UFC 195 – wyniki, relacja i punktacja na żywo

Wyniki, relacja i punktowanie na żywo gali UFC 195 – Robbie Lawler vs. Carlos Condit.

170 lbs: Robbie Lawler (27-10, 1 NC) > Carlos Condit (30-9) – decyzja niejednogłośna

Mistrz od początku ruszył bardzo agresywnie, spychając pretendenta do defensywy, ale ten odpłacał mu się pojedynczymi ciosami, szybko przejmując stery pojedynku w swoje ręce dzięki dużej aktywności.

W drugiej rundzie w końcu Lawler zaczął rozgryzać Condita, kontrując kilka razy niedbale szarżującego rywala świetnymi ciosami – po jednym z nich posadził nawet pretendenta na deskach, ale nie był w stanie go skończyć.

Na początku trzeciej odsłony mistrz znów kilka razy trafił dobrze w kontrze, ale po jednej z szarż przyjął mocne kolano na głowę, które mocno ostudziło jego zapały. Do końca rundy to Condit nieustannie atakował, rzucając masę ciosów, większość przestrzeliwując – robił jednak i tak więcej niż będący na permanentnym wstecznym Lawler.

Czwarta odsłona była zdecydowanie najmocniejsza w wykonaniu Condita. Nadal parł ostro do przodu, ale teraz jego ciosy w końcu zaczęły raz po raz rozbijać twarz coraz bardziej zmęczonego rywala. Dwukrotnie posadził go też na deski niskimi kopnięciami, a po potężnym lewym sierpie w półdystansie mistrz zatańczył i chwiejąc się, zapraszał Condita do kolejnych ataków. Wydawało się, że może to być koniec panowania Lawlera, ale przetrwał.

Zdając sobie najprawdopodobniej sprawę, że przegrywa na kartach sędziowskich, mistrz w ostatniej odsłonie ruszył do huraganowych ataków. Condit ochoczo się w nie wdawał, choć kilka razy wydawało się, że jest na skraju nokautu. Słaniając się na nogach – podobnie zresztą jak i Lawler, który po kilka ostrych minutach opróżnił magazynek – dotrwał jednak do końcowej syreny, w międzyczasie również częstując rywala wieloma uderzeniami.

Ostatecznie dwóch z trzech sędziów punktowało 48-47 dla Lawlera, jeden w takim samym stosunku, ale dla Condita, i pas pozostał na biodrach reprezentanta American Top Team.

Punktacja R1:

Bartek S.: 10-9 Condit
Szymon B.: 10-9 Condit

Punktacja R2:

Bartek S.: 10-9 Lawler
Szymon B.: 10-10

Punktacja R3:

Bartek S.: 10-9 Condit
Szymon B.: 10-9 Condit

Punktacja R4:

Bartek S.: 10-9 Condit
Szymon B.: 10-9 Condit

Punktacja R5:

Bartek S.: 10-9 Lawler
Szymon B.: 10-9 Condit

Werdykt:

Bartek S.: 48-47 Condit
Szymon B.: 50-46 Condit

265 lbs: Stipe Miocic (14-2) > Andrei Arlovski (25-11, 1NC) – TKO

Stipe Miocic (13-2) nie potrzebował wiele czasu, by rozprawić się z Andreiem Arlovskim (25-10, 1 NC). Po kilku wymianach naruszył Białorusina w półdystansie krótkim prawym, po czym rzucił się na niego z kolejnymi ciosami, posyłając go – uwięzionego na siatce – na deski kombinacją prawego i lewego, by następnie dokończyć dzieła zniszczenia uderzeniami z góry.

https://twitter.com/UFCInsiders/status/683508652133773313

Celebrując zwycięstwo, rzucił się do siatki w kierunku Dany White’a, domagając się walki o pas mistrzowski.

Tym samym Miocic notuje drugie z rzędu – i piąte w ostatnich sześciu walkach – zwycięstwo, wyrastając na głównego kandydata do starcia ze zwycięzcą pojedynku Fabricio Werduma z Cainem Velasquezem.

Arlovski natomiast przegrywa pierwszy raz od prawie trzech lat, mocno oddalając się od szczytu dywizji.

