiej UFC trwa dalej.

W trakcie pojedynku nie lada aktywność w mediach społecznościowych przejawiał Derrick Lewis, żartując sobie z Holendra.

Zapytany podczas konferencji prasowej po gali, czy interesuje go zestawienie z Czarną Bestią, Reem długo się nie wahał.

– Oczywiście, że interesuje mnie ta walka, ale Derrick Lewis po prostu opowiada bzdury – powiedział. – Mój klubowy kolega Curtis Blaydes go zdemoluje i w sumie chętnie sam zrobiłbym to potem. Najpierw jednak Curtis.




Do wspomnianej przez Holendra walki Derricka Lewisa z Curtisem Blaydesem dojdzie pod koniec listopada.

Tymczasem po zwycięstwie Reema pojawiło się wiele opinii sugerujących, iż w kolejnym starciu powinien stanąć do rewanżu z Jairzinho Rozenstruikiem, z którym w grudniu ubiegłego roku przegrał przez nokaut w ostatnich sekundach pojedynku.

– Zniszczyłem tego człowieka – powiedział Alistair, zapytany o rewanż z Surinamczykiem. – Dałem mu lekcję. Moim zdaniem decyzja sędziego była bardzo zła. Przerwanie walki na zero sekund przed jej zakończeniem. Nie mam problemu, żeby to powtórzyć. W mojej głowie to była moja wygrana. Tylko na papierze zwycięstwo jest jego i sam dobrze to wie. Nie mam jednak problemu, żeby to powtórzyć.

A zatem – Lewis czy Rozenstruik?



– Nie preferuję niczego – stwierdził. – Preferuję teraz spędzenie miłego czasu z moimi dziewczynami.

40-letni Holender nie wie, jak długo będzie jeszcze walczył. Stwierdził, że wszystko zależy od jego samopoczucia – może to być jeszcze rok, a mogą być trzy lata. Póki co czuje się dobrze, nadal się rozwija, treningi z Elevatin Team mocno go motywują.




Wierzy, że jeszcze jedno zwycięstwo dzieli go od pojedynku o pas mistrzowski, choć wie, że wiele zależeć będzie też od sytuacji w dywizji. Uważa, że gdyby nie błędna decyzja w walce z Rozenstruikiem – miałby wówczas teraz na koncie serię pięciu zwycięstw – już teraz walczyłby ponownie o złoto.

Cały wywiad poniżej:

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz cashback 200 PLN

*****

„Na Mateuszu KSW się nie kończy” – Lewandowski i Kawulski po KSW 54 o przyszłości Gamrota

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

3 Comments

  1. cesellolaroma

    6 września 2020 at 21:18

    Kto wie może i Overeem dociągnie do walki o pas. Problemem jest to, że o ile z większością czołowych zawodników wagi ciężkiej jest w stanie sobie poradzić na różne sposoby. Tak niestety title shot ze Stipe, bądź Ngannou jest dla niego strasznie problematyczny stylowo. Sprowadzenie tych zawodników do parteru jest bardzo trudne, klincz niebezpieczny, a stójce nokaut będzie wisiał w powietrzu od początku do końca starcia.

    • Kroganin

      7 września 2020 at 15:35

      Prawda. Zobaczyłbym go z Cormierem bardzo chętnie, ale wiadomo te pseudo emerytury…

    • janek33

      7 września 2020 at 16:44

      Pamiętam, że Overeem usadził na tyłku Stipe i był bliski skończenia. Myślę, że aktualnie szczęka Stipe jest mocno osłabiona, więc może by się udało ustrzelić.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply