„Zajdzie w tej firmie daleko” – Dana White chwali Bena Askrena i chłoszcze Tyrona Woodleya

Szefujący UFC Dana White zabrał głos na temat aktualnej sytuacji w kategorii półśredniej, nie szczędząc słów uznania Benowi Askrenowi i słów krytyki Tyronowi Woodleyowi.

Wobec problemów z zestawieniem walki wieczoru styczniowej gali UFC 233 w Anaheim w sukurs nowemu pracodawcy poszedł Ben Askren, który wyraził pełną gotowość do pójścia w oktagonowe tany z Kamaru Usmanem.

Podoba mi się to.

– powiedział o Funkym sternik UFC Dana White podczas spotkania z dziennikarzami.

Słuchajcie, od zawsze między mną i Benem Askrenem był jakiś problem, ale gość chce się bić z każdym. Uwielbiam to. Uwielbiam, gdy gość chce się bić ze wszystkimi, szczególnie w 170 funtach. To powiew świeżości. Podoba mi się to, podoba mi się jego postawa. Gość z takim nastawieniem zajdzie daleko w tej firmie.

Pierwotnie intencją Dany White’a było zestawienie w walce wieczoru UFC 233 Tyrona Woodleya z Colbym Covingtonem, ale ten pierwszy nadal narzeka na zdrowie, a ten drugi ani myśli walczyć z kimkolwiek innym niż T-Wood.

Wiecie co? Świat idzie do przodu bez was.

– stwierdził White.

Zobaczymy, jak to się potoczy. W przyszłym tygodniu się tym zajmiemy.

White stwierdził, że póki co sprawa jest rozwojowa i nie może zagwarantować, że walką wieczoru UFC 233 rzeczywiście będzie starcie Bena Askrena z Kamaru Usmanem. Zaznaczył jednak, że dla byłego mistrza Robbiego Lawlera, który na tej samej gali ma zestawiony pojedynek z Funkym ewentualna roszada nie stanowiłaby problemu.

Głównodowodzący amerykańskiego giganta nie pozostawił też żadnych wątpliwości, kogo obwinia za problemy w kategorii półśredniej. Winowajca może być jeden – i jest nim Tyron Woodley.

Kiedy Woodley jest gotowy do walki z kimkolwiek? Kiedy? Kiedy?

– stwierdził, a gdy przypomniano mu, że T-Wood walczył trzy miesiące temu, dodał:

I zabrało nam wieki, żeby zaakceptował tę walkę. Gość nigdy nie chce walczyć. Chcesz być mistrzem świata, ale nie chcesz walczyć z nikim. I to jest problem.




Na tym White jednak nie poprzestał, wypominając mistrzowi rozmijanie się z prawdą w kontekście kolejnej walki.

(Tyron Woodley) właśnie był w swojej prawdziwej robocie, czyli w TMZ, i powiedział, że chciał walczyć w lutym, a my się nie zgodziliśmy.

– powiedział promotor.

Nic takiego nie miało miejsca. Gdy Tyron Woodley chce walczyć, nigdy nie mówimy „nie”. To nieprawda. TMZ zdjęło potem tę wypowiedź, bo to nie była prawda. Totalna nieprawda. Zdjęli to.

Teraz oczywiście pojawią się z nim wywiady, będzie wkurzony: „Ten gość mnie nie szanuje! Tamto, owamto!”. Tak to będzie. Znów się więc pożremy z Woodleyem i zobaczymy, kiedy będzie ponownie walczył.

White stwierdził – z mocną nutą ironii – że Woodley zmaga się z kontuzją kciuka, tym uzasadniając swoją nieobecność. Zapytany, czy wierzy w uraz mistrza, ponownie rozpuścił medialny bicz.

Jasne, wierzę. Musicie jednak zrozumieć, że znam takich gości jak Conor McGregor.

– stwierdził.

Znam wszystkich gości zza kulis. Pamiętacie, jak Conor McGregor powiedział: „Komu potrzebny jest kciuk? Nie potrzeba kciuka, żeby walczyć”. Conor wychodził do walki z tyloma kontuzjami, że to wręcz niedorzeczne. Czasami nawet o nich nie mówił publicznie. Przyzwyczajasz się więc do współpracy z gośćmi tego rodzaju, a potem trafia ci się gość z kciukiem. I nie tylko o to chodzi, bo z Woodleyem zawsze jest jakiś problem. Zawsze coś.

*****

Komplet informacji o UFC 231 – godziny transmisji, ciekawostki, fakty, statystyki
Typowanie gali UFC 231
Analiza walki Holloway vs. Ortega
Analiza walki Jędrzejczyk vs. Shevchenko

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.