Typy UFCUFCZapowiedzi gal UFC

Typowanie UFC Belgrad: Medić vs. Rodriguez z walkami Błachowicza, Tybury, Rębeckiego

Analizy najciekawszych walk i typowanie całej gali UFC Fight Night: Medić vs. Rodriguez, która odbędzie się w Belgradzie z udziałem Jana Błachowicza, Marcina Tybury i Mateusza Rębeckiego.

Dla Czytelników Lowking.pl, którzy nie są jeszcze graczami FORTUNY, przygotowaliśmy BONUS DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START. Szczegóły – tutaj.

Gala UFC Belgrad: Medić vs. Rodriguez rozpocznie się o godzinie 16:00 czasu polskiego na UFC Fight Pass od karty wstępnej. Karta główna od 19:00 na UFC Fight Pass.

Ponadto na Polsat Sport 1 o godzinie 16:30 rozpocznie się studio poświęcone gali. Od godziny 17:00 będą pokazywane walki.

Grafika przy przewidywanych rezultatach walk w lekkim uproszczeniu oznacza:

IkonaOpis
Tylko kataklizm mógłby sprawić, że mój faworyt przegra.
Jestem mocno przekonany do swojego typu, choć... MMA!
Mój faworyt powinien bez większych problemów wygrać.
Na papierze mój faworyt ma więcej atutów - ale nie skreślam rywala.
Walka spod znaku 50/50.

Szczegółowo walkom Polaków przyjrzałem się w poniższym nagraniu.

Poniżej analizy tekstowe.


155 lb: Mateusz Rębecki (20-5) vs. Kyle Prepolec (18-10)

Kursy bukmacherskie: Mateusz Rębecki vs. Kyle Prepolec 1.13 – 5.60


Bartłomiej Stachura: walce tej szczegółowo przyjrzałem się w powyższym nagraniu, do którego zapraszam.

W telegraficznym zaś skrócie. Na papierze jest to walka na odbudowanie dla Mateusza Rębeckiego. Kyle Prepolec stoi o półkę albo i dwie niżej od ostatnich przeciwników Polaka. Dość powiedzieć, że jego bilans w oktagonie UFC wynosi 0-4.

Byłbym jednak ostrożny z lekceważeniem Kyle’a. Pomimo iż Benoita Saint-Denisa kilka razy mocniej trafił, to ogólnie przegrał gładko, zdominowany w obszarze chwytanym, ale walkę tę wziął w zastępstwie, bez uczciwych przygotowań. Z Drewem Doberem miał już swoje naprawdę dobre momenty. Ba! Gdyby – tak, tak, gdyby, gdyby – runda druga potrwała kilka sekund dłużej, prawdopodobnie znokautowałby twardego Amerykanina.

Jak walczy Kyle Prepolec? Na co będzie musiał uważać Mateusz Rębecki? Kanadyjczyk to mańkut, przede wszystkim stójkowicz. Będzie miał około 10-centymetrowe przewagi wzrostu i zasięgu ramion. Nieźle hasa do boków, korzysta z jaba, poluje na kontry prawym sierpem, czasami kolizyjne lewe.

Najgroźniejszą bronią w jego arsenale są szybkie, niesygnalizowane kopnięcia na głowę prawą – przednią – nogą. Potrafi poderwać je, nawet będąc na wstecznym, uciekając przed szarżującym rywalem. Rzeczone kopnięcia stosuje też w ofensywie, kamuflując je krótkimi kombinacjami bokserskimi.

Z całą pewnością w walce z Rebeastim Kanadyjczyk zapoluje też na kolana, prawdopodobnie w kontrze. Nie zdziwię się, jeśli spróbuje łokci. Generalnie spodziewam się prób utrzymania walki w dystansie i rozbijania Polaka mieszanych z potencjalnymi kontrami.

Jak walczy Mateusz Rębecki, doskonale wiemy. Z uwagi na deficyty gabarytowe odwrotnie także ustawiony Polak nie może bawić się w długodystansową szermierkę na pięści i kopnięcia, będąc zmuszonym do presji, agresji i stylu spod znaku in your face mothermother. Lubi atakować w krótkich kombinacjach, bardzo chętnie skraca dystans z prawym z dołu, po którym wyprowadza ciasny lewy sierp albo lewy kros. To jego ulubiona kombinacja. Skracając dystans, stara się bujać na lewo i prawo, aby uniknąć nadlatujących w jego kierunku kontr. Rąbie lowkingami, tu i ówdzie odpali frontale na korpus lub middlekicki.

Rebeasti potrafi też oczywiście w grę chwytaną. Jest silny jak tur, sprawny w parterze. Uderzenia łączy tam z próbami poddań.

Jak potoczy się walka? Czy Mateusz może znokautować Kyle’a w jakiejś wymianie albo zdemolować mu nogę lowkingami? To możliwe. Kanadyjczyk nie widzi – a przynajmniej na to wskazuje jego walka z Drewem Dobrem – uderzeń lewą ręką i jest podatny na niskie kopnięcia. Polak posiada narzędzia, aby rozstrzygnąć tę walkę w stójce. Rzecz jednak w tym, że tam będzie podejmował ryzyko. Prepolec ma wspomniane niesygnalizowane kopnięcia na głowę, ma kontrujący prawy sierp, ma niezły jab, ma gabaryty i ma mobilność. Mateusz słynie oczywiście z odporności, więc być może zajedzie rywala, ale… Mam nadzieję, że spróbuje jednak rozegrać tę walkę w obszarze chwytanym. Tam jego przewaga powinna być najbardziej wyraźna.

Nie będę ukrywał, że mam pewne obawy o szczękę Rebeastiego, notorycznie testowaną – w starciu z Ludovitem Kleinem kilka razy zastygał po bombach rywala, z trudem okiełznując błędnik – oraz decyzje, jakie podejmuje w bitewnym zgiełku – vide starcie z Grantem Dawsonem – ale liczę, że po pełnym obozie w Octopusie u trenera Dawida Pepłowskiego okiełzna swoje mordercze żądze, wplatając w swoje poczynania więcej różnorodności – przede wszystkim pod kątem kiwek, zmyłek i przyruchów oraz zapasów i parteru.

Podsumowując, nie wykluczam skończenia w parterze – czy to uderzeniami, czy poddaniem – ale jednak stawiam na to, że mieszając stójkę z obaleniami, walczący prawie u siebie – i być może o pozostanie w UFC… – Polak wypunktuje Kanadyjczyka.

Zwycięzca: Mateusz Rębecki przez decyzję (3.35)
Pewność typu:


265 lb: Marcin Tybura (27-11) vs. Aleksandar Rakić (14-6)

Kursy bukmacherskie: Marcin Tybura vs. Aleksandar Rakić 1.31 – 3.40


Bartłomiej Stachura: także i tej walce przyjrzałem się dokładnie w nagraniu opublikowanym na początku artykułu.

Na papierze Marcina Tyburę czeka ciężka przeprawa. Aleksandar Rakić przegrał co prawda cztery ostatnie walki, ale toczył je z bardzo mocnymi przeciwnikami. Migracja do wagi ciężkiej może bardzo pozytywnie odbić się na jego kondycji oraz odporności. Mając zaś na uwadze, że nawet na standardy 205 funtów był to zawodnik szybki i zwinny, to w królewskiej wadze w tych aspektach powinien mieć jeszcze większą przewagę nad swoimi rywalami.

Austriacki Serb będzie od Polaka lżejszy o około 5 kilogramów, ale nie będę ukrywał, że trochę niepokoi mnie waga Marcina. Gdy trener Andrzej Kościelski zapowiadał kilka tygodni temu, że na walkę z Rakietą chcą zrzucić trochę mięsa, żeby zyskać na szybkości, liczyłem na jakieś 245 funtów, czyli powtórkę z Taia Tuivasy. Tymczasem Tybur wniósł 254 funty… Gabaryty? Obaj są tego samego wzrostu, Aleksandar ma 3-centymetrową przewagę zasięgu ramion. Dla obu może być to walka o być albo nie być w UFC.

