Typy UFCUFCZapowiedzi gal UFC

Typowanie UFC 296: Edwards vs. Covington

Analizy najciekawszych walk i typowanie całej gali UFC 296: Edwards vs. Covington, która odbędzie się w Las Vegas.

Dla Czytelników Lowking.pl, którzy nie są jeszcze graczami FORTUNY, przygotowaliśmy 3X ZAKŁAD BEZ RYZYKA – DO 100, 200 i 300 ZŁ. Szczegóły – tutaj.




Gala UFC 296: Edwards vs. Covington rozpocznie się o godzinie 00:30 czasu polskiego od karty przedwstępnej w aplikacji UFC Fight Pass oraz na eFortuna.pl. Początek karty wstępnej o godzinie 2:00 w aplikacji UFC Fight Pass oraz na eFortuna.pl. Transmisja z karty głównej od 4:00 na Polsat Sport Fight oraz eFortuna.pl.

Przypominamy, że poszczególne ikony przy przewidywanych rezultatach walk w lekkim uproszczeniu oznaczają:

IkonaOpis
Tylko kataklizm mógłby sprawić, że mój faworyt przegra.
Jestem przekonany do swojego typu, ale nie skreślam całkowicie jego rywala, bo ma narzędzia, by zwyciężyć – choć szanse na to są niewielkie.
Zawodnik, na którego postawiłem powinien to bez większych problemów wygrać, choć jego rywal może stawić spory opór, który może zaprowadzić go nawet do zwycięstwa.
Nie jestem przekonany, bliżej mi, rzecz jasna, do zawodnika, na którego postawiłem, ale jego oponent ma umiejętności, by to wygrać.
Absolutnie nie będę zdziwiony, jeśli wytypowany przeze mnie zawodnik polegnie z kretesem, szalenie wyrównana walka, może pójść w dwie strony.

145 lb: Josh Emmett (18-4) vs. Bryce Mitchell (16-1)

Kursy bukmacherskie: Josh Emmett vs. Bryce Mitchell 2.70 – 1.40


Bartłomiej Stachura: Bryce Mitchell wszedł tutaj na zastępstwo na niespełna dwa tygodnie przed galą. Na pewno trzeba mieć to na uwadze, biorąc tę walkę pod lupę. Thug Nasty nie ma za sobą pełnego obozu przygotowawczego.

Z drugiej zaś strony, Josh Emmett przygotowywał się pod zupełnie innego zawodnika – pierwotnie miał bowiem walczyć z uderzaczem w osobie Gigi Chikadze, który prawie na pewno nie poszukałby żadnego obalenia.

Emmett to były zapaśnik, zawodnik silny o kompaktowej odrobinę budowie ciała. Takowi nie są na ogół łatwi do przewracania, ale… Skuteczność jego defensywy zapaśniczej wynosi ledwie 46%! To naprawdę niezachwycający wynik. Zresztą w UFC Josh Emmett praktycznie nie mierzył się z rasowymi zapaśnikami – na papierze Bryce Mitchell będzie najmocniejszym z nich.




Trzeba mieć też na uwadze, że Emmett ma na karku prawie 39 lat – jest prawie o dekadę starszy od Mitchella – od dłuższego czasu przebąkuje o emeryturze, a w ostatnich walkach doznał sporo obrażeń. Naprawdę jest na ostatniej prostej swojej kariery.

Owszem, w stójce Josh może mieć swoje szanse – uderza mocno i kopie jak koń – ale Bryce to inteligentny zawodnik, który stroni od wymian. A jeśli nawet tu i ówdzie coś wyłapie, nie traci rezonu. Prędzej czy później przewróci leciwego Emmetta, a w walce na chwyty będzie rozdawał karty.

