UFCZapowiedzi gal UFC

Typowanie UFC Montevideo: Shevchenko vs. Carmouche II

Analizy i typowanie gali UFC on ESPN+ 14: Shevchenko vs. Carmouche II z udziałem Oskara Piechoty, która odbędzie się w Montevideo.

Transmisja z gali UFC on ESPN 5 rozpocznie się o godzinie 23:00 czasu polskiego w aplikacji UFC Fight Pass. Od godziny 02:00 transmisja na Polsat Sport Extra.

Przypominamy, że poszczególne ikony przy przewidywanych rezultatach walk w lekkim uproszczeniu oznaczają:

IkonaOpis
Tylko kataklizm mógłby sprawić, że mój faworyt przegra.
Jestem przekonany do swojego typu, ale nie skreślam całkowicie jego rywala, bo ma narzędzia, by zwyciężyć – choć szanse na to są niewielkie.
Zawodnik, na którego postawiłem powinien to bez większych problemów wygrać, choć jego rywal może stawić spory opór, który może zaprowadzić go nawet do zwycięstwa.
Nie jestem przekonany, bliżej mi, rzecz jasna, do zawodnika, na którego postawiłem, ale jego oponent ma umiejętności, by to wygrać.
Absolutnie nie będę zdziwiony, jeśli wytypowany przeze mnie zawodnik polegnie z kretesem, szalenie wyrównana walka, może pójść w dwie strony.




145 lbs: Enrique Barzola (15-4-1) vs. Bobby Moffett (14-4)

Kursy bukmacherskie: Enrique Barzola vs. Bobby Moffett 1.83 – 2.10

Bartłomiej Stachura: Bobby Moffett to twardy, charakterny grappler, który pomimo solidnych gabarytów jak na wagę piórkową nie ma jednak szczególnie wiele do zaoferowania w płaszczyźnie stójkowej – chyba że wojuje z Chasem Skellym. Wyróżnia się natomiast przede wszystkim w obszarze parterowym, doskonale odnajdując się we wszelkiego rodzaju kulankach i kotłach zapaśniczych.

Celem szlifującego od niedawna formę w AKA Enrique Barzoli będzie zatem najprawdopodobniej utrzymanie walki na nogach, gdzie powinien dysponować przewagą, szczególnie w uwagi na aspekty szybkościowe. Moffett nie słynie z najtwardszej szczęki, ale też Barzola cegieł zamiast pięści nie ma, więc walka prawdopodobnie rozegra się na pełnym dystansie – o ile oczywiście Amerykanin nie złapie Peruwiańczyka w jakieś poddanie. Mając jednak na uwadze, że defensywa zapaśnicza Barzoli stoi na dobrym poziomie, podobnie jak jego kondycja, o położenie go na plecach łatwo nie będzie.

Barzola wygra decyzją, stopując zapaśniczo-parterowe zapędy Moffeta i będąc skuteczniejszym w szermierce na pięści i kopnięcia. Wszystko to jednak pod warunkiem, że nie prześpi walki, jak tej ostatniej z Kevinem Aguilarem, w której przebudził się dopiero w trzeciej rundzie… Daleki jestem jednak od skreślania dużego i silnego Moffetta, który swoją konsekwentnie zapaśniczą grą może napsuć wiele krwi rywalowi.

Zwycięzca: Enrique Barzola przez decyzję




185 lbs: Oskar Piechota (11-1-1) vs. Rodolfo Vieira (5-0)

Kursy bukmacherskie: Oskar Piechota vs. Rodolfo Vieira 2.95 – 1.47

Bartłomiej Stachura: Sprawa na papierze nie jest tutaj szczególnie skomplikowana. Debiutujący w oktagonie wybitny specjalista od BJJ Rodolfo Vieira spróbuje zrobić to, co robił w każdej dotychczasowej walce w MMA – czyli przenieść akcję do parteru, aby tam zaprzęgnąć do działania swoją wyborne umiejętności chwytane. A na dole Vieira nie tylko wyróżnia się doskonałym BJJ, ale też urozmaica swoją grę o uderzenia, którymi gnębi rywali przy odrobinie choćby przestrzeni.

Oskar Piechota sam jest doskonałym grapplerem, ale niewątpliwie znacznie korzystniej będzie dla niego utrzymać walkę na nogach – tam bowiem powinien wyraźnie przeważać, a jego kowadła w pięściach, szczególnie w lewicy, stanowić mogą nie lada zagrożenie dla niesprawdzonego w szermierce na pięści i kopnięcia Brazylijczyka. Nie mam większych wątpliwości, że przewaga Oskara w stójce będzie większa niż przewaga Rodolfo w parterze – Polak to bowiem czarny pas pod Robertem Drysdalem, który słynie z mocnego parteru.

