UFC

Dlaczego nie wyzwał Paddy’ego Pimbletta pomimo promocji walki przez UFC? Mateusz Gamrot wyjaśnia!

Mateusz Gamrot wyjaśnił, dlaczego w przemowie po zwycięstwie nad Estebanem Ribovicsem na UFC 327 nie rzucił wyzwania Paddy’emu Pimblettowi.

W drodze do gali UFC 327, gdzie skrzyżował rękawice z Estebanem Ribovicsem, Mateusz Gamrot zapowiadał postawienie na widowiskowość, podkręcenie ofensywy, szukanie skończenia.

W Miami Polak nie dał żadnych szans Argentyńczykowi, dominując go w aspektach zapaśniczo-parterowych i poddając go trójkątem rękami w rundzie drugiej.

Podczas konferencji prasowej po walce Patryk Prokulski zapytał Gamera, jakie konkretnie aspekty swojej bitewnej gry chciał zmienić.

– Wyszedłem, żeby go skończyć po prostu – powiedział polski zawodnik. – Ja już tak na dobrą sprawę tę walkę wygrałem przed walką. Widziałem, wizualizowałem sobie, że skończę go w parterze. Ciekaw tylko byłem, na które poddanie padnie, bo miałem kilka przygotowanych. Tak się też stało.

– Wiedziałem, że gdy ruszy na mnie, będzie świetna okazja, żeby go przewrócić. Chciałem pokazać różnice klas pomiędzy nami. I tak się też stało.

Dla Mateusza Gamrota było to pierwsze skończenie w oktagonie amerykańskiego giganta od 2023 roku, gdy pokonał Rafaela Fizieva, niezdolnego wówczas do dalszej walki z uwagi na kontuzję kolana.

– Weźmy pod uwagę, jakiej klasy miałem przeciwników we wcześniejszych walkach – zauważył Mateusz. – Im mierzysz się z groźniejszym rywalem, tym to skończenie jest trudniejsze albo po prostu musi wpaść w ręce.

– Tutaj wiedziałem, że będzie różnica klas i byłem cierpliwy. Smakuje to świetnie. Każde skończenie smakuje świetnie.

– On był bardzo groźnym stójkowiczem. Mocno wywierał presję, mocno bił. Wiedziałem, że jeżeli wdam się z nim w bójkę, to pójdę w jego grę i dam mu szansę na wygranie tej walki. Wychodząc do walki, minimalizujesz ryzyko, a stawiasz na swoje najmocniejsze karty.

– Jak powiedziałem wcześniej, chcę reprezentować zapasy, jiu-jitsu. Ciężko trenuję każdego dnia. Jak powiedziałem, po Oliveirze zmieniłem wiele w przygotowaniach, zacząłem też robić dużo parteru i tak też to wyglądało.

Gamer stwierdził, że nie był szczególnie zaskoczony uważniejszą niż zazwyczaj grą El Gringo, który w starciu tym nie szarżował tak agresywnie jak w wielu poprzednich.

– Wszyscy się boją – powiedział Gamer. – Zawsze, gdy się mierzę ze stójkowiczami, groźniej wyglądają w innych walkach, a jak stają naprzeciwko mnie, zupełnie inaczej to wygląda. Wszyscy obawiają się mojego parteru i wiedzą, jak mocna jest ta płaszczyzna. Sam sobie zdaję z tego sprawę, więc muszę wykorzystywać tę broń w swoich walkach.

– Cały czas też pracuję nad stójką. Bardzo dobrze wygląda ta stójka na treningach i pewnie przyjdzie moment, kiedy zacznę ich trafiać i zaczną padać na ziemię po prostu. Ale na to wszystko przyjdzie czas. Jestem, jak powiedziałem, młody… Młody może nie jestem, ale w duchu zawsze się czuję młody, silny jestem, moje ciało jest bardzo zdrowe, więc chcę naparzać.

– Tym bardziej teraz. We wrześniu będę startował na Mistrzostwach Świata ADCC, wrócę do Polski, będę naparzał cały czas grappling i jiu-jitsu. Myślę, że bardzo mocno skoczą do góry, jeśli chodzi o level. I jakby później wskoczył taki Diego Lopes, to będzie tornado.

W drodze do gali na oficjalnych profilach społecznościowych UFC kuszono potencjalnym zestawieniem Polaka z Paddym Pimblettem, cytując wypowiedzi Gamera, który wyrażał pełną gotowość na taką konfrontację.

Jednak w wywiadzie udzielonym w oktagonie po zwycięstwie z Ribovicsem Gamrot nie rzucił wyzwania Pimblettowi. Skierował swój wzrok w kierunku Diego Lopesa. Dlaczego?

– A czemu nie? – powiedział. – Dajcie mi wszystkich. Wiesz, Paddy pewnie ma zabukowaną walkę. Wszyscy mają już pewnie zabukowane walki w kategorii lekkiej. Lopes też ma zabukowaną walkę na White House, ale ja mogę chętnie poczekać na niego, jeżeli faktycznie chce przejść kategorię wyżej. Myślę, że będzie to świetna stylistycznie walka i na pewno bardzo widowiskowa.

– Kogo bym nie wyzwał do walki, to UFC i tak ma swój plan na to. Ja mogę robić swoje, ale… Jedynie, czego oczekuję, czego chcę, to mieć cały okres przygotowawczy na przeciwnika i mogę walczyć z każdym.

Z kim chciałbyś zobaczyć teraz Mateusza Gamrota?

Paddy Pimblett
65.79%
Benoit Saint-Denis
16.63%
Arman Tsarukyan
14.21%
Diego Lopes
3.37%

Poniżej podsumowanie zwycięstwa Mateusza Gamrota.

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button