Wyniki UFC 247: Derrick Lewis pokonał Ilira Latifiego na punkty

Derrick Lewis nie przywitał Ilira Latifiego w kategorii ciężkiej chlebem i solą podczas gali UFC 247 w swoim rodzinnym Houston.

W pojedynku otwierającym kartę główną gali UFC 247 w Houston Derrick Lewis (23-7) wypunktował debiutującego w kategorii ciężkiej Ilira Latifiego (14-8).

Lewis od początku walki wywarł presję, zmuszając Latifiego do krążenia wzdłuż ogrodzenia.

W końcu Amerykanin wystrzelił z prawicą, ale Szwed zanurkował pod ciosem i walka przeniosła się do klinczu. Tam Lewis trafił kolanem, ale na rozerwanie klinczu zainkasował kilka szybkich sierpów, protestując następnie, że dostał palcem w oko.

Czarna Bestia zaatakował latającym kolanem – i trafił, ale niewystarczająco czysto, aby ustrzelić Szweda. Tan złapał klincz, szukając obalenia. Zszedł do nogi Lewisa, wynosząc ją, ale Amerykanin świetnie utrzymał się na nogach. Nadal pozostał jednak na ogrodzeniu. W zwarciu obaj wymieniali się krótkimi uderzeniami. Sędzia z czasem przeniósł walkę na środek oktagonu, oceniając, że nie działo się wystarczająco dużo.




Lewis postraszył Latifiego serią zaskakująco szybkich kopnięć na głowę, ale nie trafił czysto. Ostra wymiana w półdystansie! Klincz. Latifi trzyma rywala na siatce, szukając obalenia – ale bez sukcesów. Rozerwanie. Lewis ponownie wpada w przeciwnika, tym razem z latającym kolanem – ale Latifi wykorzystuje okazję, aby złapać klincz.

Latające kopnięcie po przekroku w wykonaniu Lewisa na otwarcie drugiej odsłony. Srogi lowking na wysokości łydki autorstwa Latifiego w odpowiedzi. Amerykanin wyraźnie odczuł to kopnięcie. Widząc to, Szwed potraktował go kolejnym. Derrick zdzielił rywala kopnięciem na korpus, ale poszukując kolejnego latającego kolana, wpadł w klincz, tam broniąc się przed zapaśniczymi zapędami Ilira. Z czasem Amerykanin odwrócił pozycję, szukając kolan, ale Latifi wykorzystał okazję, w końcu przenosząc walkę do parteru. Półgarda. Nie dzieje się wiele. Okolicznościowe uderzenia ze strony Sledgehammera, który skupia się przede wszystkim na kontroli. W końcu na minutę przed końcem sędzia uznał, że nie dzieje się wystarczająco dużo, podnosząc obu zawodników. Lewis natarł mocno, ale nie był w stanie utrzymać dystansu, wpadając w klincz – a z tej pozycji tym razem został bardzo szybko przewrócony.



Seria dobrych prawych Lewisa otwiera ostatnie pięć minut. Amerykanin ponownie jednak rusza z latającym kolanem, kończąc w klinczu z oddanymi podwójnymi podchwytami. W rezultacie Latifi przenosi walkę do parteru. Kontroluje rywala, okolicznościowo obijając jego korpus i głowę. Na dwie minuty przed końcem Amerykanina w końcu wrócił na nogi, ruszając z pasją na rywala. Ponownie jednak nie był w stanie utrzymać dystansu, wpadając w klincz, gdzie oddał podwójne podchwyty. Ponownie wylądował na dole, ale tym razem natychmiast wrócił na nogi. Tam rzucił się wściekle na rywala, zmuszając Latifiego do panicznej ucieczki. Zrywał próby klinczu ze strony Szweda, bombardując go potężnymi uderzeniami. Kilka z nich weszło czysto, ale Latifi przetrwał.




Sędziowie wskazali jednogłośnie – w stosunku 3 x 29-28 – na Derricka Lewisa, który odnosi w ten sposób drugie z rzędu zwycięstwo. Wydaje się jednak, że równie dobrze mogli wskazać na Szweda.

Dla Ilira Latifiego jest to trzecia porażka z rzędu.

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz darmowy zakład 50 PLN

*****

UFC 247: Jones vs. Reyes – wyniki i relacja

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply