UFCZapowiedzi gal UFC

Typowanie UFC Adelaide – JDS vs. Tuivasa

Analizy najciekawszych walk gali UFC Fight Night 142 – JDS vs. Tuivasa, która odbędzie się w Adelaide z udziałem Salima Touahriego.

Transmisja z gali UFC Fight Night 142 rozpocznie się w nocy z soboty na niedzielę o godzinie 1:00 w aplikacji UFC Fight Pass. Karta wstępna z walką Salima Touahriego z Keitą Nakamurą od godziny 2:00 na kanale Polsat Sport i w aplikacji UFC Fight Pass. Karta główna od 04:00 na kanale Polsat Sport i UFC Fight Pass.

Przypominam, że poszczególne ikony przy przewidywanych rezultatach walk w lekkim uproszczeniu oznaczają:

IkonaOpis
Tylko kataklizm mógłby sprawić, że mój faworyt przegra.
Jestem przekonany do swojego typu, ale nie skreślam całkowicie jego rywala, bo ma narzędzia, by zwyciężyć – choć szanse na to są niewielkie.
Zawodnik, na którego postawiłem powinien to bez większych problemów wygrać, choć jego rywal może stawić spory opór, który może zaprowadzić go nawet do zwycięstwa.
Nie jestem przekonany, bliżej mi, rzecz jasna, do zawodnika, na którego postawiłem, ale jego oponent ma umiejętności, by to wygrać.
Absolutnie nie będę zdziwiony, jeśli wytypowany przeze mnie zawodnik polegnie z kretesem, szalenie wyrównana walka, może pójść w dwie strony.




265 lbs: Mark Hunt (13-13-1) vs. Justin Willis (7-1)

Kursy bukmacherskie: Mark Hunt vs. Justin Willis 2.00 – 1.83

Bartłomiej Stachura: Justin Willis to zaskakująco zwinny jak na swoją posturę zawodnik, który posiada bardzo szybkie ręce. Problemem walczącego z odwrotnej pozycji Amerykanina jest jednak spora powtarzalność w stójkowych poczynaniach. Regularnie poluje na te same uderzenia, co sprawnemu stójkowiczowi – a takowym jest przecież Mark Hunt – powinno mocno ułatwić zadanie.

Nie znaczy to, że Willis nie może wygrać tej walki w stójce – najpewniej na punkty – bo jest to możliwe, ale doświadczenie Samoańczyka z tej płaszczyzny będzie czyniło taką grę niezwykle ryzykowną dla Amerykanina. Dlatego spodziewam się, że zrobi to, co robi każdy szanujący się zapaśnik w starciach z Markiem Huntem – poszuka obaleń.

Rzecz jednak w tym, że pomimo treningów w AKA z takimi tuzami zapaśniczymi jak Daniel Cormier czy Cain Velasquez, Justin Willis nie jest najlepszym wrestlerem. Owszem, potrafi zejść do nóg, czasami nawet przenosząc walkę do parteru, ale jego kontrola z góry pozostawia wiele do życzenia. Mam wobec tego spore wątpliwości, czy będzie w stanie przewracać Hunta, a jeśli nawet – czy utrzyma go na dole.

Nie ukrywam, że mam sporą zagwozdkę związaną z tym pojedynkiem. Niby Hunt ma po swojej stronie ogromną przewagę doświadczenia, wojował z najlepszymi, nadal ma twardą głowę i kowadło w pięści, do tego srogie lowkingi, walczy u siebie – ale ma już na karku 44 lata. Willis z kolei powinien być szybszy, ale nie dysponuje kowadłem w pięści, nie jest Curtisem Blaydesem w kwestii zapasów, od drugich rund mocno zwalnia.

Miałem też na początku poważne wątpliwości co do motywacji Marka przed walką – wszak to jego ostatni występ w UFC, a jego gaża nie jest zależna od wyniku – ale… myślę, że gadulstwo Willisa przed galą zmotywuje Samoańczyka na tyle, by jeszcze ten jeden raz wykrzesać z siebie w oktagonie wszystko.