170 lbs: Albert Tumenov (17-2) > Lorenz Larkin (16-5) – decyzja niejednogłośna

Pierwsza odsłona stała pod znakiem atomowych lowkingów Larkina oraz dobrych kombinacji bokserskich Tumenova. Wyraźnie jednak kopnięcia Amerykanina był zdecydowanie bardziej dewastujące.

W drugiej odsłonie Tumenov podkręcił tempo, raz po raz trafiając przyszpilonego do siatki Larkina krótkimi, dynamicznymi kombinacjami, kończonymi czasami kopnięciem. Kilkukrotnie skarcił też Amerykanina potężnymi hakami na korpus, ale w międzyczasie przyjął kolejne lowkingi, który praktycznie wyłączyły jego wykroczną nogę, zmuszając go do zmiany pozycji na odwrotną co jakiś czas.

W ostatniej odsłonie Larking skupił się przede wszystkim na kontynuowaniu terroryzowania nóg rywala, ale ten odpowiadał kombinacjami i kolejnymi uderzeniami na korpus.

W końcówce obaj opadli nieco z sił i ani Amerykanin nie miał ich wystarczająco, aby kontynuować kopnięcia, ani Rosjanin, by dalej atakować szarżami.

Ostatecznie sędziowie niejednogłośnie wskazali na Rosjanina, który notuje w ten sposób piąte zwycięstwo z rzędu, przerywając serię dwóch wiktorii Larkina.

Punktacja R1:

Bartek S.: 10-9 Larkin
Szymon B.: 10-9 Larkin

Punktacja R2:

Bartek S.: 10-9 Tumenov
Szymon B.: 10-9 Tumenov

Punktacja R3:

Bartek S.: 10-10
Szymon B.: 10-9 Larkin

Werdykt:

Bartek S.: 29-29
Szymon B.: 29-28 Larkin

145 lbs: Brian Ortega (10-0) > Diego Brandao (20-11) – poddanie

Pierwsza runda toczyła się przede wszystkim w stójce, gdzie na początku przewagę miał szybszy, znacznie lepiej balansujący głową Brandao, który na dodatek mocno okopał wykroczną nogę Ortegi. Gdy dwukrotnie walka trafiła do parteru z Ortegą na dole, Brandao szybko wstawał, zapraszając rywala do stójki. W drugiej części pierwszej 5-minutówki Amerykanina zaczął jednak notować pewne sukcesy pojedynczymi prostymi i kopnięciami na korpus.

W drugiej odsłonie Brazylijczyk wyraźnie zwolnił i coraz więcej uderzeń aktywnego Amerykanina zaczęło dochodzić celu. Brandao jednak nadal potrafił świetnie kontrować z zejściem do boku.

Trzecią odsłonę obaj zaczęli od ostrych wymian w półdystansie, w których potężne sierpy świszczały na lewo i prawo.

Ortega nadal wywierał ostrą presję, próbując też przenieść walkę do parteru – został jednak skontrowany i wylądował na plecach, a Brandao, bardzo rozsądnie, wstał i po raz kolejny zaprosił Amerykanina do stójki. Wkrótce jednak w ostrej kotłowaninie Ortega znalazł drogę duszenia, przechodząc później do trójkąta z pleców, którym ostatecznie poddał Brazylijczyka.

Tym samym Amerykanin, którego stójka prezentowała się wyraźnie lepiej niż ostatnimi czasy, notuje drugie z rzędu zwycięstwo w oktagonie, potwierdzając status bardzo perspektywicznego zawodnika.

Punktacja R1:

Bartek S.: 10-9 Brandao
Szymon B.: 10-9 Brandao

Punktacja R2:

Bartek S.: 10-10
Szymon B.: 10-9 Brandao

155 lbs: Abel Trujillo (13-7) > Tony Sims (12-4) – poddanie

Tony Sims radził sobie w wymianach stójkowych doskonale, pozostając niezwykle mobilnym i samą pracą na nogach powodując, że agresywny Abel Trujillo wpadał na siatkę. To jednak nie wszystko, bo Sims był też znacznie precyzyjniejszy kilka razy soczyście trafiając agresora. Dość powiedzieć, że po kilku wymianach Trujillo miał dość stójki, idąc po obalenie. Sims wybronił je, a następnie sam postanowił urozmaicić swoją grę, próbując naprawić to, co działało dobrze – poszedł po obalenie, co okazało się gwoździem do jego trumny, bo Trujillo szybko zapiął ciasną gilotynę, którą po krótkiej kotłowaninie zmusił rywala do odklepania.

Trujillo notuje tym samym pierwsze zwycięstwo w oktagonie od prawie dwóch lat, natomiast po drugiej z rzędu porażce Sims może zacząć obawiać się o swoją posadę w UFC.

135 lbs: Michael McDonald (17-3) > Masanori Kanehara (25-13-5) – poddanie

Faworyzowany Michael McDonald nie miał łatwej przeprawy w powrocie po 2-letniej nieobecności w oktagonie. W pierwszej rundzie szybko został położony na plecach, do ostatnich jej sekund będąc skontrolowanym przez Japończyka. Również w drugiej odsłonie Kanehara szybko znalazł drogę do położenia Amerykanina na plecach, torując sobie wkrótce drogę do dosiadu – stamtąd zaatakował trójkątem rękami, ciasno dopinając technikę. Gdy wydawało się, że Mayday zmuszony będzie odklepać i sensacja stanie się faktem, znalazł drogę ucieczki – trochę nielegalnie wpinając palce stóp za siatkę – błyskawicznie zachodząc za plecy Kanehary i od razu zapinając ciasne duszenie. W rezultacie Japończyk zmuszony był odklepać.

McDonald rozpoczyna tym samym marsz w górę rankingu kategorii koguciej, podczas gdy Kanehara po drugiej z rzędu porażce musi obawiać się o swój kontrakt z organizacją

Punktacja R1:

Bartek S.: 10-9 Kanehara
Szymon B.: 10-9 Kanehara

170 lbs: Alex Morono (12-3) > Kyle Noke (22-8) – decyzja niejednogłośna

Debiutujący w oktagonie Morono w pierwszej rundzie próbował urwać głowę Noke’a każdym ciosem – w rezultacie jednak ułatwiał pracę Australijczykowi, który nie wkładał w każdy cios pełnej mocy, będąc precyzyjniejszym i trafiając częściej. Morono rozbił jednak mocno nos rywala, który już do końca walki zmuszony był oddychać przez usta.

W drugiej rundzie Morono złapał rytm, sprawiając w stójce sporo kłopotów nieco zagubionemu Noke’owi. Jednak końcówka rundy należała do doświadczonego Australijczyka, który zdobył pozycję dominującą w parterze, obijając stamtąd przeciwnika.

W ostatnie odsłonie Noke zachował więcej sił niż Morono, przeważając w stójce nad Amerykaninem, który wziął ten pojedynek na 11 dni przed galą. W końcówce walki Australijczyk spróbował zaakcentować zwycięstwo w trzeciej odsłonie obaleniem – i jak zaplanował, tak uczynił, ale tylko po to, by chwilę później dramatycznie – ale i skutecznie – bronić się przed balachą.

Dość niespodziewanie dwóch z trzech sędziów wskazało na nieco zaskoczonego taką decyzją Morono, który tym samym notuje udany debiut.

https://twitter.com/UFCONFOX/status/683476375991234560

Punktacja R1:

Bartek S.: 10-9 Noke
Szymon B.: 10-9 Noke

Punktacja R2:

Bartek S.: 10-9 Noke
Szymon B.: 10-9 Morono

Punktacja R3:

Bartek S.: 10-9 Noke
Szymon B.: 10-9 Noke

Werdykt:

Bartek S.: 30-27 Noke
Szymon B.: 29-28 Noke

115 lbs: Justine Kish (5-0) > Nina Ansaroff (6-5)

Garda Niny Ansaroff do najszczelniejszych może nie należała, ale i tak w porównaniu z prostym jak konstrukcja cepa stylem Justine Kish – opartym na ogromnej agresji, przyjmowania na szczękę wszystkiego, co wyprowadzała rywalka i próbami odpłacania jej tym samym – wyglądała na znacznie finezyjniejszą uderzaczkę. W trzeciej rundzie została co prawda zdominowana zapaśniczo, ale wydawało się, że dwie pierwsze powinny zapewnić jej zwycięstwo. Sędziowie wskazali jednak jednogłośnie na Justine Kish, która tym samym rozpoczyna przygodę z UFC od wiktorii.

Punktacja R1:

Bartek S.: 10-9 Ansaroff
Szymon B.: 10-9 Ansaroff

Punktacja R2:

Bartek S.: 10-9 Ansaroff
Szymon B.: 10-9 Ansaroff

Punktacja R3:

Bartek S.: 10-9 Kish
Szymon B.: 10-9 Kish

Werdykt:

Bartek S.: 29-28 Ansaroff
Szymon B.: 29-28 Ansaroff

155 lbs: Drew Dober (16-7) > Scott Holtzman (8-1) – decyzja jednogłośna

Dość niespodziewanie pojedynek tych dwóch preferujących wymiany kickbokserskie zawodników toczył się długimi fragmentami w parterze. Holtzman dobrze radził sobie w tej płaszczyźnie, ale tylko w drugiej rundzie, w pierwszej i zwłaszcza w trzeciej – gdy już mocno opadł z sił, porozcinany – będąc zmuszonym uznać wyższość zapaśniczą rywala.

W stójce zresztą również walczący na wstecznym Dober prezentował się lepiej, dobrze kontrując szarżującego rywala.

Zwycięstwem Dober prawdopodobnie ratuje się przed zwolnieniem z organizacji.

Punktacja R1:

Bartek S.: 10-9 Dober
Szymon B.: 10-9 Dober

Punktacja R2:

Bartek S.: 10-9 Holtzman
Szymon B.: 10-9 Holtzman

Punktacja R3:

Bartek S.: 10-9 Dober
Szymon B.: 10-9 Dober

Werdykt:

Bartek S.: 29-28 Dober
Szymon B.: 29-28 Dober

155 lbs: Dustin Poirier (19-4) pok. Josepha Duffy’ego (14-2) – jednogłośna decyzja

W otwierającej rundzie obaj zawodnicy nie szczędzili sobie uderzeń. Duffy walczył zupełnie bez gardy, mając nisko opuszczone ręce, ale radził sobie w wymianach bokserskich bardzo dobrze, zaskakując raz po raz Poiriera i raz nawet go naruszając.

Jednak Amerykanin również odgryzał się, zwłaszcza w półdystansie. Później przeniósł walkę do parteru i choć nie był w stanie ułożyć sobie Irlandczyka, to mocno go porozbijał.

W drugiej odsłonie po kilku pierwszych wymianach Poirier – mocno krwawiąc z nosa – ponownie przeniósł walkę do parteru, zasypując aktywnie pracującego z dołu Irlandczyka gradem mocnych uderzeń z góry, zwłaszcza łokci, niemal całkowicie zamykając lewe oko reprezentanta Tristar. Utrzymał dominującą pozycję do końca rondu, absolutnie terroryzując Irlandczyka ciosami.

Ostatnia runda rozpoczęła się podobnie do drugiej – kilka pierwszych wymian, z których tym razem lepiej wyszedł Poirier, i Amerykanin obalił Irlandczyka. Ten jednak zaatakował skrętówką, ale Poirier wybronił ją, znajdując się na górze. Sędzia zdecydował się przenieść walkę do stójki, gdzie Duffy trafiał mocniej, ale Amerykanin znów zanotował udane obalenie. W samej końcówce Irlandczyk spróbował jeszcze trójkąta z pleców, ale nie starczyło mu już czasu.

Ostatecznie sędziowie jednogłośnie wskazali na Amerykanina, punktując dla niego wszystkie rundy.

Punktacja R1:

Bartek S.: 10-9 Duffy
Szymon B.: 10-10

Punktacja R2:

Bartek S.: 10-8 Poirier
Szymon B.: 10-8 Poirier

Punktacja R3:

Bartek S.: 10-9 Poirier
Szymon B.: 10-9 Poirier

Werdykt:

Bartek S.: 29-28 Poirier
Szymon B.: 30-28 Poirier

135 lbs: Michinori Tanaka (110-1) > Joe Soto (15-5) – decyzja niejednogłośna

W pierwszej rundzie w stójce nie działo się szczególnie dużo. Soto starał się wywierać presję, ale Tanaka bardzo dobrze się poruszał, próbując atakować z niekonwencjonalnych kątów. Pod koniec rundy zaliczył obalenie, ale Soto z pleców zagroził mu gogoplatą.

