UFC

UFC Vegas: Dolidze vs. Imavov – wyniki i relacja na żywo

Wyniki i relacja na żywo z gali UFC Fight Night: Dolidze vs. Imavov, która odbywa się w Las Vegas.




W walce wieczoru Nassourdine Imavov (13-4) rozbił na pełnym dystansie Romana Dolidze (12-3). Pełna relacja – tutaj.


W co-main evencie gali Renato Moicano (18-5-1) pokonał jednogłośnie Drewa Dobera (27-13). Pełna relacja z walki – tutaj.


Randy Brown (18-5) znokautował w pierwszej rundzie Muslima Salikhova (19-5). Relacja z walki oraz nagranie nokautu – tutaj.


Już w pierwszej akcji walki powracającego do akcji po długiej przerwie Aliaskhaba Khizrieva (14-0) z Makhmudem Muradovem (26-8) Dagestańczyk przypadkowo wsadził palec w oko Muradovowi – tak mocno, że Uzbek aż przysiadł, trzymając się za oko. Walkę przerwano. Muradov cierpiał, siedząc przy ogrodzeniu. Mrużył oko, próbował je przecierać. W klatce pojawił się lekarz. Z czasem pogorszyło się – Muradov nie był nawet w stanie otworzyć uszkodzonego oka.

Decyzja mogła być tylko jedna. Walkę przerwano, uznając ją za nieodbytą.


Charles Radtke (9-3) koncertowo rozbił i w pierwszej rundzie znokautował Gilberta Urbinę (7-3). Pełna relacja z walki – tutaj.


W walce wieńczącej kartę wstępną Molly McCann (14-6) poddała Dianę Belbitę (15-9) w ostatniej sekundzie pierwszej rundy.


Pierwsza runda walki Azata Maksuma (17-1) z Charlesem Johnsonem (14-6) należała do Kazacha. Trafiał częściej w stójce, każdym niemal uderzeniem naruszając Amerykanina. Raz nawet posłał go na deski, atakując później brabo – ale Johnson przetrwał. Dopiero z czasem panicznie chwilami reagujący na uderzenia Amerykanin złapał rytm, dosięgając przeciwnika kilkoma uderzeniami. Na koniec rundy Maksum sfinalizował obalenie.

W rundzie drugiej to nadal Kazach był aktywniejszy i skuteczniejszy, ale Amerykanin broni nie składał. Także trafił kilkoma dobrymi ciosami, finalizując nawet obalenie, po którym zaszedł Maksumowi za plecy, szukając duszenia. Kazach wykaraskał się jednak, wracając na nogi, gdzie był agresywniejszy.



W ostatnich pięciu minutach Johnson podkręcił tempo, zyskując przewagę z każdą minutą. Maksum co prawda cały czas pozostawał w grze, ale Amerykanin pod kątem pięściarskim rozdawał karty, strasząc też rywala kopnięciami – niskimi i tymi na głowę. Prezentował się kapitalnie pod kątem defensywy przed obaleniami, w pewnym momencie zagrażając nawet Kazachowi duszeniem. W końcówce Johnson sfinalizował nawet obalenie, z dominującej pozycji okładając rywala uderzeniami.

Sędziowie orzekli jednogłośnie w stosunku 3 x 29-28 o zwycięstwie Charlesa Johnsona, który przerwał czarną serię trzech z rzędu porażek, fundując Kazachowi pierwszą zawodową porażkę.


Themba Gorimbo (12-4) potrzebował ledwie 32 sekund, aby znokautować Pete’a Rodrigueza (5-2). Relacja z walki oraz nagranie nokautu – tutaj.


Pierwsza runda walki Blake’a Bildera (8-2-1) z debiutantem Jeong Yeong Lee (11-1) należała zdecydowanie do tego ostatniego. Koreańczyk zdzielił Amerykanina dobrymi ciosami na korpus, a następnie świetnie bronił się na siatce przed próbą obalenia, rąbiąc bocznymi łokciami. Na rozerwanie klinczu naruszył Bildera kolanem na głowę, poprawiając ciosami. Amerykanin przetrwał jednak do końca pierwszej rundy.

Również w drugiej odsłonie to Lee prezentował się lepiej. Wybronił się przed próbami obaleń ze strony Bildera, finalizujac własne. W pewnym momencie był nawet bliski skończenia walki, zasypując Amerykanina gradem uderzeń z góry. Ten zdołał jednak się wykaraskać, choć wydawało się, że jest o włos od porażki.

W ostatnich pięciu minutach to nadal Lee zdecydowanie rozdawał karty. Wybronił się przed zapasami Bildera, sam go przewrócił i rozdawał karty z góry, męcząc rywala uderzeniami.

Werdykt był formalnością. Sędziowie wskazali jednogłośnie na Koreańczyka w stosunku 3 x 30-27.


