„Zasugerowałem rywala i w tym kierunku będziemy działać” – Mateusz Gamrot po rozmowie z menadżerem

Wiele wskazuje na to, że po zwycięstwie z Jeremym Stephensem Mateusz Gamrot przedłuży kontrakt z UFC.

W minioną sobotę Mateusz Gamrot odniósł niezwykle cenne i dominujące zwycięstwo nad zaprawionym w bojach weteranem Jeremym Stephensem, potrzebując ledwie 65 sekund na poddanie Amerykanina kimurą.




Dla polskiego lekkiego, który przygodę z UFC rozpoczął w zeszłym roku od porażki niejednogłośną decyzją z Guramem Kutateladze, była to już druga wiktoria przed czasem z rzędu. Trzy miesiące wcześniej popisał się bowiem nokautem na Scotcie Holtzmanie.




Były podwójny mistrz KSW świetnie radzi sobie także na polu medialnym. W jego wypowiedziach jest dużo ekspresji, dynamiki i naturalności. Widać prawdziwą pasję i radość, jakie emanują z kudowianina. Jakby tego mało, Gamer w trzech pierwszych występach pod sztandarem amerykańskiego giganta zgarnął trzy bonusy.

Nic więc dziwnego, że Mateusz ma wrażenie, że UFC podoba się to, co wniósł do organizacji. Opowiedział o tym w rozmowie z Arturem Mazurem ze Sportowych Faktów WP.

– Odczuwam to po zachowaniu trenerów z American Top Team i właściciela klubu Dana Lamberta, który wysyła do mnie różne wiadomości – powiedział. – Teraz może się złożyć tak, że UFC zaproponuje mi nowy kontrakt. Tam zazwyczaj jest tak, że podpisuje się umowę na 4 walki i jeśli się ktoś podoba, to przed ostatnim pojedynkiem przychodzą renegocjować kontrakt. Tak może być w moim przypadku, nie musi, ale już padły takie słowa.



– Czekam, ale apetyt jest wielki. Wymieniliśmy z menadżerem jeden telefon, były SMS-y, powiedziałem, kiedy chcę wrócić, to może być grudzień, zasugerowałem walkę z Tonym Fergusonem. Powiedział, że będzie działać w tym kierunku.

Dopytywany zaraz po zwycięstwie z Jeremym Stephensem o kolejnego rywala, Mateusz Gamrot nie wskazywał żadnego konkretnego, zaznaczając jedynie, że chciałby, aby był on z czołowej piętnastki. Z czasem jednak upatrzył sobie wspomnianego Tony’ego Fergusona.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

– Jeśli ktoś mnie pyta, wybieram jego – powiedział Gamer. – Jest numerem 6 rankingu UFC, jest bardzo dobry, był pretendentem do pasa, jest medialny, ma dobry parter i stylistycznie mi odpowiada. Wydaje się, że najlepsze lata kariery ma za sobą. Ale jak walczyć to tylko z najlepszymi.




Celem polskiego zawodnika jest pas mistrzowski kategorii lekkiej, czego nigdy zresztą nie ukrywał. Wielokrotnie powtarzał, że nie dołączył do UFC, aby się tam utrzymać, ale po to, aby wdrapać się na sam szczyt.

– Wiem, że gram grubo, ale takie jest moje życie – powiedział. – Jak przegram, nic się nie stanie. Wstanę i pójdę dalej. Ale ja znam swoją wartość i wiem, na co mnie stać, co mówią trenerzy i zawodnicy z klubu. Ja i tak zdradzam niewiele z tego, co o mnie mówią inni. Ale jest też prawo przyciągania: jeśli o czymś myślisz, to tę rzecz przyciągasz. Chcę gonić marzenia i dawać przykład innym.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

*****

Historia zatacza koło – analiza klęski Conora McGregora

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply