UFC

„Walka pokazała, że jest nad czym pracować” – Błachowicz wskazał 3 elementy, które przesądziły o porażce Gamrota, wierzy, że ten jeszcze sięgnie po pas

Były mistrz wagi półciężkiej UFC Jan Błachowicz wziął pod lupę przegrany przez Mateusza Gamrota pojedynek z Beneilem Dariushem na UFC 280.




Abu Zabi ponownie nie przyniosło Mateuszowi Gamrotowi szczęścia. W ramach sobotniej gali UFC 280 Polak przegrał jednogłośnie w stosunku 2 x 30-27, 29-28 z Beneilem Dariushem. Była to dla Polaka druga przegrana w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, po tym jak w 2020 roku w debiutanckim starciu pod sztandarem UFC uległ Guramowi Kutateladze, tyle że niejednogłośnie.

Z decyzją sędziów zgadza się były mistrz UFC Jan Błachowicz, który w najnowszym wywiadzie, jakiego udzielił Arturowi Mazurowi z WP Sportowe Fakty przyjrzał się drugiej w karierze porażce Gamera.




– Zgadzam się z werdyktem – powiedział. – Tutaj nie ma co dyskutować. A czy mniej, czy więcej, to już jest kwestia dyskusyjna. Każdy sędzia z innego kąta widział walkę inaczej. To nie zmienia faktu, że Mateusz walkę przegrał.

– Przykro, szkoda, ale wierzę, że Mateusz się odbije, wyciągnie wnioski, bo ta walka pokazała, że jest nad czym pracować. Wierzę, że wróci. Wróci silniejszy. Ma mocną psychę, więc raczej się nie martwię, że się załamie, schowa pod łóżko i będzie płakał. Raczej tydzień, dwa przerwy i wraca do roboty i będziemy się cieszyć.

– Głęboko w to wierzę – i cały czas to powtarzam – że prędzej czy później Mateusz ten pas przywiezie do Polski.

Zdaniem Cieszyńskiego Księcia o takim a nie innym przebiegu walki Gamrota z Dariushem oraz samym wyniku przesądzi trzy czynniki.

– Przede wszystkim kopnięcia (Dariusha) – powiedział. – Mocne kopnięcia. Ze strony Mateusza może były dwa, trzy? Nie wiem, ile ich tam naliczyłem, ale bardzo niewiele. Było widać, że te kopnięcia (Dariusha) robią robotę.



– Druga rzecz – siła. To było widać, że był silny, był Dariush bardzo silny. Mateusz ma bardzom dobre zapasy i kontrolę, a Dariush nie dał się skontrolować na ziemi. Nawet jak Mateusz obalił go 2-3 razy, zaraz się skręcał, szedł do jakiejś dźwigni na nogę. Nie dał się skontrolować na ziemi i walkę przenosił do stójki, gdzie czuł się, było widać, może nawet nie „trochę”, ale „dużo” lepiej.

– Właśnie te trzy rzeczy zauważyłem – kopnięcia, siła i to, że nie dał się ustabilizować. Potem jeszcze pod koniec trzeciej rundy trafił takim lewym. Mateusz przysiadł na chwileczkę, ale na szczęście wstał, dokończył walkę. Mam nadzieję, że Mateusz wyciągnie wnioski, obejrzy tą walkę i będziemy widzieć jeszcze jego zwycięstwa.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

– Myślałem, że Mateusz będzie bardziej mieszał zapasy z boksem – powiedział cieszynianin. – Tego mi brakowało. I jednak tych kopnięć. Zdecydowanie kopnięć i zdecydowanie takiego mieszania – robił albo zapasy, albo boks. Nie było takiego połączenia i tego mi troszeczkę brakło.

– Dariush nie walczył przez półtora roku. Dlatego też nie wiedziałem, co będzie robił, jak będzie wyglądał w tej walce – a wyglądał bardzo dobrze. Rdzy startowej nie było widać.




– Pomimo że Mateusz przegrał, to przegrał po bardzo dobrej walce. To była naprawdę high-level walka, ale jak mój trener Eugeniusz Mandrysz, jeden z pierwszych, powtarzał: lepiej wygrać brzydko, niż przegrać ładnie. Porażka boli tak samo.

Porażka z Dariushem oddaliła Gamrota od tytułu mistrzowskiego w wadze lekkiej, który zawsze był jego celem. Seria czterech kolejnych wiktorii kudowianina dobiegła końca.

Mając jednak na uwadze, że irański Amerykanin jest sklasyfikowany na 6. miejscu, wydaje się, że okupujący obecnie 9. pozycję w rankingu Gamer w najnowszym notowaniu nie wypadnie poza Top 10.




– Jak już powiedziałem wcześniej, to nie jest osoba, która się schowa pod łóżkiem i będzie płakała dwa tygodnie – podsumował Błachowicz. – Zrobi przerwę, wyświeży się, wróci do pracy, do roboty i jeszcze pokaże wszystkim… Jak ja pokazałem – tak i Mateusz pokaże, że może. Głęboko w to wierzę, że prędzej czy później ten pas na jego biodrach przyleci do Polski.

Cieszyński Książę powróci do akcji 10 grudnia, w ramach gali UFC 282 w Las Vegas krzyżując rękawice z Magomedem Ankalaevem. Pojedynek ten jest powszechnie uznawany za eliminator do walki ze zwycięzcą mistrzowskiego rewanżu pomiędzy Jirim Prochazką i Gloverem Teixeirą, który odbędzie się tego samego wieczoru.

Cały wywiad poniżej.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button