UFC

„To dla mnie dobra walka, ale…” – Diego Lopes odpowiada na wyzwanie ze strony Mateusza Gamrota na UFC 327

Diego Lopes odpowiedział obszernie na zaproszenie w oktagonowe tany, jakie na UFC 327 wystosował pod jego adresem Mateusz Gamrot.

Pokonawszy w dominującym stylu Estebana Ribovicsa, którego poddał w drugiej rundzie podczas gali UFC 327 w Miami, Mateusz Gamrot zaprosił w bitewne tany Diego Lopesa.

Było to o tyle nieoczekiwane wyzwanie, że Brazylijczyk co prawda przebąkiwał o migracji do 155 funtów, ale na co dzień wojuje w wadze piórkowej i ma już nawet zaplanowane starcie ze Steve Garcią na okoliczność czerwcowej gali UFC w Białym Domu.

Polak zaznaczył natomiast, że może poczekać na Lopesa do grudnia, bo w międzyczasie zamierza wystąpić na zawodach ADCC.

Co na to Brazylijczyk? O wyzwanie ze strony Polaka zapytał go w najnowszym wywiadzie dziennikarz Danny Segura.

– Widziałem jego słowa później, bo nie widziałem samej gali, bo byłem zajęty innymi sprawami – powiedział Diego. – Wszedłem później na Instagram i zobaczyłem, że na profilu UFC Europa napisali, że rzucił mi wyzwanie. Potem widziałem to na Twitterze i w innych miejscach.

– Ciekawe. Interesujące. Prawda? Wspomniałem już, że jestem zainteresowany przejściem do wagi lekkiej. Nie powiem, że „niestety”, ale na razie UFC uznało, że będę walczył w 145 funtach.

– Oczywiście jednak, jeśli UFC dałoby mi szansę przejścia do 155 funtów, to Mateusz będzie dobrą walką. Nie sądzę, aby stanowił dla mnie trudny test w 155 funtach, a wygrana z pewnością postawiłaby mnie w dobrym położeniu w tej dywizji. Mierzył się przecież z najlepszymi z najlepszych w tej kategorii.

– Tak, oczywiście znałem go – dodał. – Toczył kilka bardzo ważnych walk w swojej karierze. Od dłuższego czasu jest przecież w czołówce. Zawsze oglądamy walki czołówki.

– Jeśli chodzi o to, co może się z nami stać później, to… Bo, jak powiedziałem, skoro wyraziłem już chęć przejścia do 155 funtów, to oczywiście muszę wiedzieć, kto jest na szczycie.

– W tej chwili, o ile się nie mylę, zajmuje ósme lub siódme miejsce w rankingu i zdecydowanie uważam, że byłaby to dla mnie dobra walka. Pomimo jego stylu, myślę, że byłaby to dobra walka dla mnie.

Brazylijczyk zaznaczył, że absolutnie nie traktuje wyzwania ze strony Gamera osobiście. Docenił klasę, z jaką Polak zaprosił go do walki.

– Myślę, że zrobił to z dużym szacunkiem, szanując wszystko, co wiąże się z walką – powiedział. – Na zasadzie: „no dobra, jeśli chce się przenieść do 155 funtów, to proszę bardzo, jestem tutaj”. To sposób na zgłoszenie gotowości do walki.

– Są goście, którzy robią to w zupełnie inny sposób, trochę arogancko lub ignorancko, i szczerze mówiąc, też mi to nie przeszkadza, ale tutaj nie mieliśmy nic takiego. Wcale mi to nie przeszkadza. Dobrze, że kiedy ludzie wyzywają mnie do walki, mówią, że cieszę się dobrą reputacją.

Póki co Diego Lopes koncentruje się wyłącznie na czerwcowej batalii ze Steve Garcią. Jakie są natomiast szanse, aby potem przeniósł się do kategorii lekkiej?

Dalsza część artykułu poniżej…


Sprawdź też:

Poirier, Weidman i Masvidal zachwyceni Gamrotem

Pimblett szydzi z Gamrota, wskazuje rywala dla Polaka

Gamrot i Błachowicz awansowali w rankingach UFC


– Jak mówiłem, koniec końców, to nie zależy ode mnie, tylko zależy to od UFC – odparł Diego. – Oni wiedzą już, że chcę przejść do 155 funtów, ale nie odpowiedzieli mi jeszcze. Nie powiedzieli niczego w stylu: „ok, może zestawimy ci jakąś walkę w 155 funtach”. Nic takiego.

– Gdy powiedziałem o tych 155 funtach, zaproponowali mi walkę w wadze piórkowej ze Steve Garcią. No a znacie mnie, nie odmawiam nigdy walk, a to w końcu moja waga, więc wszystko gra.

– A po tej walce? Naprawdę nie wiem, co się wydarzy. Po walce zastanowimy się, co robić dalej.

Lopes stwierdził, że nawet gdyby finalna decyzja należała do niego – czy przejść wyżej, czy pozostać – to i tak byłaby ona uzależniona od sytuacji w obu dywizjach. Brazylijczyk podkreślił natomiast, że chce utrzymać wysokie tempo startów – dlatego opcja migracji, jednorazowej lub nie, do wagi lekkiej wydaje mu się interesująca. Będzie to jednak zależało od UFC.

Jak w tym kontekście zapatruje się na starcie z Mateuszem Gamrotem w grudniu?

– To będzie zależało od tego, jak się to wszystko ułoży, ale, tak, to na pewno byłaby dobra opcja dla mnie – powiedział. – Jak wspomniałem lubię Gamrota. Spotkaliśmy się kilka razy za kulisami na galach UFC i zawsze był dla mnie uprzejmy, więc uważam, że to byłaby dobra walka.

Na koniec słynący z agresywnego stylu walki i niebezpiecznej gry chwytanej Diego Lopes pokusił się o rzut oka na taktyczne i techniczne aspekty potencjalnej konfrontacji z Mateuszem Gamrotem.

– Jego styl to zapasy, ale to nie są zapasy, które polegają na tym, żeby trzymać cię przez 25 minut – powiedział. – Próbuje cię skończyć, próbuje uderzać, ale to oczywiście otwiera możliwości na inne rzeczy. I myślę, że w tym właśnie obszarze jiu-jitsu mógłbym błyszczeć. To byłoby moim atutem tutaj.

– Nie wspominając o tym, że cały czas się rozwijam, więc gdyby doszło do tej walki, to umiałbym dużo więcej. Bardzo interesujące starcie.

Mateusz Gamrot vs. Diego Lopes - kto wygrałby?

Poniżej zaduma nad wielką szansą Jana Błachowicza.

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button