Innymi słowy, zadecydują zapasy. W tym obszarze Brazylijczyk nie jest szczególnie skomplikowany, ale jest bardzo skuteczny. Najczęściej schodzi ostro do nóg, wbijając rywali w siatkę, tam ich wynosząc i ciskając na deski. Jak na brazylijskiego grapplera jego zapaśniczy drive prezentuje się zaskakująco dobrze. W swojej trzeciej zawodowej walce zaprezentował też ładne przejście od uderzeń do haczenia. Generalnie – jeśli złapie klincz, nie puści.

O defensywie parterowej Piechoty nie wiemy natomiast wiele – przez całą niemal karierę Polak dążył bowiem do walki na chwyty. Jego rywale nieszczególnie zresztą garnęli się do przenoszenia walki na dół, zdając sobie sprawę z umiejętności parterowych Oskara. Aż trzy obalenia, jakie zafundował mu ostatnio Gerald Meerschaert, nie są jednak dobrym sygnałem…

Forma zawodnika z Gdańska stoi zresztą pod znakiem zapytania, bo wraca on po ponad rocznej przerwie i problemach zdrowotnych. Z drugiej natomiast strony, dla Rodolfo Vieiry będzie to debiut pod sztandarem UFC, czyli pierwsza walka w rzeczywistości USADA, a to również może mieć znaczenie.

Spodziewam się, że swoim zwyczajem Oskar będzie nastawiony na kontry i absolutnie nie wykluczam, że ustrzeli szukającego skrócenia dystansu Rodolfo. Szczęka Brazylijczyka jest niesprawdzona, podobnie jak jego serce do walki MMA w sytuacji podbramkowej. Jednak jeśli nasz zawodnik nie trafi, prędzej czy później konsekwentnie realizujący swoją taktykę i uważny w obronie – wysoka garda! – Vieira dopadnie jednak Piechotę pod siatką, przenosząc walkę do parteru. Tam gry do jednej bramki nie będzie, bo Oskar czarnego pasa nie dostał przypadkiem, ale przewaga w walce na chwyty należeć będzie do magika z Brazylii.

Daleki jestem od skreślania Polaka, bo pierwsza udana obrona przed sprowadzeniem w wykonaniu naszego zawodnika może kompletnie zmienić nastawienie Brazylijczyka, wpędzając go w czeluście desperacji, gdzie o błąd znacznie łatwiej, ale…

Zwycięzca: Rodolfo Vieira przez (T)KO

[yop_poll id=24]

205 lbs: Volkan Oezdemir (15-4) vs. Ilir Latifi (14-6)

Kursy bukmacherskie: Volkan Oezdemir vs. Ilir Latifi 1.65 – 2.45

Bartłomiej Stachura: Niby Ilir Latifi dysponuje kowadłem w łapie, ale nie oszukujmy się – to będzie starcie grapplera ze stójkowiczem. Może albański Szwed tu i ówdzie zmieści jakiegoś cepa, ale szczęka Volkana Oezdemira jest twarda. Zdzierży.

W stójce natomiast aktywność tureckiego Szwajcara, jego lepszy zasięg, lepsza technika, a także moc w pięściach będą jego mocnymi atutami. Natomiast w parterze Oezdemir nie ma wiele do zaoferowania – jeśli Latifi przeniesie tam walkę, skontroluje go bez większych problemów, a może nawet rozbije albo podda.

Czy zatem defensywa zapaśnicza szlifującego formę do walki poza Stanami Zjednoczonymi Szwajcara zda egzamin? Prawdopodobnie tak. Gra stójkowa Sledgehammera nie jest na tyle skomplikowana, aby zaskoczyć Oezdemira jakimś niespodziewanym obaleniem. A nie zapominajmy, że Volkan jest też groźny w klinczu.

Innymi słowy, powracający po niezłym pojedynku z Reyesem Oezdemir utrzyma walkę na nogach wystarczająco długo, aby znokautować Latifiego.

Zwycięzca: Volkan Oezdemir przez (T)KO

145 lbs: Humberto Bandenay (14-6) vs. Luiz Eduardo Garagorri (12-0)

Kursy bukmacherskie: Humberto Bandenay vs. Luiz Eduardo Garagorri 2.05 – 1.87

Bartłomiej Stachura: Luiz Eduardo Garagorri to zawodnik niepokonany, ale kompletnie niesprawdzony w rywalizacji na wysokim poziomie. Specjalista od Muay Thai, który potrafi też zaprzęgać ostre uderzenia w parterze. Wszystko to jednak w starciach z rywalami z niższego szczebla na lokalnych galach.