Zwycięzca: Mark Hunt przez decyzję

205 lbs: Mauricio Rua (25-11) vs. Tyson Pedro (7-2)

Kursy bukmacherskie: Mauricio Rua vs. Tyson Pedro 4.50 – 1.23

Bartłomiej Stachura: Tyson Pedro bywa w swoich stójkowych poczynaniach kreatywny, podejmując jednocześnie spore ryzyko przy wyprowadzaniu wszelkiego rodzaju kopnięć, co jak najbardziej może narazić go na kontrę ze strony Mauricio Ruy, ale… Brazylijczyk ma już na karku 37 lat, został ostatnio brutalnie znokautowany przez Anthony’ego Smitha, na ważeniu wyglądał dramatycznie i mam poważne wątpliwości co do poziomu jego motywacji.

Nie wykluczam, że jakimś sposobem znajdzie drogę do nokautu – najpewniej lewym sierpem – a i scenariusz, w którym z pewnymi sukcesami gnębi młodszego o dekadę Australijczyka lewymi prostymi, jest do pewnego stopnia realny, ale przewagi gabarytów, siły, świeżości, zdrowia, szybkości – wszystkich aspektów fizycznych – przemawiają za Tysonem Pedro. Shogun ma po swojej stronie doświadczenie, ale gdy ciało nie domaga, na niewiele się to zda.

Australijczyk będzie gnębił Ruę szerokim arsenałem kopnięć, od czasu do czasu poszukując też obalenia – i prawdopodobnie je odnajdując. Albo ustrzeli Brazylijczyka w stójce – najpewniej jakimś brazylijskim – o, ironio! – kopnięciem – albo naruszy go, następnie dobijając uderzeniami z góry.

Zwycięzca: Tyson Pedro przez (T)KO

265 lbs: Junior dos Santos (19-5) vs. Tai Tuivasa (10-0)

Kursy bukmacherskie: Junior dos Santos vs. Tai Tuivasa 1.67 – 2.30

Bartłomiej Stachura: Oparty na długich prostych na korpus i głowę styl Juniora dos Santosa może okazać się piekielnie niewygodnym dla Taia Tuivasy, który w konfrontacji z Andreiem Arlovskim nie zachwycił. Rzecz bowiem w tym, że Bam Bam przystał na toczenie walki z Pitbullem w dystansie, dając Białorusinowi sporo czasu na przygotowanie ataków, na poszukiwanie kontry. Jeśli podobnie podejdzie do pojedynku z dysponującym lepszym zasięgiem ramion Brazylijczykiem, zostanie najprawdopodobniej porozbijany lewym na górę i na dół oraz okolicznościowym prawym – prostym lub tzw. cepowym, w którym gustuje JDS.

Z drugiej zaś strony, trudno skreślać młodziana, bo udowodnił już, że jest charakternym bitnikiem, który nie powinien też ustępować Brazylijczykowi pod względem szybkościowym oraz kondycyjnym. Jest głodny sukcesów, walczy u siebie, rozwija się z każdym pojedynkiem. Jeśli podejdzie do starcia z dos Santosem agresywniej i nie zainkasuje jakiejś kontry lewym sierpem, jak najbardziej może wykorzystać piętę achillesową Cygana, czyli jego bezbronność i bezradność na siatce. Australijczyk dysponuje też srogimi lowkingami, potrafi świetnie skrócić dystans z łokciami, zaatakować latającym kolanem czy swoim firmowym lewym sierpem odziedziczonym po Marku Huncie.

Nie sposób zatem odbierać szans młodzianowi, ale wydaje się, że na pojedynek z zaprawionym w bojach Juniorem dos Santosem, który powraca po zwycięstwie z Blagoiem Ivanovem, w którym pokazał się z bardzo dobrej strony, konsekwentnie rozbijając Bułgara, jest po prostu dla 25-latka odrobinę za wcześnie. Tuivasa będzie miał swoje momenty, może nawet naruszy Brazylijczyka, ale na przestrzeni pięciu rund to JDS będzie trafiał częściej, zwyciężając decyzją sędziowską.