Pierwsza runda walki Landona Quinonesa (7-3-1) z debiutującym w oktagonie Marquelem Mederosem (9-1) była wyrównana. W stójce Quinones był nieco precyzyjniejszy, uderzając też mocniej – raz zachwiał nawet delikatnie rywalem – ale chętnie mieszający ustawienie Mederos nie pozostawał mu dłużny. We fragmentach klinczerskich Mederos był odrobinę skuteczniejszy.

Także druga odsłona była wyrównana. Na początku karty rozdawał Mederos, spychając rywala do defensywy, ale z czasem Quinones zaczął trafiać, wykorzystując wyprostowaną w wymianach sylwetkę przeciwnika. Kilka razy zdzielił go dobrymi kontrami na nieprzygotowane kopnięcia na korpus. Wydawało się, że uderzenia Quinonesa ważą nieco więcej.

W trzeciej odsłonie nadal to Quinones prezentował się odrobinę lepiej. Trafiał częściej, był znacznie bardziej odpowiedzialny w defensywie. W wymianach zmuszał Mederosa do oddawania pola.

Sędziowie orzekli jednak jednogłośnie, że zwycięzcą pojedynku zostaje Marquel Mederos. Wszyscy trzej punktowali walkę w stosunku 29-28.


Debiutujący w oktagonie Thomas Petersen (8-2) od początku otwierającej galę walki z Jamalem Poguesem (11-4) szukał klinczu i obaleń, ale miał z tym problemy. Pogues zrywał klincz, a w dystansie trafiał częściej. Presja ze strony Petersena jednak nie słabła. W końcu na pół minuty przed końcem rundy Thomas sfinalizował obalenie, dominując bezradnego rywala w parterze. Zdzielił go serią uderzeń.

W drugiej odsłonie obaj zawodnicy byli już wyraźnie zmęczeni. Poziom widowiska nie był zachwycający, delikatnie rzecz ujmując. Petersen nie zdołał ani razu przewrócić Poguesa pomimo kilku podejść. W stójce obaj zawodnicy mieli swoje momenty, ale wydaje się, że nieco częściej trafiał Pogues, także łokciami na rozerwanie klinczu. Perersen chętnie atakował natomiast korpus rywala ciosami prostymi.

Także w trzeciej rundzie nikt tempa nie forsował – bo i nikt nie był w stanie tego robić. Petersen był agresywniejszy, często trafiając na korpus Poguesa. Ten odgryzał się uderzeniami na głowę, dobrze broniąc się przed klinczersko-zapaśniczymi próbami przeciwnika. W końcówce – gdy walkę wznowiono po przypadkowym faulu Petersena – ten podkręcił tempo, dosięgając Poguesa kilkoma uderzeniami.

Sędziowie wskazali jednogłośnie w stosunku 2 x 29-28, 30-27 na Jamala Poguesa, który powrócił na zwycięskie tory po ostatniej porażce z Mickiem Parkinem. Jego bilans w oktagonie UFC wynosi 2-1.





Wyniki UFC Vegas: Dolidze vs. Imavov

Walka wieczoru

185 lb: Nassourdine Imavov (13-4) pok. Romana Dolidze (12-3) większościową decyzją (49-44, 48-46, 44-44)

Co-main event

155 lb: Renato Moicano (18-5-1) pok. Drewa Dobera (27-13) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)

Karta główna

170 lb: Randy Brown (18-5) pok. Muslima Salikhova (19-5) przez KO (prawy kros), R1, 3:17
125 lb: Natalia Silva (17-5-1) pok. Viviane Araujo (12-6) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)
185 lb: Aliaskhab Khizriev (14-0) vs. Makhmud Muradov (26-8) – no contest (przypadkowy palec w oko autorstwa Khizrieva), R1, 0:11
170 lb: Charles Radtke (9-3) pok. Gilberta Urbinę (7-3) przez KO (lewy sierp i uderzenia), R1, 4:47

Karta wstępna

125 lb: Molly McCann (14-6) pok. Dianę Belbitę (15-9) przez poddanie (balacha), R1, 4:59
125 lb: Charles Johnson (14-6) pok. Azata Maksuma (17-1) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)
170 lb: Themba Gorimbo (12-4) pok. Pete’a Rodrigueza (5-2) przez TKO (prawy sierp i uderzenia), R1, 0:32
145 lb: Jeong Yeong Lee (11-1) pok. Blake’a Bildera (8-2-1) jednogłośną decyzją (3 x 30-27)
125 lb: Luana Carolina (10-4) pok. Juliję Stoliarenko (11-8-1) przez TKO (GNP), R3, 4:52
155 lb: Marquel Mederos (9-1) pok. Landona Quinonesa (7-3-1) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)
265 lb: Jamal Pogues (11-4) pok. Thomasa Petersena (8-2) jednogłośną decyzją (2 x 29-28, 30-27)




Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie z 3X ZAKŁADEM BEZ RYZYKA – KAŻDY DO 100 ZŁ

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button