Zwycięzca: Bryce Mitchell przez decyzję

155 lb: Tony Ferguson (25-9) vs. Paddy Pimblett (20-3)

Kursy bukmacherskie: Tony Ferguson vs. Paddy Pimblett 3.46 – 1.31


Bartłomiej Stachura: w ostatnim pojedynku z Bobbym Greenem Tony Ferguson udowodnił, że nadal ma szczękę, nadal ma kondycję i nadal ma serce do walki. Czy taki zestaw wystarczy do pokonania Paddy’ego Pimbletta?

El Cucuy powinien upatrywać swoich szans przede wszystkim w stójce. Tam może coś zdziałać. Owszem, przyjmował bomby od Greena, bo jego stójkowa defensywa woła o pomstę do nieba, ale jak wspomniałem, nadal nieźle trzyma cios – w rezultacie był nie raz, nie dwa w stanie potraktować Greena dobrymi ciosami, nieustannie wywierając też presję. Kto wie, może Tony rozetnie Brytyjczyka jakimś prostym albo łokciem? To możliwe.

Rzecz jednak w tym, że El Cucuy zawsze był przereklamowany pod kątem zapaśniczym i parterowym. To naprawdę nie jest mocny zapaśnik, szczególnie pod kątem defensywy – obalali go kilka razy choćby Beneil Dariush, Charles Oliveira czy nawet Donald Cerrone. Parter? Czary El Cucuya już nie działają. Da się go nie tylko skontrolować, ale też porozbijać, a nawet poddać – vide właśnie niewyróżniający się przecież w walce na chwyty Green.

Prowadzi mnie to do konkluzji, że w razie problemów w stójce – choć wcale go tam nie skreślam, bo prawdopodobnie będzie znacznie szybszy – Pimblett nie będzie miał większych problemów z przeniesieniem walki do parteru, gdzie będzie rozdawał karty – nie tylko skontroluje szalonego tamże Fergusona, ale może nawet złapie go w jakieś poddanie. Innymi słowy, Goggins nie pomoże.

Zwycięzca: Paddy Pimblett przez poddanie

170 lb: Shavkat Rakhmonov (17-0) vs. Stephen Thompson (17-6-1)

Kursy bukmacherskie: Shavkat Rakhmonov vs. Stephen Thompson 1.13 – 5.96


Bartłomiej Stachura: sprawa nie jest tutaj szczególnie skomplikowana. Swoich szans Stephen Thompson szukać musi tutaj wyłącznie w kickbokserskim dystansie – tj. trzymać Shavkata Rakhmonova na odległość kopnięć, kąsając go nimi i nie pozwalając Kazachowi na skrócenie dystansu. Amerykaninowi sprzyjał będzie duży oktagon, w którym odbędzie się walka – będzie miał więcej przestrzeni na unikanie ataków rywala.

Słuchajcie, swego czasu wydawało mi się, że Wonderboy jest już skończony. Jego styl oparty jest bowiem na dynamice, szybkości, a te właśnie cechy wraz z wiekiem ulegają regresowi. Okazało się jednak – vide walka z Kevinem Hollandem – że Wonderboy nadal to ma. W dystansie naprawdę może sprawić swoją ruchliwością, kreatywnością problemy Kazachowi.



Rzecz jednak w tym, że Rakhmonov powinien dyktować warunki gry w każdej innej płaszczyźnie – od półdystansu przez klincz po parter i zapasy. Mam natomiast wątpliwości, czy Amerykanin będzie w stanie przez 15 minut trzymać Rakhmonova na dystans. No kiedyś musi zacząć się starzeć! Myślę zresztą, że nieprzypadkowo przez wiele, wiele miesięcy odrzucał walkę z Kazachem.

Co zaś tyczy się jeszcze Rakhmonova, to starcie z Nealem utwierdziło mnie w przekonaniu, że to materiał na ścisłą czołówkę, może mistrza. Twarda szczęka, niezmącona niczym wola walki, sroga kondycja, niebywała presja i morderczy klincz jako odpowiedź na problemy z obaleniami. Zaimponował mi tamtą walką Rakhmonov.

