UFC

JDS przed walką ze Stipe Miocicem: „Skończę go w drugiej rundzie”

Junior dos Santos zapowiada rewanżową konfrontację ze Stipe Miocicem na UFC 211 i wskazuje kluczową zmianę, dzięki której wszyscy zawodnicy mają teraz równe szanse.

Junior dos Santos bił się już czterokrotnie o pasy mistrzowskie kategorii ciężkiej, zwycięsko wychodząc z dwóch pierwszych – najpierw w 2011 roku odbierając złoto Cainowi Velasquezowi, a potem broniąc go w konfrontacji z Frankiem Mirem. Ten pierwszy wkrótce jednak srodze się zemścił – w drugiej konfrontacji z Brazylijczykiem pozbawił go pasa, a w trzeciej – obronił go przed jego zakusami.

13 maja w Dallas po raz piąty stanie do walki o złoto – i po raz drugi w roli pretendenta. Jego rywalem podczas gali UFC 211 będzie Stipe Miocic, którego pokonał już w grudniu 2014 roku.

Jestem teraz bardzo pewny siebie. Bardzo szanuję Stipego Miocica. To dobry mistrz, dobry gość i człowiek, jakiego teraz potrzebujemy. Nie potrzebujemy tych wszystkich gości, którzy ciągle opowiadają bzdury. Męczy mnie to.

– powiedział Brazylijczyk w rozmowie z MMALatestNews.com.

Dlatego mamy teraz dwóch najlepszych gości w kategorii ciężkiej, którzy staną naprzeciwko siebie – on i ja. Wiem, że ludzie lubią oglądać walkę w stójce. Jeśli chcesz oglądać stójkę, to jest to najlepsze zestawienie, jakie mogli znaleźć w kategorii ciężkiej. To będzie wielka noc dla Dallas, dla nas… I dla mnie.

W swojej zawodowej karierze 33-letni Cygan stoczył już kilka krwawych wojen. Dwukrotnie zmasakrował go wspomniany Cain Velasquez, znokautował go Alistair Overeem, a i walki z Markiem Huntem i Stipe Miocicem nie były pozbawione swojej dramaturgii.

Brazylijczyk przekonuje jednak, że czuje się wspaniale i wyciągnął wnioski z przeszłości. Ponadto wskazuje jeszcze jeden czynnik, który jego zdaniem odgrywa teraz kapitalną rolę w układzie sił.

Teraz okoliczności są już inne. Cały czas powtarzam to i będę to robił, bo taka jest prawda. Każdy może popatrzeć i też to zobaczy. Po tym, jak pojawiła się USADA, nie ma już superbohaterów. Goście się męczą.

– stwierdził Cygan.

Dlatego właśnie nazywam to chwilą prawdy. Wszyscy zobaczą, jak spadają maski. Wszyscy zobaczą rzeczywistość.

Między oboma zawodnikami – dos Santosem i Miocicem – trudno szukać jakiejkolwiek wrogości. Obaj świetnie bawili się w swoim towarzystwie, promując walkę w Dallas.

Jeszcze dużo czasu do walki. Nie powiedziałbym, że jesteśmy przyjaciółmi, ale dobrze się dogadujemy. Szanuję go za to, kim jest, jako mistrza. To bardzo ważne.

– powiedział pretendent.

Jednak im bliżej walki, tym bardziej będzie się to zmieniało. Będziemy coraz bardziej skoncentrowani, będziemy myśleć o naszej strategii.

Dla Brazylijczyka starcie z Miocicem będzie oznaczało powrót do walki po ponad rocznej przerwie. Ostatnio bowiem był widziany w oktagonie w kwietniu zeszłego roku, wypunktowując Bena Rothwella. Nabawił się jednak wówczas kontuzji ramienia, która wykluczyła go ze startów na pół roku. Miał wejść ponownie do klatki w lutym, ale jego rywal, Stefan Struve, doznał urazu i do pojedynku nie doszło.

Jestem teraz o wiele silniejszy mentalnie, więc nie sądzę, aby jakiekolwiek negatywne rzeczy miały na mnie wpływ. Pokażę wszystkim, na co mnie stać.

– przekonuje dos Santos.

Skończę go w drugiej rundzie. Przed końcem drugiej rundy go skończę.

*****

Stipe Miocic: „Obaj z JDS jesteśmy bokserami – lubimy stać i się lać”

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button