Zwycięzca: Junior dos Santos przez decyzję




170 lbs: Salim Touahri (10-2) vs. Keita Nakamura (33-9-2)

Kursy bukmacherskie: Salim Touahri vs. Keita Nakamura 2.55 – 1.57

Bartłomiej Stachura: Lewy sierpowy – to może być kluczowa broń Salima Touahriego w konfrontacji z odwrotnie ustawionym Keitą Nakamurą. Nie ukrywam, że właśnie w tej konkretnej technice widzę największą szansę na zwycięstwo zawodnika z Krakowa – szczególnie, że Japończyk przy wyprowadzaniu uderzeń ma tendencje do wpadania w rywala, odsłaniania się, opuszczania rąk. Pod lewego sierpa – jak znalazł!

To jednak nie wszystko, bo wydaje się też, że 34-letni Japończyk najlepsze lata kariery ma już jednak za sobą – nie zapominajmy bowiem, że wojuje od 2003 roku, a przy okazji dwóch ostatnich porażek – z Tonym Martinem i szczególni Elizeu Zaleskim – zainkasował masę obrażeń.

Istnieją też jednak pewne elementy, które przemawiają za Japończykiem – i jest ich sporo.

Nakamura to kawał doświadczonego zawodnika, który mierzył się z o wiele mocniejszymi rywalami niż Touahri. Zna każdą sytuację z klatki, doświadczył każdego położenia. W całej karierze przegrał tylko jeden pojedynek przez nokaut – i to spowodowany rozcięciem. Jego szczęka nadal zatem jest piekielnie twarda, co może mieć dla niego kapitalne znaczenie, gdy kowadłoręki Touahri dosięgnie go lewym sierpem. Na tym nie koniec – Keitaro jest w swoich poczynaniach aktywniejszy, a jego kondycja stoi na dobrym poziomie. W razie problemów na nogach może jak najbardziej poszukać obalenia, bo w parterze przewaga powinna należeć do niego – w kulankach czy kotłach zapaśniczych Touahri musi uważać szczególnie na plecy, bo Japończyk potrafi świetnie zachodzić za nie rywalom.

Wreszcie, nie zapominajmy też, że dla Grizzly’ego jest to powrót do akcji po aż 13 miesiącach przerwy i ciężkiej kontuzji kolana – a to dodatkowe elementy, które każą postawić jego formę, a także gotowość do aktywnego wyprowadzania uderzeń, pod znakiem zapytania.

Jestem daleki od skreślania polskiego zawodnika, bo nadal jest on na etapie, w którym może ciągle się rozwijać, wzbogacając swoją grę o nowe elementy, a i nie zapominajmy, że we wziętym w zastępstwie debiucie z Warlleyem Alvesem miał kilka naprawdę dobrych momentów, przegrywając trochę na własne życzenie.

Obawiam się jednak, że z powodu kontuzji, długiej przerwy, walki na drugiej półkuli w poczynania Salima ponownie wkradnie się niepewność, niezdecydowanie – i zaprawiony w bojach Japończyk wykorzysta to.

Zwycięzca: Keita Nakamura przez decyzję




PODSUMOWANIE

WalkaBartek S.
JDS - Tuivasa
1.67 - 2.30

JDS
Hunt - Willis
2.00 - 1.83

Hunt
Rua - Pedro
4.50 - 1.23

Pedro
Martin - Matthews
1.95 - 1.87

Martin
Crute - Craig
1.38 - 3.20

Crute
Yusuff - Mokhtarian
1.18 - 5.25

Yusuff
Kunchenko - Okami
1.30 - 3.75

Kunchenko
Nguyen - Reis
1.65 - 2.35

Nguyen
Giagos - Hierota
1.27 - 4.10

Giagos
Nakamura - Touahri
1.57 - 2.55

Nakamura
Garcia - France
4.15 - 1.26

France
Gorgees - Ismagulov
5.15 - 1.19

Ismagulov
Ostatnia gala8-4
Łącznie1315-731
Poprawne64,27 %

*****

Szanowni Czytelnicy, jeśli przypadła Wam do gustu powyższa analiza i inne treści na Lowking.pl oraz chcielibyście wesprzeć jego 1-osobową działalność, zapraszam Was do objęcia portalu mecenatem na Patronite.pl. Szczegóły w oknie poniżej. Dziękuję!

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button