UFC

„Był na moim radarze” – Austen Lane zabrał głos nt. zestawienia z Iwo Baraniewskim i zejścia do wagi półciężkiej na UFC Londyn

Austen Lane opowiedział o okolicznościach, w jakich wyszykowano mu Iwo Baraniewskiego na galę UFC Fight Night w Londynie.

W sobotę w Londynie Austen Lane zadebiutuje w kategorii półciężkiej UFC. Wojujący dotychczas w królewskiej dywizji Amerykanina zmierzy się na UFC Fight Night z Iwo Baraniewskim.

Goszcząc na kanale BJPenn, niewidziany w akcji od lipca zeszłego roku Lane opowiedział o okolicznościach migracji do 205 funtów.

– To nie było coś, co chodziło mi wcześniej po głowie – przyznał. – Generalnie było tak, że musiałem po ostatniej walce poddać się operacji. Byłem poza grą przez jakiś czas. Mając tego świadomość, wiedząc, jak działam i znając siebie samego, wiedziałem, że muszę postawić sobie jakiś cel. Jeśli jestem wyłączony z gry, a nie mam żadnego celu, zaczynam się zamartwiać. Nie jestem wtedy najlepszym człowiekiem. Nie jestem najlepszym ojcem.

– Gdy więc miałem tę przymusową przerwę, wiedziałem, że, dobra, nie mogę normalnie trenować, więc jaki mogę postawić sobie inny cel? Uznałem, że, dobra, zobaczmy, czy dam radę zrzucić kilka funtów. Zobaczmy, co się wtedy stanie. Zacząłem więc to robić, trochę zmieniłem dietę i w końcu uznałem, że spróbujemy tych 205 funtów. I tak to się zaczęło. Szczerze mówiąc, nie była to jakoś szczególnie ciężka przeprawa jak dotychczas.

Jak doszło do zestawienia z Iwo Baraniewskim?

– Po prostu taką walkę mi zaproponowali – odparł Lane. – Byłem jak najbardziej na tak. Bardzo fajna gala. Elektryczni fani. No i zawsze to okazja, żeby zobaczyć trochę świata w ramach twojej roboty. Dlaczego nie?

– Zresztą o wiele chętniej walczę, gdy na trybunach są fani niż w Apex, gdzie jest cicho. Gdy więc tylko dostałem propozycję tej walki, byłem podekscytowany.

Lane podkreślił, że nigdy wcześniej nie czuł się tak dobrze jak teraz, gdy zrzucił nieco mięsa. Obóz przygotowawczy do walki z Polakiem uznał za najlepszy w swojej 10-letniej prawie karierze.

Parający się wcześniej futbolem amerykańskim zawodnik trenował głównie w Orlando oraz w Jacksonville pod okiem trenera Greg Jacksona. Miał okazję często łapać się z byłym zawodnikiem UFC Robelisem Despaigne, którego zresztą w 2024 roku pokonał.

– Robelis oczywiście bazuje na gabarytach i doskokach – powiedział, poproszony o porównanie Kubańczyka z Iwo Baraniewskim. – No i ma zabójczą prawą rękę. Mój przeciwnik Baraniewski też lubi atakować prawą ręką.

– Jednak pod kątem gabarytów to wybrykiem natury nie jest, chociaż jest bardzo nieustępliwy. Gość ma kawał serca do walki. No i ma też szczękę. Nie przestaje nacierać. I to robi różnicę.

– Poza tym ma też czarny pas judo, potrafi obalać. W poprzednich walkach szukał trochę parteru. Świetnie przygotowuje sobie prawą rękę, markując wcześniej obalenie.

– To są te rzeczy, które braliśmy pod uwagę.

Dla Iwo Baraniewskiego starcie z Austenem Lanem będzie drugim w oktagonie UFC. Co ciekawe, temu pierwszemu – wyniszczającej batalii z Ibo Aslanem – Amerykanin uważnie się przyglądał…

– Zabawne jest to, że znałem go, zanim w ogóle ogłosili naszą walkę – powiedział Lane o Rudym. – A to dlatego, że ostatnią walkę toczył z Ibo Aslanem, a Ibo to mój człowiek. Sporo wcześniej trenowaliśmy razem w Vegas.

– Bardzo uważnie oglądałem więc tamtą walkę. Widziałem, jak to wszystko się potoczyło. Walczył z moim byłym klubowym kolegą, człowiekiem, którego uważam za przyjaciela. Był więc już wtedy na moim radarze.

38-letni Austen Lane stoczył dotychczas pięć walk pod egidą UFC, pokonując tylko wspomnianego Robelisa Despaigne. Dwie ostatnie potyczki skończył na tarczy, ulegając przez nokaut Mario Pinto i przez poddanie Vitorowi Petrino. W pojedynku z Iwo Baraniewski będzie prawdopodobnie wojował o pozostanie w szeregach UFC, ale… Nie robi to na nim wrażenia.

– Mam to w d*pie, bo rozumiem, że i tak mogą cię zwolnić w dowolnym momencie – powiedział. – UFC potrzebuje gości, którzy nokautują i UFC potrzebuje gości, którzy są nokautowani. Rozumiem, co jest na szali.

– Wiedziałem też, co jest na szali, gdy walczyłem z Robelisem. Gdybym przegrał tamtą walkę, to zapewne zostałbym zwolniony. Presja nei jest dla mnie niczym nowym.

Poniżej podsumowanie ostatnich wydarzeń w świecie MMA.

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button