Aspekty techniczne? Rakić walczy w długim ustawieniu, aktywnie pracuje lewicą, stosuje dużo kiwek, zmyłek i przyruchów. Jest dobrze poukładany technicznie, wyrachowany. Świetny sportowiec. Niekoniecznie wojownik i bitnik – ale sportowiec jak najbardziej. Lubi kombinację 1-2, czasami inicjuje szarzę kiwką zapaśniczą i prawym z dołu. Kopie na wszystkich poziomach. Lewy high na głowę – ten z Jimim Manuwą – przygotowuje sobie ciosami. Do tego solidna defensywa zapaśnicza, dobra kondycja i niezachwycająca wola walki. No ale, jak mówię, to elitarny sportowiec, nie bitnik.

Jak Tybur może uprzykrzyć oktagonowy żywot Rakiecie? Aktywność, presja, klincz, zapasy, parter. A konkretniej – frontale z obu nóg, krosy z mańkuta na doły Serba, męczenie w klinczu. Nasz zawodnik posiada przebogate doświadczenie w kategorii ciężkiej i solidną kondycję. W pierwszej rundzie może nie nadążać za rywalem, ale jeśli zmusi go do pracy, może w kolejnych odsłonach zniweluje jego dynamikę?

Z drugiej zaś strony, Marcin lubi krótkie szarże bokserskie, w których mocno się odsłania. Ponadto – a może przede wszystkim – korzysta ze specyficznej jednorękiej gardy, za którą zapłacił już w swojej karierze nokautami, czy to z Tomem Aspinallem, czy z Ante Deliją. Ryzykowny ten nawyk polega na przesuwaniu lewicy po swojej twarzy i antycypowaniu kąta, z jakiego nadlatują uderzenia.

Dwa największe problemy, z jakimi przyjdzie mierzyć się w Belgradzie Marcinowi Tyburze to wspomniana szybkość Aleksandara Rakicia oraz niski potencjał ogniowy Polaka. Obawiam się po prostu, że Rakieta nie będzie szanował uderzeń uniejowianina tak, jak szanował te Magomeda Ankalaeva czy Jiriego Prochazki. W tamtych walkach czuł się osaczany, wiedział, że jeden błąd i może być po wszystkim. Tutaj niski potencjał ogniowy Polaka wpłynie na bitewny komfort Serba.

Jestem daleki od odbierania szans piekielnie doświadczonemu Tyburowi, ale na papierze w roli faworyta trzeba widzieć walczącego przed własną publicznością, mającego za sobą 12-tygodniowy obóz przygotowawczy i wszechstronnego – dobra obrona zapaśnicza! – Aleksandara Rakicia.

Zwycięzca: Aleksandar Rakić przez decyzję (2.55)
Pewność typu:


205 lb: Jan Błachowicz (29-11-2) vs. Navajo Stirling (10-0)

Kursy bukmacherskie: Jan Błachowicz vs. Navajo Stirling 3.55 – 1.28


Bartłomiej Stachura: także ten pojedynek rozłożyłem na czynniki pierwsze w opublikowanym wyżej nagraniu.

Jan Błachowicz – najlepszy zawodnik w dziejach polskiego MMA – ma na karku 43 lata, będąc o 15 aż starszym od Navajo Stirlinga. W tym wieku głupie kichnięcie może doprowadzić do kontuzji, o czym przekonał się kiedyś Daniel Cormier – a co dopiero wojaczka w oktagonie? Polak na treningach walczy już tylko o to, aby regres był jak najmniejszy. Czy to, czym dysponuje dzisiaj, wystarczy na niepokonanego Nowozelandczyka?

Nie ulega wątpliwości, że Stirling będzie szybszy od Błachowicza. Po swojej stronie będzie miał też kilka centymetrów przewagi wzrostu i zasięgu ramion. Nie ulega wątpliwości, że Navajo nadal rozwija się z walki na walkę, dodając do swojego arsenału nowe umiejętności, łatając luki.