Czy jednak Humberto Bandenay jest zawodnikiem większego kalibru od tych pokonywanych przez Urugwajczyka? Pewnie tak… Pytanie jednak, czy jest wystarczająco dobry, aby zadać Garagorriemu pierwszą w karierze porażkę?

Mając na uwadze, że Bandenay ma dopiero 24 lata, potrafi zaskoczyć w parterze, stoczył już w UFC trzy pojedynki i wydaje się mieć charakter do walki, myślę, że tak.

Zwycięzca: Humberto Bandenay przez decyzję




170 lbs: Vicente Luque (16-6-1) vs. Mike Perry (13-4)

Kursy bukmacherskie: Vicente Luque vs. Mike Perry 1.74 – 2.95

Bartłomiej Stachura: Pojedynek zapowiada się krwawo, bo obaj zawodnicy uwielbiają wymieniać się ciosami w stójce – a tam uderzają bardzo mocno. Nie ulega wątpliwości, że Vicente Luque jest sprawniejszy technicznie w każdej w zasadzie płaszczyźnie – może poza defensywą zapaśniczą. Jego boks stoi na wysokim poziomie, doskonale przepuszcza ciosy rywali, odpowiadając kontrami z obu rąk. Słynie z kapitalnego lewego sierpa, w którym ma prawdziwe kowadło. Smaga rywali potężnymi lowkingami na wysokości łydki. Jest piekielnie niebezpieczny w parterze.

Mike Perry prezentuje ostatnimi czasy nieco bardziej wyrachowane podejście do walki. Rzadziej rozpuszcza ostro ręce w poszukiwaniu nokautów, preferując bardziej metodyczną szermierkę na pięści i kopnięcia. Nie ukrywam, że moim zdaniem takie a nie inne podejście nie wróży mu najlepiej w konfrontacji ze sprawniejszym technicznie uderzaczem, jakim jest Brazylijczyk.

W jaki sposób zminimalizować przewagę Luque? Otóż, wdając się w bijatykę – a od takowych nie zwykł stronić Brazylijczyk, chętnie wdając się w ostre wymiany w półdystansie. Pytanie jednak, czy na taką walkę pójdzie Perry?

Nie skreślam Amerykanina. Jeśli przetrwa pierwszą rundę – a to realne, bo jego szczęka jest solidna – jego przyzwoita ostatnimi czasy kondycja może stanowić jego cenny atut, ale… Sprawniejszy technicznie Luque będzie trafiał ciosami częściej, uzupełniając boks o niskie kopnięcia i być może wytrącając Amerykanina z równowagi okolicznościowymi próbami zapaśniczymi.

Zwycięzca: Vicente Luque przez decyzję

125 lbs: Valentina Shevchenko (17-3) vs. Liz Carmouche (13-6)

Kursy bukmacherskie: Valentina Shevchenko vs. Liz Carmouche 1.11 – 7.85

Bartłomiej Stachura: Walka do jednej bramki. Liz Carmouche najlepiej prezentuje się w obszarze grapplingu, ale i tam spodziewam się przewagi mistrzyni. O stójce nawet nie wspomnę.

Zwycięzca: Valentina Shevchenko przez (T)KO




PODSUMOWANIE

WalkaBartek S.
Shevchenko - Carmouche
1.11 - 7.85

Shevchenko
Perry - Luque
2.95 - 1.47

Luque
Bandenay - Garagorri
2.05 - 1.87

Bandenay
Latifi - Oezdemir
2.50 - 1.63

Oezdemir
Piechota - Vieira
2.95 - 1.47

Vieira
Moffett - Barzola
2.15 - 1.80

Barzola
Kunchenko - Burns
1.77 - 2.20

Kunchenko
Gane - Pessoa
1.23 - 4.80

Gane
Rodriguez - Torres
2.35 - 1.69

Rodriguez
Paiva - Bontorin
2.05 - 1.87

Bontorin
Gutierrez - De Freitas
2.30 - 1.71

Gutierrez
da Silva - Vargas
2.15 - 1.80

Vargas
Viana - Macedo
2.20 - 1.77

Viana
Ostatnia gala5-7
Łącznie1546-865
Poprawne64,12 %

*****

Powiązane artykuły

Komentarze: 26

      1. Vargas jest większym ogórem niz Da Silva, mniejszy wolniejszy , i walczyl caly czas w Meksyku, nie licząc 3 występów w USA. Szkoda ze Fiziev wypadł byłaby bardziej wyrównana walka.. A tak to młodszy szybszy wyższy da Silva który w końcu będzie walczył w swojej kategorii wagowej ( w Santk Petersburgu walczył w kategorii wagowej wyżej)