Defensywa zapaśnicza Thompsona nie jest tak mocna jak Neala. Muhammad czy Burns pokazali natomiast, że da się zamykać Wonderboya na ogrodzeniu i tam go męczyć. Jeśli zaś Rakhmonov sprowadzi walkę do parteru, Thompsona czekają gigantyczne problemy.

Zwycięzca: Shavkat Rakhmonov przez (T)KO

125 lb: Alexandre Pantoja (26-5) vs. Brandon Royval (15-6)

Kursy bukmacherskie: Alexandre Pantoja vs. Brandon Royval 1.50 – 2.60


Bartłomiej Stachura: to starcie to gwarancja fajerwerków. Żaden z zawodników nie słynie bowiem z kalkulowania w oktagonie. Wręcz przeciwnie – obaj dają się chętnie ponosić morderczym żądzom, zwłaszcza Royval.

Pierwsza walka obu pokazała, że Amerykanin jak najbardziej może się brazylijskiemu mistrzowi postawić, przede wszystkim w stójce. Royvala wyróżnia niezmącona niczym agresja, kreatywna stójka oraz ofensywny parter. Co szczególnie ważne, może rozdawać tutaj karty pod kątem kondycyjnym. Jeśli walka wyjdzie za drugą lub trzecią rundę, żelazne płuca pretendenta mogą okazać się na wagę złota. Owszem, nawet na zmęczeniu Pantoja daje radę, ale tytanem kondycji nie jest.




Faworyzuję jednak właśnie jego. O ile w stójce Royval może sprawić mu naprawdę problemy, to jednak frywolny czasami styl pretendenta naraża go na kontruderzenia – a w tym obszarze Brazylijczyk jest naprawdę groźny. Przede wszystkim jednak spodziewam się przewagi Pantoji w obszarze zapaśniczo-parterowym. To naprawdę doskonały grappler, co wielokrotnie potwierdzał, także przecież w ich pierwszej walce.

Jak jednak zaznaczam, nie spadnie mi szczęka na podłogę, jeśli mordercze tempo walki, jakie z pewnością narzuci Royval, doprowadzi do zmiany na tronie. Tym niemniej…

Zwycięzca: Alexandre Pantoja przez poddanie

170 lb: Leon Edwards (21-3) vs. Colby Covington (17-3)

Kursy bukmacherskie: Leon Edwards vs. Colby Covington 1.66 – 2.22


Bartłomiej Stachura: walce tej szczegółowo przyjrzałem się w magazynie Koloseum – nagranie z analizy znaleźć można tutaj.

W telegraficznym zaś skrócie… W obszarze stójkowym zdecydowaną przewagę powinien mieć Leon Edwards – zawodnik znacznie sprawniejszy technicznie, posiadający bogaty arsenał kopnięć, szybki i precyzyjny.

Wydaje się natomiast, że Colby Covington w szermierkę na pięści i kopnięcia bawił się z Jamajczykiem nie będzie. Stójka stanowi dla niego tylko środek do przeniesienia walki do klinczu lub parteru. Presja ze strony pretendenta może natomiast mocno utrudnić mistrzowi kopnięcia – ze wstecznego znacznie trudniej się do nich odwoływać. W sukurs mogą zatem przyjść tutaj Edwardsowi kontruderzenia – a potrafi skarcić szarżującego rywala srogim krosem.

Pytanie, kto będzie rozdawał karty w klinczu? Czy kolana i łokcie – szczególnie z tych ostatnich potrafi robić kapitalny użytek – Edwardsa zneutralizują klincz zapaśniczy Covingtona? Usman w rewanżu miał naprawdę problemy z klinczem Edwardsa. Z drugiej zaś trony, Covington walczy jednak nieco inaczej – nie szuka klinczerskich wymian, preferując ciasne objęcia.

Oddać trzeba Jamajczykowi, że w trylogii z Usmanem podrasował swoją pracę na nogach. Był w stanie wielokrotnie wymanewrować Nigeryjczyka, w ten sposób w zarodku neutralizując jego zapędy zapaśnicze. Z drugiej zaś strony, kilka obaleń jednak oddał. Z trzeciej – nie dawał się ustabilizować w parterze.




Jak jednak wspomniałem, Colby to inny typ zapaśnika niż Kamaru – jest gotowy ograniczyć uderzenia, byle tylko złapać rywala. Spodziewam się też, że nie podejdzie do mistrza z takim szacunkiem – obawą? – z jakimi podszedł do trylogii Usman, mając pewnie w pamięci nokaut z rewanżu. Chaos będzie nacierał.

Przyznam, że mam tutaj pewną zagwozdkę. Pomimo iż jego trzecie starcie z Usmanem toczone było w niespiesznym tempie, a fragmentów zapaśniczo-parterowych było względnie niewiele, to jednak Edwards nieco zwolnił. Jeśli Covington narzuci mordercze tempo – a tego się spodziewam – kondycyjnie Jamajczyk może wyglądać nawet gorzej.

Z drugiej zaś strony, Covington wcale jakoś rewelacyjnie z Masvidalem nie wypadł. Mam wrażenie, że mimo wszystko najlepsze lata kariery ma za sobą. Był wolniejszy niż zazwyczaj, zaliczył deski. Na karku ma już 36 lat, a w akcji nie był widziany od ponad 20 miesięcy!

Absolutnie Amerykanina tutaj nie skreślam, ale uważam, że ostatecznie to Jamajczyk skończy walkę w glorii zwycięzcy. Będzie dłuższymi fragmentami w stanie utrzymać walkę w dystansie, a i w klinczu sprawi mniejszemu Covingtonowi problemy.

Zwycięzca: Leon Edwards przez (T)KO

PODSUMOWANIE

WalkaBartek S.
Edwards - Covington
1.66 - 2.22

Edwards
Pantoja - Royval
1.50 - 2.60

Pantoja
Rakhmonov - Thompson
1.13 - 5.96

Rakhmonov
Ferguson - Pimblett
3.46 - 1.31

Pimblett
Emmett - Mitchell
2.70 - 1.42

Mitchell
O'Neill - Lipski
1.50 - 2.45

O'Neill
Garbrandt - Kelleher
1.47 - 2.53

Garbrandt
Aldana - Rosa
1.47 - 2.53

Aldana
Menifield - Jacoby
3.04 - 1.34

Jacoby
Fili - Almeida
1.60 - 2.22

Fili
Ulanbekov - Durden
1.57 - 2.28

Ulanbekov
Buday - Gaziev
1.75 - 1.98

Buday
Ostatnia gala8-3
Łącznie2950-1595
Poprawne64,90%

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie z 3X ZAKŁADEM BEZ RYZYKA – DO 100, 200 i 300 ZŁ

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Komentarze: 4

  1. Ryzykownie, ale tak to u mnie wygląda.

    Edwards | Decision
    Pantoja | Submission | Round 3
    Rakhmonov | Decision
    Ferguson | KO/TKO | Round 2
    Emmett | KO/TKO | Round 3
    Jacoby | Decision
    Aldana | Decision
    Garbrandt | Decision
    O’Neill | KO/TKO | Round 2
    Ulanbekov | Submission | Round 2
    Fili | Decision
    Gaziev | KO/TKO | Round 2

  2. Szkoda, że ta walka nie była dwa lata temu, bo bym był pewny zwycięstwa Covingtona. Nadal uważam, ze trochę zamydlają obraz dwie ostattnie walki Edwardsa z inwalidą Usmanem.

    Covington DEC
    Cannibal Sub 2r
    Pimblett Sub 2r
    Mitchell DEC
    Garbrandt DEC

    reszta walk totalna loteria.

  3. Mnie ten Mitchell właśnie zastanawia cały czas. Z jednej strony widzę jak raz za razem obala Emmetta, ale z drugiej ta stójka jest naprawdę tak niepewna, że w każdej chwili może zostać znokautowany według mnie.

Dodaj komentarz

Back to top button