UFC

UFC 265: Lewis vs. Gane – wyniki i relacja na żywo

Wyniki i relacja na żywo z gali UFC 265 z Derrickiem Lewisem i Cirylem Gane w rolach głównych.

W walce wieczoru, na szali której znalazł się tymczasowy pas wagi ciężkiej, Ciryl Gane (10-0) rozbił w pył Derricka Lewisa (25-8). Pełna relacja – tutaj.

W co-main evencie gali Jose Aldo (30-7) pewnie pokonał na pełnym dystansie Pedro Munhoza (19-6). Pełna relacja z walki – tutaj.

Vicente Luque (21-7-1) poddał w pierwszej rundzie Michaela Chiesę (17-5) swoim firmowym brabo. Pełna relacja z walki – tutaj.

W pierwszej odsłonie otwierającej kartę główną walki z Yadongiem Songiem (17-5-1) Casey Kenney (16-4-1) był stroną atakującą, niemal cały czas wywierając presję. Walcząc z odwrotnej pozycji, szukał przede wszystkim krzyżowego i kopnięć na korpus i głowę, ale Song dobrze kontrolował dystans. Wiele uderzeń Amerykanina przeszyło powietrze, podczas gdy Chińczyk zdzielił go kilkoma ładnymi kontrami pięściarskimi oraz kopnięciami na korpus i nogi. Kenney w końcówce rundy zaliczył najlepszą akcję, krosem ścinając z nóg kopiącego Songa. Ten jednak szybko wrócił na nogi.

Druga odsłona wyglądała podobnie. Kenney nacierał, ale to orbitujący Song trafiał czystszymi uderzeniami, także na korpus. Amerykanin wyprowadzał sporo ataków, będąc poza zasięgiem, co ułatwiało Songowi kontry. Kenney również jednak miał swoje dobre momenty, szczególnie w końcówce, gdy potraktował rywala ślicznymi krzyżowymi.

W trzecie rundzie wymian było najwięcej. Chińczyk przestał oddawać pole, chętnie wdając się w bijatykę z Amerykaninem. To jednak Kenney wydawał się odrobinę skuteczniejszy w pięściarskiej szermierce. W ostatnich sekundach Casey w końcu sfinalizował też obalenie, rozpuszczając ręce z góry.

Sędziowie nie byli jednogłośni. Wypunktowali walkę w stosunku 30-27, 29-28, 28-29 dla Yadonga Songa, który powrócił na zwycięskie tory po porażce z Kylerem Phillipsem.

Zdecydowanie niezgadzający się z werdyktem Casey Kenney doznał drugiej z rzędu porażki.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

W walce wieńczącej kartę wstępną Rafael Fiziev (10-1) i Bobby Green (27-12-1) dali świetne widowisko, wygrane jednogłośnie przez tego pierwszego. Pełna relacja – tutaj.

Pierwsza runda walki Drako Rodrigueza (7-3) z Vincem Moralesem (10-5) toczyła się wyłącznie w stójce. Morales wywierał presję, dosięgając rywala kilkoma ładnymi prawymi, ale Rodriguez mocno porozbijał mu twarz lewym prostym, cały czas polując też na niskie kopnięcia na wysokości łydki.

W drugiej odsłonie szału również nie stwierdzono. Morales trafił kilkoma dobrymi kombinacjami na ciało i głowę, ale to Rodriguez zanotował bardziej soczyste uderzenia. Zdzielił też rywala kilkoma lowkingami, trzy razy przewracając go przy ogrodzeniu.

Morales był aktywniejszy w rundzie trzeciej, wywierając presję, szukając kombinacji. Walczący ze wstecznego Rodriguez również zanotował kilka dobrych uderzeń, choć wydawało się, że była to jego najsłabsza runda.

Sędziowie byli jednogłośnie, wskazując w stosunku 2 x 29-28, 30-27 na Vince’a Moralesa. W ten sposób Vandetta powrócił na zwycięskie tory po dwóch porażkach. Bilans Drako Rodrigueza w UFC wynosi 0-2.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Alonzo Menifield (11-2) rozpoczął starcie z Edem Hermanem (25-15) od atomowego niskiego kopnięcia, następnie notorycznie polując na potężny, mniej lub bardziej zamachowy prawy, poprzedzony lewym prostym. Miał jednak problemy z celnością. Obaj trafili jabami.

W pewnym momencie Herman skarcił szarżującego rywala ślicznym, krótkim lewym sierpem. Uderzenie te wyraźnie ostudziło mordercze żądze Menifielda, który zaczął oddawać pole, chroniąc obite oko. Próbował lewych prostych, podczas gdy Herman starał się karcić go lewym sierpem w kontrze. Kilka srogich lowkingów na wysokości łydki w wykonaniu Menifielda – weszły czysto! Odczuł je Herman, odczuł!

