UFC

Islam Makhachev kategorycznie wyklucza walkę z Ilią Topurią w wadze lekkiej: „Po co miałbym to robić?”

Mistrz wagi półśredniej Islam Makhachev zabrał głos na temat potencjalnej konfrontacji z rozdającym karty w dywizji lekkiej Ilią Topurią.

Islam Makhachev stawia sprawę jasno – nie odrzuci walki z Ilią Topurią, jeśli takowa zostanie mu zaproponowana, z jednym wszakże zastrzeżeniem: wyłącznie w kategorii półśredniej. Do lekkiej bowiem Dagestańczyk wracać nie zamierza.

– Po co miałbym to robić? – powiedział w najnowszym wywiadzie na Match TV. – Miałem już pas wagi lekkiej, nikt mnie tam nie pokonał. Oddałem go i przeszedłem wyżej. Nie interesuje mnie ten pas. Jeśli chce przejść wyżej, zapraszam.

W listopadzie zeszłego roku Islam Makhachev zadebiutował w kategorii półśredniej, detronizując w dominującym stylu Jacka Dellę Maddalenę. Pięć miesięcy wcześniej Ilia Topuria rozsiadł się na opuszczonym przez Dagestańczyka tronie 155 funtów, nokautując Charlesa Oliveirę.

El Matador nigdy nie ukrywał, że marzy mu się trzeci tytuł mistrzowski, właśnie w kategorii półśredniej. Pytanie co na to matchmakerzy UFC?

– Może przejść wyżej, bo nie ma nic do stracenia – dodał Islam. – Jeśli przegra, to wróci po prostu do wagi lekkiej, żeby tam bronić pas.

– No ale teraz ma do stoczenia inną walkę, ma swoje problemy. Nie wiem, kiedy można spodziewać się go z powrotem. Zostawił pas. Goście będą się bić o zwakowany (tymczasowy) pas. Gdy wróci, będzie walczył z tymczasowym mistrzem. Myślę więc, że nasza walka teraz nie ma znaczenia.

– Byłem już mistrzem wagi lekkiej i z całą pewnością nie zejdę tam z powrotem – podsumował temat walki z Gruzinem Dagestańczyk. – On? Powtarzam: nic nie traci, przechodząc wyżej. Jeśli przegra, wraca po prostu do swojej dywizji i tyle. Będzie tam bronił pas.

Bez względu jednak na decyzję Topurii oraz matchmakerów, Makhachev ma już konkretne postanowienia dotyczące swoich kolejnych startów.

– Ostatni obóz przygotowawczy był najcięższym w mojej karierze, bo targałem dużo żelastwa, żeby nabrać masy – powiedział. – Musiałem nie tylko przybrać na masie, ale musiałem zadbać o to, aby były to mięśnie odpowiedniej jakoś, abym czuł się komfortowo w nowej wadze. Dlatego zacząłem przygotowania znacznie wcześniej, przez trzy miesiące harując na siłowni. Potem było zapasy, sparingi. To był długi i ciężki obóz.

– Jestem już jednak zmęczony ścinaniem wagi. Zresztą już ją odzyskałem po ostatniej walce. Powrót do wagi lekkiej byłby bardzo trudny.

– Nie jestem już najmłodszy. Ciągłe ścinanie wagi było problematyczne. Najprawdopodobniej zakończę karierę w kategorii półśredniej.

Do pierwszej obrony pasa 170 funtów Dagestańczyk chciałby stanąć przy okazji czerwcowej gali UFC w Białym Domu.

Poniżej zapowiedzi walk Israela Adesanyi i Marcina Tybury na UFC Seattle.

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button