„W lutym dostałem propozycję walki w UFC” – Mateusz Gamrot w 99% podjął decyzję dot. przyszłości

Sposobiący się do mistrzowskiej walki z Marianem Ziółkowskim Mateusz Gamrot opowiedział o swoich dalszych sportowych planach.

Jednym z przewodnich tematów przed sobotnią galą KSW 54 jest przyszłość Mateusza Gamrota – podwójnego mistrza, który w walce wieczoru stanie naprzeciwko Mariana Ziółkowskiego.

Dla nieukrywającej od dawna zainteresowania UFC kudowianina będzie to bowiem ostatnia walka w kontrakcie z polskim gigantem.

Czy zatem jego celem nadal pozostaje UFC, czy może bliżej jest mu do renegocjacji umowy z KSW? O to zapytano mistrza w najnowszej odsłonie Oktagon Live.

– Generalnie jestem w takiej sytuacji – powiedział. – Jeżeli wygram tę sobotnią walkę… Jeżeli wygram w bardzo dobrym stylu, to bardzo umocni to moje stanowisko, aczkolwiek wydaje mi się, że jestem w takim momencie, że bardzo chętnie wysłucham ofert z innych organizacji. Ze wszystkich organizacji, które się zgłoszą, bo rozumiem, że to one będą się zgłaszać, a nie ja do nich. I myślę, że po tym zdecyduje i ukierunkuję swoją drogę.




Mateusz Gamrot rozstał się niedawno z menadżerem Pawłem Kowalikiem, zdradzając, że teraz w sprawach prawnych pomaga mu Dariusz Maciejowski. Zapewnił, że nadal może jednak liczyć na pomoc Kowalika, dodając, że i kontakty pozyskane w American Top Team mogą pomóc mu w potencjalnym angażu w UFC.

– Wiem, że jeżeli pojadę do ATT… – powiedział Mateusz. – Nawet wracając do lutego, to gdy tam byłem, dostałem propozycję walki w UFC. Będąc tam po prostu. Tam jest tak, że jeżeli trenujesz na sparingach w największym klubie na świecie, to tam przychodzą menadżerowie, obserwują, interesują się i wybierają. I na takiej zasadzie ja dostałem ofertę, bo widzieli moje moje sparingi podczas treningów, widzieli moje treningi, moje zachowanie. Plus słówko od trenerów i praktycznie miałem propozycję.

– To też będzie mocną kartą. Jeżeli chciałbym iść w tamtym kierunku, to wystarczy, że pojadę do ATT i stamtąd będę miał dużo krótszą drogę niż z Polski.



Zapytany o to, czy interesuje go podjęcie współpracy z zagranicznym menadżerem, Mateusz Gamrot podszedł do tematu z pewną rezerwą.

– Idąc do innej organizacji, wiązanie się z zagranicznymi menadżerami wiąże się też z dużymi kosztami, ich opłatami – powiedział. – Nie mówię, że to mi przeszkadza, ale też chciałbym, żeby to było fair play. Jeżeli oni mają być moimi menadżerami, to nie na zasadzie, że powtarzają to, co powie inna organizacja. Tylko chcę, żeby walczyli, załatwiali też coś innego czy zajęli się PR-em lub inną stroną, a nie tylko odebraniem telefonu: dobra, w tym i tym (terminie) Gamrot ma walkę.




Niepokonany w zawodowej karierze kudowianin przyznał też, że 99% decyzję co do swojej sportowej przyszłości już podjął, ale nie wdawał się w szczegóły.

Całe nagranie poniżej:

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz cashback 200 PLN

*****

„Śmieci jednego są skarbem dla drugiego” – Jones reaguje na mistrzowski status walki Błachowicz vs. Reyes

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply