
„Łamie rywali mentalnie i fizycznie” – Dricus Du Plessis wskazał swojego faworyta w walce Seana Stricklanda z Anthonym Hernandezem
Były mistrz wagi średniej Dricus Du Plessis wziął pod lupę sobotnią konfrontację Seana Stricklanda z Anthonym Hernandezem na UFC Houston.
Nie ma na świecie zawodnika, który miałby większe doświadczenie z bojowego obcowania z Seanem Stricklandem aniżeli Dricus Du Plessis. Afrykaner spędził łącznie aż 50 minut w oktagonie z Amerykaninem, dwukrotnie pokonując go na punkty.
Jak widzi sobotnią konfrontację Tarzana z Anthonym Hernandezem, która zwieńczy galę UFC Fight Night w Houston? O to zapytano byłego mistrza na kanale Fight Forecast.
– Nie mogę się doczekać tej walki – powiedział entuzjastycznie Dricus. – Hernandez to jeden z tych gości, których rozwój obserwowałem. Mieliśmy nawet kiedyś zestawioną walkę, ale okoliczności stanęły na przeszkodzie i do walki nie doszło.
– Jego styl jest szalony. Naciera, naciera, naciera, a jego bak z paliwem jest bez dna, szczególnie jeśli popatrzeć na sposób, w jaki walczy. Uderza, schodzi ci do nóg, robi brudną walkę, łamie swoich rywali. Łamie ich mentalnie, fizycznie, a wszystko to samym tempem walki, jakie narzuca.
– Ten ostatni pojedynek z Romanem Dolidze był szalona. Roman Dolidze to naprawdę wysokiej klasy grappler, a Hernandez sprawił, że wyglądał jak uczniak. To było jednostronne lanie. Hernandez wyglądał, jakby nawet się nie wysilał, ani razu nie był zagrożony.
– Z drugiej strony mamy Stricklanda. Z własnego doświadczenia wiem, że utrzymanie gościa na dole to naprawdę ciężki temat. To samo ze złamaniem go fizycznie lub mentalnie. To nie jest łatwe.
Początkowo Du Plessis nie chciał wskazać swojego faworyta w tym starciu, ale z czasem pokusił się jednak o prognozę.
– Gdybym miał wskazać zwycięzcę tego starcia? – powiedział, rozkładając ręce. – Nie mogę tego zrobić. Nie mogę. No nie mam tutaj żadnej prognozy.
– Nie spodziewam się tutaj skończenia. Mogę wręcz zagwarantować, że nie będzie tutaj skończenia. Mamy dwóch gości ze świetną kondycją. Strickland jest twardy. Nie znokautujesz go ot tak. Znaczy, no możesz, ale Hernandez nie słynie z ciężkich pięści, a poza tym to nie jego styl. Będzie musiał kontrolować rywala, ale kontrolowanie Stricklanda i powstrzymywanie go przed wracaniem na nogi jest piekielnie trudne.
– Wiemy, że Strickland walczy po swojemu, nawet jeśli nie idzie. Punktuje, rzuca jab, rzuca front, wyprzedza cię na punkty.
– Może pójść w obie strony, ale gdybym musiał postawić kasę, to prawdopodobnie postawiłbym na Stricklanda. Tak, prawdopodobnie postawię na Stricklanda. Chodzi po prostu o jego styl. Jeśli walczysz ze Stricklandem cios za cios, potrzebujesz dobrej stójki. Naprawdę potrzebujesz dobrej stójki, żeby pokonać takiego gościa jak Strickland.
Stillknocks nie był widziany w akcji od zeszłorocznej porażki z Khamzatem Chimaevem, którą przypłacił utratą pasa mistrzowskiego.
Do akcji Afrykaner powróci prawdopodobnie w kwietniu na UFC 327 w Miami. Spekuluje się, że jego przeciwnikiem będzie Brendan Allen.
Poniżej analiza wagi średniej pod kątem kolejnego rywala dla Michała Oleksiejczuka.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.




