
„Gość nie potrzebuje kamer” – Gerald Meerschaert przyznał, że był „zbity z tropu” po intensywnym spotkaniu z Khamzatem Chimaevem
Gerald Meerschaert opowiedział o nieoczekiwanym spotkaniu z nabuzowanym emocjami Khamzatem Chimaevem przed walką, którą stoczyli ponad pięć lat temu.
We wrześniu 2020 roku Gerald Meerschaert został trzecią ofiarą oktagonowej agresji Khamzata Chimaeva. Amerykanin został znokautowany w ledwie 17 sekund.
Okazuje się jednak, że kilka dni wcześniej doszło do intensywnego spotkania w GM 3 z Wilkiem. O szczegółach Gerald opowiedział w najnowszej odsłonie podcastu The Casuals MMA.
– Nie mam nic do Khamzata – zapewnił wesoło Meerschaert. – Stoczyliśmy walkę. Wszystko skończone. Dokonał wielkich rzeczy. Gość jest wielki. Pełen szacunek.
– Pamiętam jednak, jak spotkaliśmy się wcześniej na korytarzu. To jeszcze było w czasach wielkiej zarazy. Widzimy, jak idzie korytarzem. Byłem razem z Brendanem Allenem, a on był ze swoimi trenerami.
– Podchodzi i… Wchodzi praktycznie na mnie, staje przede mną i zaczyna ujadać. Ja odpowiadam tym samym. Wiecie, dwóch wrzeszczących na siebie neandertalczyków. „No i co teraz? A gówno! I co zrobisz? A ty co zrobisz?” I tak dalej.
– Nie do końca rozumiałem, co tam krzyczał. Sam zresztą też pewnie trochę bzdur nagadałem. Agresja z obu stron. No ale tak rozglądam się wtedy i myślę, w sumie na co to komu, jak nikogo tu nie ma?
– W drodze do walki opublikowałem taki mem z bajki Tomek i Przyjaciele. Sądziłem, że to naprawdę prześmieszne, no ale pewnie w różnych częściach świata są różne komediowe standardy. Być może więc uznał to za zniewagę.
– No ale stoimy twarzą w twarz i szczekamy, a wokół… Nikogo! Myślę więc sobie, no nie ma tu nikogo poza nami! Gość więc chyba robi to po prostu z miłości do sportu. I to mogę uszanować! Nie robi tego pod publiczkę. Nie potrzebuje kamer.
– W każdym razie burknął tam coś jeszcze i poszedł. A jego trenerzy: „Miło cię poznać, miło cię poznać”. Najmilsi ludzie na świecie! Byłem więc zbity z tropu. Tacy mili goście! A tamten dlaczego taki?
– Przecież i tak będziemy się na końcu bić. Rozumiem, że goście mogą być różni. Niektórzy muszą mieć w sobie trochę złości przed czy po, ale no przecież i tak będziemy prać się pyskach. Znaczy, ty spierzesz mnie w tym konkretnym przypadku. Też chciałem go uderzyć, ale nie wyszło.
– To spotkanie było więc ciekawe. Jak jednak powtarzam, nic do gościa nie mam. Dokonał dużych rzeczy. Dobra jego. No ale to była interesująca droga do walki. Szkoda, że nie poradziłem sobie trochę lepiej podczas konferencji prasowej. Koniec końców, każdego dnia się czegoś uczysz.
Od czasu tamtej porażki Gerald Meerschaert stoczył trzynaście walk, sześć zwyciężając, siedem kończąc na tarczy. Nie ma za sobą dobrej passy, bo cztery ostatnie pojedynki przegrał.
Czeczen był od tamtego czasu widziany w akcji sześciokrotnie, wszystkie walki zwyciężając i w zeszłym roku rozsiadając się na tronie kategorii średniej.
Poniżej zapowiedź i analiza walki Roberta Ruchały z Jose Delano.
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.




