UFC

Mocne tempo! Jakub Wikłacz wskazuje termin powrotu, marzy o rywalu z Top 15: „Jestem gotowy”

Nie zamierza robić sobie dłuższej przerwy Jakub Wikłacz po niedawnej wiktorii nad Muinem Gafurovem na UFC Vegas.

Nieco ponad tydzień temu Jakub Wikłacz wyśrubował swój bilans pod egidą UFC do 2-0, w ramach gali w Las Vegas poddając w ostatniej sekundzie zawodów Muina Gafurova.

Nad Wisłą szybko rozgorzały dyskusje i spekulacje na temat kolejnego przeciwnika dla byłego mistrza wagi koguciej KSW. Czy po dwóch wiktoriach może już liczyć na przeciwnika z czołowej piętnastki rankingu, czy może zmuszony będzie obejść się smakiem, wychodząc do kolejnego rywala spoza rankingu?

Okazuje się, że główny zainteresowany podchodzi do tematu z dużym spokojem. Jak przyznał w rozmowie z Maciejem Turskim na Kanale Sportowym, nie zaprząta sobie póki co głowy tego rodzaju dywagacjami.

– Nie wiem, czy bym choćby pięć osób wymienił z rankingu – roześmiał się, zapytany o Top 15. – Jakbym następną walkę wygrał z gościem spoza piętnastki, to spoko, spojrzę sobie w ten ranking albo, nie wiem, obejrzę sobie materiał Lowkinga i będę wiedział, kogo mam wykrzyczeć do następnej walki. Zrobię to w ten sposób, bo samemu nie chce mi się tego tak analizować.

– Na ten moment to wiem, że nie będę wybierał tego przeciwnika. To jest na takiej zasadzie, że dzwoni Asia (Jędrzejczyk) i jak dzwoni Asia z rywalem i terminem, to nie słyszy nic innego niż: „tak”. I tyle. Praktycznie tam jest rozmowa minutowa. Wysyłajcie umowę i tyle.

– To jest więc taki etap, gdzie nie będę sobie wybierał rywali, ale już też powoli zaczyna się taki etap, że trzeba to nazwisko krzyknąć.

Jakub Wikłacz nigdy nie ukrywał, że jego sportowe cele i ambicje wykraczają daleko poza samą wojaczkę w oktagonie. Masa chce ustanowić swoje rządy w kategorii koguciej amerykańskiego giganta.

Mając na karku 29 lat, Jakub cały czas czuje, że się rozwija, ale jednocześnie wierzy też, że jest już na takim poziomie, który umożliwia rywalizację z czołówką. Dlatego zapytany, czy chciałby powoli przeskakiwać na kolejne bitewne szczeble, czy może szybko włączyć się do gry o najwyższe laury, nie zawahał się.

– Chciałbym już rywala, który jest bardzo wysoko – powiedział. – Uważam, że i tak, i tak wysoko wskoczyłem. Uważam, że gdyby Patchy został w UFC, to spokojnie znalazłby się w tym Top 15.

– Uważam, że zacząłem bardzo wysoko i chciałbym to kontynuować. Nie chciałbym, żeby ta droga do Top 15 była drogą, która musi zawrzeć za sobą, nie wiem, sześć, pięć występów, tylko chciałbym tam wejść troszeczkę szybciej. Jeżeli jest taka opcja, to zrobię to.

– Uważam, że jestem gotowy na te pojedynki. Czasami jest to kwestia losowości. Ale jakbym miał takie podejście, że chciałbym, żeby to było wolno, to co? Zaoferowaliby mi Patchy’ego na debiut, a ja bym powiedział: nie, może nie zaczynajmy tak mocno? (…)

– Jeżeli będzie opcja, to chciałbym teraz Top 15. Wiadomo, to jest takie życzeniowe, bo podejrzewam, że nie dostanę teraz rywala z Top 15, ale jeżeli by się tak trafiło, to byłbym przeszczęśliwy.

Reprezentant Czerwonego Smoka zdradził, że matchmakerzy UFC dopytywali go już, kiedy byłby gotów do powrotu. Póki co Jakub chce jednak odpocząć po trudach obozu przygotowawczego i trudach walki – w przyszłym tygodniu wybiera się na wakacje do Tajlandii – ale gruszek w popiele zasypiać nie będzie. Wstępnie celuje w powrót już w maju lub czerwcu.

Poniżej analiza potencjalnych rywali na trzecią walkę w UFC dla Jakuba Wikłacza.

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button