UFC

„Stoczyłem 46 walk i nigdy nie czułem czegoś takiego” – Poirier wskazał najmocniejszego uderzacza, najlepszego grapplera i największego rzeźnika

Były tymczasowy mistrz kategorii lekkiej Dustin Poirier opowiedział o rywalach, którzy zrobili na nim największe wrażenie pod różnymi aspektami.

Opromieniony dwoma zwycięstwami z Conorem McGregorem Dustin Poirier rozpoczął przygotowania do trzeciej w tym roku walki – tym razem mistrzowskiej. W starciu wieńczącym zaplanowaną na 11 grudnia galę UFC 269 Amerykanin spróbuje zdetronizować dzierżącego koronę kategorii lekkiej Charlesa Oliveirę.

W międzyczasie walczący zawodowo od 2009 roku, a pod sztandarem UFC od 2011 roku Diament udzielił obszernego wywiadu Valuetainment, w którym zapytano go o „naj” rywali, z jakimi miał okazję się mierzyć.

Jako uderzającego najmocniej Luizjańczyk nie po raz pierwszy wskazał wspomnianego Conora McGregora.

– Bez żadnych wątpliwości – stwierdził stanowczo. – Najmocniej uderzający gość? Tak, jest pod tym kątem wyjątkowy. Z całą pewnością. Walczyłem z nim w 2014 roku i przegrałem, ale wtedy był na takiej trajektorii, że… Nie było przed nim limitów. Wspinał się na szczyt i rozbijał wszystkich, sięgając po dwa pasy mistrzowskie. Walczyłem z nim dwukrotnie w tym roku i, tak, jego moc nadal była taka sam, był bardzo niebezpieczny.

Ani na moment Poirier nie zawahał się, gdy zapytano go o najlepszego rywala pod kątem grapplerskim.

– Khabib Nurmagomedov – powiedział bez zasanowienia. – Nigdy czegoś takiego nie czułem, a mam na koncie 46 walk. Walczyłem z masą różnych rywali, poznałem wszystkie możliwe style walki, trenowałem w klubach na całym świecie. Gość jest dobry.

– Jego zrozumienie odpowiedniego rozkładania ciężaru ciała. Wiedział dokładnie, gdzie muszę oprzeć ciężar ciała, aby wrócić na górę, aby zbudować jakąś bazę. Jego wiedza o grapplingu była imponująca.

– Nie poczułem nigdy nikogo lepszego, nie widziałem nigdy nikogo lepszego… Doskonale rozumiał, co musiałem w jakich pozycjach zrobić, aby się wydostać. Był o kilka kroków przede mną.

Kogo ze swoich dotychczasowych rywali Dustin Poirier uważa natomiast za największego rzeźnika? Zawodnika, który zmienia się w klatce we wściekłe zwierzę, gotowe na walkę do ostatniej kropli krwi?

– Max (Holloway) musi być na szczycie – powiedział Dustin. – Trafiłem go tyloma uderzeniami, był kilka razy ranny.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

– Innym zawodnikiem na tej liście jest Justin Gaethje. Gość jest maszyną. Ciągle naciera z pogardą dla własnego ciała i własnego zdrowia, aby dosięgnąć cię uderzeniami. Dlatego właśnie bardzo dobrze się też go ogląda.

Którego zawodnika – bez podziału na jakiekolwiek kategorie wagowe – Dustin Poirier lubi najbardziej?

– Byłem zawsze wielkim fanem Georgesa Saint-Pierrea’a – zdradził. – Gość potrafił wszystko. Wtedy gdy dopiero zaczynał wchodzić na szczyt, było inaczej – jeden gość był był grapplerem, inny zapaśnikiem, jeszcze inny kickbokserem. GSP był jednym z pierwszych gości, którzy potrafili złożyć to wszystko w całość. Pełnokrwisty zawodnik MMA. Mistrz świata.

– Porządnie się zachowywał, dobrze się wysławiał. Byłem dużym fanem Georgesa.

Amerykanin przyznał też, że Georges Saint-Pierre jest jednym z czterech zawodników, których uważa za najlepszych w historii.

– Jest tam jeszcze Khabib, jest tam Fedor – powiedział. – Tak, Fedor Emelianenko. Jones też musi się tam znaleźć.

Cały wywiad poniżej.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button