Fantastyczny lewy sierp w kontrze w wykonaniu Menifielda, ale Herman ustał. Szala zwycięstwa zaczęła jednak wyraźnie przechylać się w stronę Menifielda. Wykroczna noga Hermana była już zmasakrowana, miał poważne problemy z osadzaniem na niej ciężaru ciała.

Ed rozpoczął drugą rundę z animuszem, mocno rozpuszczając pięści. Być może zdawał sobie sprawę, że z uszkodzoną nogą na punkty będzie mu trudno wygrać. Menifield zdzielił go klkoma bombami, cały czas czając się też na niskie kopnięcia. Po jednej z akcji Alonzo na moment wylądował na deskach, tracąc równowagę – Ed rzucił się na niego, szukając zajścia za plecy i duszenia, ale Menifield wykaraskał się.

Ostra ofensywa Menifielda! Naruszył Hermana kombinacją, zamykając go na ogrodzeniu. Tam rozpuścił uderzenia, rąbiąc też notorycznie… młotami! Wydawało się, że Herman niebawem wyląduje na deskach, ale nic takiego się nie stało. Rudowłosy przetrwał nawałnicę, odpowiadając własnymi ciosami – i nawet na moment naruszył zmęczonego już Menifielda. Ten jednak opanował z czasem sytuację, traktując rywala ładnymi kontrami i przede wszystkim lowkingami. Herman zmienił ustawienie na odwrotne, aby ochronić nogę. W ostatniej sekundzie drugiej rundy Menifield zdołał jednak ściąć go kolejnym potężnym lowkingiem.

W trzeciej rundzie walczący już na stałe z odwrotnego ustawienia Herman nie był w stanie poważnie zagrozić Menifieldowi, choć do końca walki szukał na to sposobu. Menifield był jednak szybszy, precyzyjniejszy, trafiając znacznie częściej. Nie podkręcał jednak tempa, spokojnie dowożąc zwycięstwo do końcowej syreny.

W walce otwierającej kartę wstępną Jessica Penne (14-5) poddała w pierwszej rundzie Karolinę Kowalkiewicz (12-7). Pełna relacja z zawodów – tutaj.

W starciu wieńczącym kartę przedwstępną Manel Kape (16-6) ślicznym latającym kolanem znokautował w pierwszej rundzie Ode Osbourne’a (9-4). Pełna relacja z walki – tutaj.

Miles Johns (12-1) zmasakrował nogę Andersona dos Santosa (21-9), kończąc Brazylijczyka efektowną kombinacją w trzeciej rundzie. Pełna relacja z pojedynku – tutaj.

W starciu otwierającym galę Johnny Munoz Jr. (11-1) poddał w drugiej rundzie Jameya Simmonsa (7-4). Pełna relacja z walki – tutaj.

Wyniki UFC 265

Walka wieczoru

265 lb: Ciryl Gane (10-0) pok. Derricka Lewisa (25-8) przez TKO (uderzenia), R3, 4:11

Co-main event

135 lb: Jose Aldo (30-7) pok. Pedro Munhoza (19-6) jednogłośną decyzją (3 x 30-27)

Karta główna

170 lb: Vicente Luque (21-7-1) pok. Michaela Chiesę (17-5) przez poddanie (brabo), R1, 3:25
115 lb: Tecia Torres (13-5) pok. Angelę Hill (13-10) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 29-28)
135 lb: Yadong Song (17-5-1) pok. Caseya Kenneya (16-4-1) niejednogłośną decyzją (30-27, 29-28, 28-29)

Karta wstępna

155 lb: Rafael Fiziev (10-1) pok. Bobby’ego Greena (27-12-1) jednogłośną decyzją (2 x 29-28, 30-27)
135 lb: Vince Morales (10-5) pok. Drako Rodrigueza (7-3) jednogłośną decyzją (2 x 29-28, 30-27)
205 lb: Alonzo Menifield (11-2) pok. Eda Hermana (25-15) jednogłośną decyzją (3 x 30-27)
115 lb: Jessica Penne (14-5) pok. Karolinę Kowalkiewicz (12-7) przez poddanie (balacha), R1, 4:32

Karta FightPass

125 lb: Manel Kape (16-6) pok. Ode Osbourne’a (9-4) przez KO (latające kolano), R1, 4:44
135 lb: Miles Johns (12-1) pok. Andersona dos Santosa (21-9) przez KO (prawy sierp), R3, 1:16
125 lb: Melissa Gatto (7-0-2) pok. Victorię Leonardo (8-4) przez TKO (przerwanie lekarza), R2, 5:00
135 lb: Johnny Munoz Jr. (11-1) pok. Jameya Simmonsa (7-4) przez poddanie (RNC), R2, 2:35

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button