W drugiej odsłonie Tanaka był nieco agresywniejszy, nie wkładając już w każde uderzenie pełnej mocy. Soto notował sukcesy niskimi kopnięciami z uwagi na szerokie ustawienie Japończyka, ale wkrótce wylądował na plecach, spędzając na nich kilka minut – zagrażał co prawda Tanace próbami poddań, ale te odgryzał mu się ciosami z góry, udanie broniąc wszystkich ataków Soto.

Ostatnia runda toczona była zdecydowanie pod dyktando ultra-agresywnego Amerykanina, który zachował o wiele więcej sił – w stójce regularnie przedzierał się przez nieistniejącą defensywę statycznego już w tym momencie Japończyka, zagrażając mu po raz kolejny gilotyną, by na koniec dołożyć jeszcze obalenie.

Ostatecznie sędziowie niejednogłośnie wskazali zwycięstwo Michinori Tanaki, który udanie podnosi się po ostatniej porażce z Kyung Ho Kangiem. Dla Soto natomiast jest to trzecia z rzędu porażka.

Punktacja R1:

Bartek S.: 10-9 Soto
Szymon B.: 10-9 Tanaka

Punktacja R2:

Bartek S.: 10-9 Tanaka
Szymon B.: 10-9 Tanaka

Punktacja R3:

Bartek S.: 10-9 Soto
Szymon B.: 10-9 Soto

Werdykt:

Bartek S.: 29-28 Soto
Szymon B.: 29-28 Tanaka

170 lbs: Sheldon Westcott (9-3-1) > Edgar Garcia (14-5) – TKO

W walce otwierającej galę po kilku krótkich wymianach walczący z odwrotnej pozycji Sheldon Westcott przeszedł do klinczu i obalił Edgara Garcię, szybko zdobywając dosiad i potem zachodząc za plecy rywala. Z tej pozycji, mając go rozciągniętego na brzuchu, zasypał go gradem ciosów, zmuszając spóźnionego trochę sędziego do przerwania pojedynku.

Kanadyjczyk tym samym notuje pierwsze zwycięstwo w oktagonie, przerywając serię dwóch porażek i tym samym ratując się przed zwolnieniem. Garcia natomiast po drugim przegranym pojedynku z rzędu prawdopodobnie żegna się z organizacją.

Wyniki

Walka wieczoru

170 lbs: Robbie Lawler (27-10, 1 NC) pok. Carlosa Condita (30-9) przez niejednogłośną decyzję (2 x 48-47, 47-48)

Karta główna

265 lbs: Stipe Miocic (14-2) pok. Andreia Arlovskiego (25-11, 1NC) przez TKO (ciosy), R1, 0:54
170 lbs: Albert Tumenov (17-2) pok. Lorenz Larkin (16-5) przez niejednogłośną decyzję (2 x 29-28, 28-29)
145 lbs: Brian Ortega (10-0) pok. Diego Brandao (20-11) przez poddanie (trójkąt), R3, 1:17
155 lbs: Abel Trujillo (13-7) pok. Tony’ego Simsa (12-4) przez poddanie (gilotyna), R1, 3:18

Karta wstępna

135 lbs: Michael McDonald (17-3) pok. Masanori Kaneharę (25-13-5) przez poddanie (duszenie zza pleców), R2, 2:09
170 lbs: Alex Morono (12-3) pok. Kyle’a Noke (22-8) przez niejednogłośną decyzję (2 x 29-28, 27-30)
115 lbs: Justine Kish (5-0) pok. Ninę Ansaroff (6-5) przez jednogłośną decyzję (2 x 30-27, 29-28)
155 lbs: Drew Dober (16-7) pok. Scotta Holtzmana (8-1) przez jednogłośną decyzję (3 x 29-38)

Karta przedwstępna – FightPass

155 lbs: Dustin Poirier (19-4) pok. Josepha Duffy’ego (14-2) przez jednogłośną decyzję (2 x 30-27, 30-26)
135 lbs: Michinori Tanaka (11-1) pok. Joe Soto (15-5) przez niejednogłośną decyzję (2 x 29-28, 28-29)
170 lbs: Sheldon Westcott (9-3-1) pok. Edgara Garcię (14-5) przez TKO (gnp), R1, 3:12

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply