Rosyjskie MMAUFC

Alexey Oleinik wyjaśnia sekret stojący za jego firmową techniką

Alexey Oleinik opowiada o słynnym duszeniu Ezekiela, którym poddał Viktora Pestę na gali UFC Fight Night 103.

Alexey Oleinik (51–10) zwycięstwem nad Viktorem Pestą (10–4) na gali UFC Fight Night 103 w Phoenix zwrócił na siebie uwagę całego świata MMA. Wszyscy byli bowiem pod wrażeniem nie tyle wygranej 39-latka, co sposobu w jaki odklepał Czecha. Słynny od niedzieli Ezekiel dał mu możliwość wejścia do annałów UFC.

Jeszcze przed walką Oleinik udzielił wywiadu rosyjskiemu dziennikarzowi Aleksandrowi Lutnikovowi, opowiadając o Ezekielu właśnie. Mówił między innymi jak powinno się poprawnie nazywać historyczny, w odniesieniu do MMA, chwyt.

Ezekiela robi się, walcząc w kimono.

– powiedział zawodnik.

Ja go robię bez kimono. Możecie go nazywać “Oleinik choke”. Pierwszy raz użyłem go na zawodach Pankrationu. Złapałem w ten sposób przeciwnika. Sędzia nic nie mówił. Zacisnąłem uścisk z całej siły i myślałem, co zrobić dalej. Nagle patrzę, gość odpłynął. Puszczam, a on stracił przytomność. Minęło 10 sekund zanim się ocknął.

Znam swoją wartość. Jeśli całe życie trenowałem z najlepszymi i nie odstawałem od nich, to znaczy, że mój poziom jest wysoki. Trenowałem, sparowałem, siłowałem się i z rodakami i z Amerykanami i wiem, że jestem w tym niezły. Sparingi z Sergiejem Kharitonovem, Dimitriy’em Sosnovskiym, Shamilem Abdurakhimovem dużo mi dały. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Czujesz swoją siłę, poziom umiejętności. Pracując z silnymi zawodnikami, wiesz, że sam jesteś silny.

Internetowymi dyletantami się nie przejmuje.

Ludzie, szczególnie ci młodzi, myślą, że jestem słaby, bo stoczyłem ponad 60 walk. Że to pompowany rekord, że Olejnik to gamoń. Oni nigdy nie trenowali, nie występowali na galach, ale absolutnie wszystko wiedzą. Oleinik gamoń, a Wasia Pupkin (internetowy mem – taki rosyjski Jaś Fasola) super gwiazda.. A Oleinik pracował z największymi tego sportu – i z Fedorem, i z Aleksandrem Emelianenko, i z Taktarovem, Chaelem Sonnenem czy Stipe Miociciem. Z Miociciem trenowaliśmy 8-9 lat temu w jego klubie w Ohio. Już wtedy był to dobry, silny chłopak.

Już po samej walce szczęśliwy Olejnik potwierdził swoje słowa w rozmowie z Sherdog.com:

Zawsze jest super uczucie, kiedy przeciwnik się poddaje. Niezależnie od tego, czy odklepie czy padnie po ciosie. Czuję się wniebowzięty.

Skąd pomysł na taki niecodzienny chwyt?

To bardzo proste. Mój przeciwnik miał długą szyję. Kiedy obejrzałem kilka jego walk, zauważyłem, że nie jest za dobry w obronie przed duszeniami. Ma długą szyję, jest zapaśnikiem. A ponieważ jest dobrym zapaśnikiem, wydawało mu się, że nikt nie będzie w stanie go udusić. Nie próbowałem go udusić od razu – dałem mu chwilkę by pomyślał, że jest bezpieczny. Kiedy tak się stało – udusiłem go.

Czy taki był plan na walkę?

Tak, wcześniej to był mój ulubiony chwyt. 10–12 lat temu dusiłem w ten sposób wszystkich przeciwników (w 2007 roku Olejnik wygrał w ten sposób 4 walki z rzędu, a jedną z ofiar Ukraińca był Krzysztof Kułak w finale KSW 8 – przyp.red.). W końcu moi rywale zauważyli to i nauczyli się bronić przed tym duszeniem. Od tego momentu przestałem poddawać przeciwników w ten sposób. Ale minął jakiś czas i znowu nikt się nie spodziewał po mnie tego chwytu. A jest on skuteczny.

Czy w następnej walce również spróbuje udusić tak swojego oponenta?

Nie. To jest UFC, najlepsza organizacja na świecie. Myślę, że mój następny przeciwnik nie da mi szansy na to duszenie. Być może na inne, ale na to raczej nie. Tutaj są najlepsi zawodnicy na świecie – nie amatorzy, sami profesjonaliści.

Kiedy zobaczymy go znowu w akcji?

Powinienem wrócić za jakiś 2-3, maksimum 4 miesiące. Myślę, że taka przerwa będzie dla mnie najlepsza. Nikogo nie będę wywoływał. Kogo Bóg da, z tym będę się bił. To najlepsza droga.

*****

UFC Fight Night 103 – wyniki i relacja

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button