KSWPolskie MMA

„Wcześniej chciałem udowadniać każdemu, że potrafię bić się w stójce” – Damian Janikowski o zmianie nastawienia przed KSW 50

Przygotowujący się do walki z Tonym Gilesem na KSW 50 Damian Janikowski zapowiada zmianę podejścia do walki po dwóch nieudanych występach.

Przygodę z MMA rozpoczął od serii trzech mocnych zwycięstw, z miejsca zyskując status jednego z najciekawszych zawodników na polskiej scenie. Jednak zimny prysznic, jaki zafundował mu zaprawiony w bojach Michał Materla oraz brutalny nokaut ze strony Aleksandara Ilica.

Zobacz także: Daniel Cormier wskazuje zapaśnika, który pomiata na sparingach Khabibem Nurmagomedovem

Do akcji Damian Janikowski powróci 14 września w Londynie, podczas jubileuszowej gali KSW 50 krzyżując pięści z debiutującym pod sztandarem polskiego giganta Tonym Gilesem.

(Staramy się) raczej, żeby okiełznać to, żeby się nie bić się na wariata, nie wykorzystywać tego, że mogę iść jak oszołom, rzucać się, bić – a raczej, żeby opanować się i jak najlepiej wykorzystywać moje zapasy pod MMA z Robertem Joczem i trenerem od mojej stójki, Krzysztofem Gutowskim.

– powiedział Janikowski w rozmowie z MMANews.pl.

Wiadomo, Krzysiek cały czas poprawia moją technikę, cały czas ją ulepsza, żeby ciosy były dłuższe, wkręcały się, żebym więcej widział, żebym był bardziej nieprzewidywalny, jak atakuję. W najbliższych walkach skupiamy się jednak na tym, żeby wykorzystywać zapasy – a nie tak jak wcześniej, bo cały czas się biłem i chciałem udowadniać każdemu, że potrafię się bić w stójce. A to jednak trzeba powolutku, powolutku budować to, co robię najlepiej. Wiadomo, że to były zapasy klasyczne i nigdy do nogi nie schodziłem, ale jednak muszę wykorzystywać te atuty sprawności zapaśniczej. Dodatkiem tylko do tego będzie boks.

Najbardziej skupiamy się na obronie, żeby dobrze się bronić, odskakiwać, unikać ciosów i pod ciosami dobrze wchodzić zapaśniczo, gdy będę walczył z jakimś lepszym bokserem czy kickbokserem.

Po ostatnim zwycięstwie z Markiem-Andre Barriaultem Krzysztof Jotko stwierdził w rozmowie z MMAnews.pl, że „lepiej chujowo wygrać, niż fajnie przegrać”. Damian Janikowski nie ukrywa, że po dwóch ostatnich nieudanych występach w pełni zgadza się z podejściem do tematu starszego kolegi po fachu.

Bardzo dobrze powiedział.

– powiedział Damian.

Dlatego teraz troszeczkę idziemy w tym kierunku. Lepiej jest wygrać i może nie robić jakiegoś show, niż fajnie przegrać. Nie wiem. Tak naprawdę i tak z walki na walkę wychodzi wszystko – czy było fajnie, czy było źle. Czy zawodnik spełnił i zrealizował swój plan i cel, założenia taktyczne, jakie miał na walkę. To wszystko i tak wychodzi w trakcie, a teraz to można sobie rozmawiać i taktykować.

Cały wywiad poniżej:

*****

Lowking.pl trafia na Patronite.pl – oto dlaczego

Powiązane artykuły

Komentarze: 2

  1. Mega szacun dla Damiana za medal olimpijski ale w MMA jest grubo przereklamowany w Polsce. Niestety trzeba to powiedzieć jasno. Oprócz swojej fizyczności nie ma zbyt wiele do zaoferowania w klatce. Do Materlii wyszedł jak bezmózg. Walczył jak idiota i zachowywał sie w klatce jak małe dziecko które się ucieszyło że może do oktagonu wejść i postanowiło trochę poskakać ze szczęścia z tego powodu;p Jego kondycja pod MMA – słabiutka. Janikowski powiedział że będą z Materlą deptać po piętach Askhamowi! Otóż żeby deptać po piętach Materlii to brakuje mu lat świetlnych w MMA a gdzie do Askhama?? Skoro się stawia z Materlą w jednym rzędzie to ja bym poradził jednak trochę więcej skromności bo w MMA jeszcze nic nie zrobił a jak widać bardzo średni zawodnicy na dzień dzisiejszy go nokautują;(

Dodaj komentarz

Back to top button