  1. Ostatni tydzień siedziałem nad walkami Piechoty i jego rywala, i dziwi mnie trochę Twoja opinia. Stojkowe umiejętności Rodolfo przypominają mi umiejętności Koike z jego początków z KSW. Oskar powinien bez problemu skontrować jego zapaśnicze zapędy, oraz strzelać mocnymi lowkingami. Jeżeli juz dojdzi do klinczu, widzę tam wyraźną przewagę Oskara. W pierwszej rundzie walki z Geraldem Oskar sam dobrze obalił, a obalony został raczej na skutek braku kondycji a nie braku umiejętności.Umiejetnosci zpsnicze Rodolfo ograniczają się do umiejętności wyniesionych z ADCC( mam na myśli brak klatki, chyba zgodzimy się że najważniejszego elementu zapasów) Rodolfo musiał poświęcić 3 minuty na obalenie zawodnika z rekordem 2-2…. Oskar powinien mieć dodatkowo przewagę siłowa. W parterze moim zdaniem 50-50.
    Stawiam Oskara przed TKO w rundzie.
    Sztos

    1. Owszem, ale walka z tym zawodnikiem o którym mówisz miała miejsce rok temu…
      Podczas gdy w ostatniej walce juz z dużo lepszym przeciwnikem bylo widać rozwój. A weźmy tez pod uwagę przerwe jaka mial Oskar ,weźmy pod uwagę to że Vieira się też rozwija pod kątem mma.

    2. Vieira dobrze schodzi do nóg, z impetem, dynamicznie, wbija rywali w siatkę. Ma to po Jacare, jak sądzę, z którym trenuje od jakiegoś czasu.

      Od strony siłowej jednak wydaje mi się, że Vieira (nawet w rzeczywistości USADA) > Piechota. Wiem, że mówi się głośno w Polsce o tym, jaki to silny fizycznie jest Oskar, ale Vieira ścina znacznie więcej i tutaj może być problem. Zresztą z silnym Geraldem Oskar nie wyglądał dobrze. Dochodzi długa przerwa, powrót po kontuzjach.

      Jeśli chodzi o 50-50 w parterze, to… z całym szacunkiem dla Oskara, ale tylko wówczas, jeśli skupi się w 100% na defensywie, kontroli itd. Vieira nie dość, że jest mocniejszy „na papierze”, to chętnie rozpuszcza też uderzenia z góry, podczas gdy Oskar parter MMA traktuje jak parter BJJ.

      Ogólnie jednak – kurs na Polaka na pewno znacznie ciekawszy, bo nie zdziwię się, jeśli ustrzeli Vieirę.

    3. Sztos kierował swój post do Bartka w odpowiedzi na jego „predykcję”
      Zastanawia mnie skąd biorą się Pajace, które ostatnimi czasy zalewają Lowkinga, cieszy mnie fakt, że przekłada się to na klikalność i oby przychód finansowy, ale można zatęsknić za starymi czasami ;)

      1. Nie wiem, czy przekłada się na kilkalność, szczerze mówiąc. Wydaje mi się, że raczej odstrasza to normalnych od komentowania. Dlatego od dawna planuję włączyć rejestrację, ale po prostu wiem, że muszę do kodu źródłowego wbić, żeby tam rejestrację wyciągnąć na wierzch, a to jednak sporo zabawy dla laika, jakim w tym temacie jestem. A świat MMA nie czeka… :/

        1. Mnie w sumie te komentarze gimbazy bawią, generalnie lubię jak dużo się dzieje pod artykułami i są jakieś wypowiedzi. Oczywiście lepiej, jak komentarze są merytoryczne i na poziomie, ale z gimby przynajmniej można się pośmiać. Pomroczność jasna – stały czytelnik od 4 lat.

          1. gimbazę to masz między nogami anonimusie ty oby cię obsrali w omnibusie

          2. Lowkinga śledzę od samego początku, pamiętam jak portal miał 30 lajków na fejsie, więc te argumenty o gimbazie, zbijam pustym śmiechem. Jutro na spokojnie wstawię kupon z wybraną Piechoty. Miłego wieczoru :)
            Sztos

Dodaj komentarz

Back to top button