Jak walczy Stirling? A no, jak reprezentant City Kickboxing i klubowy kolega Israela Adesanyi oraz Carlosa Ulberga. To przede wszystkim długodystansowy uderzacz, który stara się w oktagonie zahipnotyzować swoich rywali różnorodnymi kiwkami. Dominują u niego ciosy proste, także w kombinacjach 1-2 oraz 3-2, różnorodne kopnięcia na wszystkich poziomach. Wszystko to świetnie miesza, starając się wyprowadzić rywali w pole. Walczy na ogół w sposób taktyczny, nie podejmując większego ryzyka. Pomijając może walkę z Bruno Lopesem, wyszykowaną mu zresztą pod skończenie.

Oddać mu natomiast trzeba, że jest nieco groźniejszy od Ulberga czy Adesanyi w bliskim dystansie – przede wszystkim pod kątem kolan, którymi atakuje z obu nóg, na korpus i na głowę. Czasami odpali też łokcie z klinczu lub poszuka nimi kolizyjnych kontruderzeń. Zapaśniczo również ma w ofensywie nieco więcej do zaoferowanie, choć w sumie byle Ziutek spod Żabki obala częściej niż Carlos i Israel, więc…

Czy może okazać się tak, że Cieszyński Książę doznał w ostatnich miesiącach takiego regresu, że skończy – odpukać – szybko znokautowany albo zdominowany? Ba! Wcale nie wykluczam, że Stirling poszuka tutaj zapasów, które przyniosą mu sukcesy. Mierzył się już Janek swego czasu ze stójkowiczami, którzy męczyli go z góry… Wracając do postawionego pytania – tak, Polak może paść pod uderzeniami młodego-gniewnego, rozwijającego się, dużego rywala. Istnieje takie ryzyko. 54 lata to nie są przelewki!

Rzecz natomiast w tym, że okoliczności walki sprzyjają tutaj bardzo mocno polskiemu zawodnikowi. Ma on za sobą pełen obóz przygotowawczy, podczas gdy Navajo Stirling wziął tę walkę niespełna trzy tygodnie temu. Na tym jednak nie koniec, bo wracał po ostrym melanżowaniu w Japonii. A przecież musiał lecieć na drugi koniec świata, ściąć wagę… Dodatkowo, ostatni pojedynek stoczył ledwie 40 dni temu. A wszystko to w zasadzie bez jakiegokolwiek obozu przygotowawczego.

Na tym jednak nie koniec. Wspomniane okoliczności wejścia Nowozelandczyka na zastępstwo mogą odbić się na jego kondycji – a ta do żelaznych zdecydowanie nie należy. Idąc zaś dalej… Owszem, Navajo będzie szybszy od Jana – kto nie jest – ale to nie jest ani Carlos, ani szczególnie Israel. Stirling nie jest szybkim półciężkim! Wyczucie czasu i dystansu Błachowicza może pomóc mu zniwelować w jakimś stopniu przewagę szybkości młodziana, szczególnie w pierwszej odsłonie.

Pod kątem technicznym też starcie to nie zapowiada się najgorzej dla byłego polskiego mistrza. Rodolfo Bellato mocno okopał lowkingami nogi Navajo Stirlingowi, a Brazylijczyk to nie jest stójkowicz. Jan Błachowicz kopie natomiast jak koń i sam świetnie broni się przed lowkingami. Ten sam Bellato w trzeciej rundzie nawsadzał dużo jabów Nowozelandczykowi, a i Cutelaba ostatnio sprawił w stójce problemy młodzianowi. Natomiast proste Janka nadal trzeba szanować.

Cieszyński Książę posiada też swoistą umiejętność do regulowania tempa walki, tj. dostosowywania go do swoich preferencji. Najczęściej oczywiście po prostu je zwalnia. W taktycznej szermierce na pięści i kopnięcie jest natomiast nadal bardzo niebezpieczny, czego dowodem zeszłoroczne starcie z Bogdanem Guskovem, w którym Polak wygrał rundy pierwszą i trzecią. Potencjał ogniowy naszego zawodnika powinien też skutecznie zniechęcać Stirlinga do podkręcania tempa czy szalonych ataków, na które mógłby się skusić, gdyby do walki wyszedł z przeświadczeniem, że bez obozu przygotowawczego nie ma paliwa na 15 minut.

Fani najprawdopodobniej będą za Polakiem, co może odbić się na ich reakcjach, a przez to także na percepcji sędziów punktowych.

Jest to oczywiście starcie spod znaku zmiany warty. Za rok, nie wspominając o dwóch latach, gigantycznym faworytem na papierze byłby Navajo Stirling. Na dzisiaj jednak? Mając na uwadze okoliczności zestawienia tej walki, zerowe doświadczenie Nowozelandczyka z wojaczki z czołówką, a także same aspekty techniczne – tj. taktyczny styl młodziana vs. doświadczenie kickbokserskie Jana – skłaniam się minimalnie w stronę polskiego zawodnika. Idealnie byłoby oczywiście przewrócić szybko Navajo, bo ten gigantem w obszarze chwytanym, z pleców, nie jest, ale o to będzie ciężko. Minimalnie faworyzuję jednak Polaka w stójkowych szachach, które tutaj prognozuję.

Zwycięzca: Jan Błachowicz przez decyzję (6.20)
Pewność typu:


170 lb: Uros Medić (13-3) vs. Daniel Rodriguez (20-5)

Kursy bukmacherskie: Uros Medić vs. Daniel Rodriguez 1.24 – 3.95


Bartłomiej Stachura: trudno nie faworyzować tutaj Urosa Medicia. Daniel Rodriguez został tutaj wyszykowany dla Serba trochę w charakterze mięsa armatniego. Na karku ma prawie 40 lat, w akcji nie był widziany od roku, spędził w meksykańskim więzieniu prawie dziewięć miesięcy. O czym my tutaj zatem mówimy?

Jasne, Amerykanin ma niezły boks, czasami potrafi kopnąć, a zdarza mu się też od wielkiego dzwona obalić. Będzie miał przewagę zasięgu nad Mediciem oraz przewagę doświadczenia.

Szybkość, potencjał ogniowy oraz teren powinny jednak zapewnić zwycięstwo idącemu ostatnimi czasy jak burza Doktorowi. Ma on ciężkie i szybkie pięści, świetnie odnajduje się w półdystansie, a jako że od wymian Rodriguez nie stroni, to…

Poczynię jednak jedno zastrzeżenie. Otóż, wspomniana agresja i mordercze zawsze intencje Urosa Medicia w oczywisty sposób narażają go na zainkasowanie bomb. To zawodnik spod znaku kill or be killed. Tym niemniej…

Zwycięzca: Uros Medić przez (T)KO (1.43)
Pewność typu:


PODSUMOWANIE

Walka / kursyTyp / pewnośćMetoda
Medić - Rodriguez
1.24 - 3.95
Medić
TKO
Błachowicz - Stirling
3.55 - 1.28
Błachowicz
DEC
Tybura - Rakić
3.40 - 1.31
Rakić
DEC
Todorović - Valentin
2.33 - 1.58
Valentin
SUB
Cepo - Urbina
1.31 - 3.40
Cepo
TKO
Janicić - Gugnon
1.90 - 1.87
Janicić
DEC
Klein - Musayev
1.35 - 3.15
Klein
DEC
Elliott - Oliveira
3.70 - 1.27
Oliveira
TKO
Nikolić - Volodgin
1.50 - 2.55
Nikolić
DEC
Buzukja - Grad
2.55 - 1.50
Grad
DEC
Rębecki - Prepolec
1.13 - 5.60
Rębecki
DEC
Milosević - Cowan
1.19 - 4.50
Milosević
DEC
Leka - Poppeck
1.37 - 3.05
Leka
TKO
Spasić - Luciano
3.30 - 1.32
Luciano
DEC
Ostatnia gala10-2
Typy 2026210-85
Skuteczność 202671,18 %
Skuteczność 202567,31%
Wszystkie3858-2013
Skuteczność65,71%

Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!


Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button