Typy UFCUFCZapowiedzi gal UFC

Typowanie UFC FN: Makhachev vs. Green

Analizy najważniejszych walk gali UFC FN: Makhachev vs. Green, która odbędzie się w Las Vegas.

Przypominamy, że dla Czytelników Lowking.pl, którzy nie są jeszcze graczami FORTUNY, przygotowaliśmy też Zakład Bez Ryzyka do 600 PLN. Szczegóły – tutaj.




Gala rozpocznie się o godzinie 22:00 czasu polskiego w aplikacji UFC Fight Pass oraz na eFortuna.pl. Karta główna od 01:00 na Polsat Sport, UFC Fight Pass oraz na eFortuna.pl.

Przypominamy, że poszczególne ikony przy przewidywanych rezultatach walk w lekkim uproszczeniu oznaczają:

IkonaOpis
Tylko kataklizm mógłby sprawić, że mój faworyt przegra.
Jestem przekonany do swojego typu, ale nie skreślam całkowicie jego rywala, bo ma narzędzia, by zwyciężyć – choć szanse na to są niewielkie.
Zawodnik, na którego postawiłem powinien to bez większych problemów wygrać, choć jego rywal może stawić spory opór, który może zaprowadzić go nawet do zwycięstwa.
Nie jestem przekonany, bliżej mi, rzecz jasna, do zawodnika, na którego postawiłem, ale jego oponent ma umiejętności, by to wygrać.
Absolutnie nie będę zdziwiony, jeśli wytypowany przeze mnie zawodnik polegnie z kretesem, szalenie wyrównana walka, może pójść w dwie strony.

155 lb: Arman Tsarukyan (17-2) vs. Joel Alvarez (19-2)

Kursy bukmacherskie: Arman Tsarukyan vs. Joel Alvarez 1.42 – 2.87

Bartłomiej Stachura: Fantastyczne, intrygujące zestawienie. O ile każdy elementarnie przyzwoity fan MMA już po debiucie Armana Tsarukyana w UFC wiedział, że jest to zawodnik niebywale utalentowany, to zupełnie inaczej rzecz się miała z Joelem Alvarezem. Ten bowiem przegrał w słabym stylu z Damirem Ismagulovem, a i jego następna walka – pomimo że wygrana z Danilo Belluardo – nie znamionowała jakiejś wielkiej klasy.




Starcie z Thiago Moisesem otworzyło mi jednak oczy – ten skurczybyk nieprawdopodobnie poprawił stójkę i teraz potrafi w pełni wykorzystać swoje gargantuiczne rozmiary! Kopie, uderza prostymi, inicjuje ataki, kontruje. Kiedyś wydawało się, że to rzemieślnicza tyczka w stójce – dzisiaj natomiast potrafi poruszać się tam z nie lada gracją. Jeśli dodamy do tego naprawdę niebezpieczny parter ze smykałką do łapania poddań i równie dobrym co w stójce wykorzystaniem długich kończyn, to rysuje nam się obraz niebywale perspektywicznego zawodnika.

Dlaczego zatem – uprzedzając nieco fakty – minimalnie faworyzuję jednak Armana Tsarukyana? Otóż, z powodu zapasów Ormianina! Defensywa zapaśnicza Hiszpana wynosi… 0%! Owszem, w jakimś stopniu może być to pochodną faktu, że dobrze czuje się, walcząc z pleców, ale… Ormianinowi nic z pleców nie był w stanie zrobić Davi Ramos – a to rewelacyjny grappler. Uważam zatem, że stawiając w parterze przede wszystkim na kontrole, Arman będzie w stanie zneutralizować grapplerską ofensywę Joela, choć, tak, będzie musiał mieć się cały czas na baczności.

Jestem natomiast bardzo daleki od skreślania Hiszpana. W stójce – przy całym szacunku dla kickboxingu Tsarukyana oraz zagrożenia zapaśniczego, które pomoże mu w szermierce na pięści i kopnięcia – Alvarez może zdjąć go kolanem czy podbródkiem w kontrze. Może coś wyczarować w stójce. Uważam jednak, że zapasy i kontrola Ormianina przesądzą.

Zwycięzca: Arman Tsarukyan przez decyzję

185 lb: Misha Cirkunov (15-7) vs. Wellington Turman (17-5)

Kursy bukmacherskie: Misha Cirkunov vs. Wellington Turman 1.80 – 2.01

Bartłomiej Stachura: Trudny do wytypowania pojedynek. Młodszy o prawie dekadę Wellington Turman w pierwszych dwóch walkach w UFC – pomimo porażki w debiucie – wypadł naprawdę nieźle. Spodziewałem się, że z czasem mocno się rozwinie i namiesza. To oczywiście nadal możliwe, bo na karku ma dopiero 25 lat, ale jednak spodziewałem się po Brazylijczyku nieco więcej. Czy to, co ma obecnie do zaoferowania, wystarczy na 34-letniego Mishę Cirkunova?

Otóż, jak najbardziej może wystarczyć! Łotysz nie zachwycił w starcie z Krzysztofem Jotką, wściekle szukając klinczu. Zaryzykowałbym nawet tezę, że pod kątem stójkowym szalony czasami Turman może mieć tutaj przewagę – przede wszystkim pod kątem szybkościowym.

Pytanie natomiast, czy Brazylijczyk uniknie parteru kanadyjskiego Łotysza w początkowej fazie walki? Czy na przestrzeni 15 minut zdoła uniknąć klinczu? Nie wykluczam bowiem absolutnie scenariusza, w którym Cirkunov na początku walki łapie Turmana w poddanie w jakimś kotle zapaśniczo-parterowym. Scenariusz, w którym męczy go przez 15 minut w klinczu, jest nieco mniej realny – ale niewykluczony!

Natomiast za najbardziej prawdopodobny uznaję jednak ten, w którym szybszy, młodszy i dysponujący znacznie większym sercem do walki oraz lepszą kondycją Turman, który sam jest też sprawnym grapplerem, ubija Cirkunova w stójce, kończąc zawody GNP.

Zwycięzca: Wellington Turman przez (T)KO

155 lb: Islam Makhachev (21-1) vs. Bobby Green (29-12-1)

Kursy bukmacherskie: Islam Makhachev vs. Bobby Green 1.10 – 6.97

Bartłomiej Stachura: zainteresowanych tematem głębiej – pod katem ulubionych technik obu zawodników, luk w ich oktagonowej grze itd. – zapraszam tutaj. Znajdziecie tam moją obszerną analizę video walki z magazynu Koloseum.

Wracając zaś do tematu… Niech Bóg błogosławi Bobby’emu Greenowi! Porządny człek, efektownie walczący zawodnik, który chętnie podejmuje ryzyko. Jako że jest to MMA, rękawice małe, dyspozycja dnia kluczowa, a o wyniku przesądzić może najmniejszy błąd, to Amerykanin swoje szanse będzie tutaj oczywiście miał. Jakie?

Otóż, może trafić jakimś podbródkiem w kontrze. Może poszukać kolana w kontrze. Może grzmotnąć Makhacheva jakimś soczystym prostym, jeśli ten poczuje się zbyt pewnie, inicjując jedną ze swoich ulubionych akcji – czyli prawy podbródek z lewym prostym. Wszak wtedy właśnie ściął go na moment z nóg Davi Ramos. A Davi Ramos to bokser o dwie klasy gorszy od Bobby’ego Greena!



Green lubi też czasami poszukać gilotyny w obronie przed obaleniami. Co prawda wielu z Islamem tego próbowało – chociażby taki spec w tej dziedzinie jak Lentz – i nie dali rady, ale może Amerykaninowi się jakimś cudem uda? Złapie idealnie i udusi?

Zejdźmy jednak na ziemię i wróćmy do wspomnianego scenariusza z nokautem na Islamie… Problem z nim jest tylko jeden – ale niemały! Otóż, Amerykanin kowadeł w pięściach nie ma! Jest to volume puncher – szybki, dynamiczny, fantastycznie kiwający, atakujący chętnie także na korpus – ale jednak zawodnik, który przede wszystkim punktuje. W ciągu ostatnich siedmiu lat, w których stoczył 16 walk, przez nokaut wygrał… Jedną! Tę niedawną z Alem Iaquintą. Szanse na to, że zanotuje drugą, oceniam na bardzo niewielkie. Także dlatego, że nie spodziewam się, aby Dagestańczyk spróbował tutaj udowadniać komukolwiek, że jest lepszym bokserem. Na nic zdadzą się prowokacje Amerykanina. Islam poszuka obaleń.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

I teraz tak – Green to nie jest słaby zapaśnik! Nie jest łatwy do wywrócenia, o utrzymaniu na dole nie wspominając. Nawet gdy zmuszony jest do walki na chwyty, radzi sobie nieźle. Przez poddanie nie przegrał od 2009 roku! Jak najbardziej może notować pewne sukcesy w obronie przed sprowadzeniami. Pytanie jednak, czy będzie w stanie powstrzymywać falowe próby zapaśnicze Makhacheva? Czy wypracuje sobie takie okno czasowe do walki w stójce, aby ustrzelić rywala? Wypunktować go? Z zapaśnikiem pokroju Dagestańczyka nie walczył jeszcze nigdy w karierze.

Tak gigantyczny kurs na wygraną Greena uważam co prawda za przesadzony, ale grzechem byłoby nie odnotować jeszcze dwóch rzeczy. Otóż, po pierwsze – Green ma okrutny nawyk cofania się na siatkę. Spędza tam mnóstwo czasu. To zła wiadomość na okoliczność walki z Makhachevem. Po drugie – co jest związane z pierwszym – walka odbędzie się w małym oktagonie. O utrzymanie dystansu przez Greena, niezbędnego dlań do zwycięstwa, będzie zatem piekielnie ciężko.




Innymi słowy, Green może mieć dobre momenty na początku – wybroni jakieś obalenia, trafi prostymi, może nawet zachwieje Dagestańczykiem – ale z czasem przewaga mającego za sobą pełen obóz przygotowawczy Makhacheva zacznie wzrastać. Powracający do akcji po dwóch tygodniach przerwy i zmuszony do kolejnego ostrego ścinania – wniósł na wagę 158 funtów – Green z czasem zacznie opadać z sił, wymęczony klinczem, zapasami.

Zwycięzca: Islam Makhachev przez poddanie

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

PODSUMOWANIE

WalkaBartek S.
Makhachev - Green
1.10 - 6.97

Makhachev
Cirkunov - Turman
1.80 - 2.01

Turman
Cachoeira - Kim
2.41 - 1.57

Kim
Tsarukyan - Alvarez
1.42 - 2.87

Tsarukyan
Rodrigues - Petrosyan
1.63 - 2.28

Rodrigues
Perez - Martinez
3.05 - 1.38

Martinez
McKinney - Ziam
1.94 - 1.86

Ziam
Altamirano - Hernandez
2.19 - 1.68

Hernandez
Bahamondes - Rong
1.47 - 2.69

Bahamondes
Nunes - Pascual
1.45 - 2.76

Nunes
Brahimaj - Gillmore
1.25 - 3.96

Brahimaj
Ostatnia gala9-3
Łącznie2331-1288
Poprawne64,41 %

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Sprawdź też
Close
Back to top button