Typowanie UFC 178 – Johnson vs Cariaso

Gala UFC 178 zapowiada się arcyciekawie! Z 22 zawodników, którzy wezmą w niej udział, aż 19 wygrało ostatnią walkę!

Start gali w nocy z soboty na niedzielę od godziny 1:00.

Przypominamy, że poszczególne ikony przy przewidywanych rezultatach walk w lekkim uproszczeniu oznaczają:

IkonaOpis
Tylko kataklizm mógłby sprawić, że mój faworyt przegra.
Jestem przekonany do swojego typu, ale nie skreślam całkowicie jego rywala, bo ma narzędzia, by zwyciężyć – choć szanse na to są niewielkie.
Zawodnik, na którego postawiłem powinien to bez większych problemów wygrać, choć jego rywal może stawić spory opór, który może zaprowadzić go nawet do zwycięstwa.
Nie jestem przekonany, bliżej mi, rzecz jasna, do zawodnika, na którego postawiłem, ale jego oponent ma umiejętności, by to wygrać.
Absolutnie nie będę zdziwiony, jeśli wytypowany przeze mnie zawodnik polegnie z kretesem, szalenie wyrównana walka, może pójść w dwie strony.

125 lbs: Demetrious Johnson vs Chris Cariaso

naiver: Chris Cariaso został rzucony na pożarcie Demetriousowi Johnsonowi. Tu i ówdzie można co prawda przeczytać, że przecież TJ Dillashaw też był skreślany w walce z Renanem Barao, a wszyscy wiemy, jak to się skończyło. Tyle, że podopieczny Duane’a Ludwiga przed walką pokazywał przebłyski, walczył też z dużo mocniejszymi rywalami. Cariaso natomiast po trzech wygranych nad przeciętniakami w osobach Iliarde Santosa, Danny’ego Martineza i Louisa Smolki bił się będzie z zawodnikiem, który zamiata całą dywizją. Mistrz będzie miał przewagę w każdym aspekcie, a jego przegrana może być chyba tylko wynikiem pechowej kontuzji lub jakiegoś absolutnie niespodziewanego wysokiego kopnięcia w wykonaniu pretendenta – bo bowiem jego najmocniejsza broń w arsenale.

Zwycięzca: Demetrious Johnson przez poddanie

Calo: Ciężkim zadaniem byłoby znalezienie jakichkolwiek argumentów przemawiających za Cariaso w tym pojedynku. Mistrz będzie lepszy w stójce, dużo sprawniejszy w zapasach, szybszy, wszechstronniejszy, z minimalnie większym zasięgiem rąk. Nie ma się co oszukiwać – Kamikaze walkę o pas dostał tylko dlatego, że w momencie, gdy dominator najlżejszej wagi w UFC chciał szybko dostać kolejny pojedynek, był on jedynym dostępnym fighterem na fali kilku zwycięstw (bardzo wymęczonych decyzji ze Smolką i Martinezem, oraz ciężkiej przeprawie z Iliarde Santosem). Podsumowując, uważam tą walkę za totalny missmatch – tylko coś absolutnie ekstremalnego może sprawić, że Potężna Mysz nie wyjdzie z klatki z pasem na biodrach.

Zwycięzca: Demetrious Johnson przez poddanie

Bolt: Nie widzę żadnego sensu w tym zestawieniu. Wiem, wiem, Dillashaw, Serra… Mimo starań ciężko mi znaleźć cokolwiek przemawiającego na rzecz Cariaso. Zapasy? Demetrious będzie nim rzucał niczym workiem kartofli. Parter? Uważam Moragę za lepszego grapplera, który jednak uległ Johnsonowi. Najmocniejsza płaszczyzna Chrisa – stójka? Jedynie tutaj może zanotować pojedyncze sukcesy pokroju trafiania raz na jakiś czas kombinacjami w stylu lewy – prawy. Przewaga szybkościowa mistrza doprowadzi do festiwalu uderzeń mieszanych z obaleniami, a na końcu może nawet do jakiegoś poddania. Sądzę jednak, że Cariaso załamie się w końcu pod naporem ciosów „Myszy”.

Zwycięzca: Demetrious Johnson przez (T)KO

155 lbs: Eddie Alvarez vs Donald Cerrone

naiver: Eddie Alvarez ma lepsze ręce niż Cerrone, jest znacznie mobilniejszy i ma ogromne serce do walki. Pomimo tego jego niewielka liczba walk z klasowymi przeciwnikami czyni z niego pewnego rodzaju zagadkę. Dodatkowo, Alvarez znajduje się pod wielką presją w swoim debiucie w oktagonie. Kowboj tymczasem jest rozpędzony serią czterech kolejnych zwycięstw, choć miewał w nich także słabsze momenty – jego twardość oraz ciężkie ręce i nogi pomogły mu jednak przezwyciężyć je. Od strony zapaśniczej minimalną przewagę może mieć były mistrz Bellatora, ale w parterze minimalnie lepszy jest Cerrone. Kondycyjnie trudno jednemu i drugiemu cokolwiek zarzucić – zwłaszcza na dystansie trzech rund.

Obaj zawodnicy nie słyną z dobrej defensywy i potrzebują czasu na rozkręcenie się, co może mieć spore znaczenie dla przebiegu pierwszej rundy. Myślę, że Alvarez dzięki swojej szybkości i doskonałej pracy nóg będzie w stanie długimi fragmentami frustrować Donalda, ale jedna udana akcja tego ostatniego, jedno mocne uderzenie (kolano, kopnięcie) może odwrócić losy tego pojedynku – gdy bowiem Kowboj poczuje się pewnie, trudno go powstrzymać. Bez najmniejszego przekonania postawię na to, że Cerrone złapie w którymś momencie odpowiedni rytm walki i wypunktuje Alvareza.

Zwycięzca: Donald Cerrone przez decyzję

Calo: Bardzo interesujące i trudne do typowania zarazem starcie w kategorii lekkiej. Nie będę zdziwiony, jeśli boks Alvareza sprawi wiele kłopotów Kowbojowi, a nawet zaprowadzi byłego mistrza Bellatora do zwycięstwa. Bolączką Eddiego jest jednak defensywa w stójce – w czasie swojej kariery w BFC naruszany był wielokrotnie. Myślę, że kopnięcia Cerrone ograniczą mobilność Alvareza i doprowadzą go do zwycięstwa.

Zwycięzca: Donald Cerrone przez poddanie

Bolt: Ciężka do wytypowania walka. Eddie ma świetny boks, umiejętnie zmienia kąty natarcia, uderza na korpus… Jednak jego defensywa bywa dziurawa, a szczęka zaczyna nieco szwankować. Kowbojowi wystarczy jeden prosty jak w walce z Barbozą lub mocne kopnięcie – a te mogą okrutnie napsuć krwi Alvarezowi – które mogą go powalić lub zamroczyć. Droga do poddania więc otwarta. Wyżej stawiam zapasy Alvareza, ale z kolei Donald doskonale czuje się także, szukając poddania z dołu, a jest lepszym grapplerem… Nie jestem przekonany, ale chyba Cerrone w końcu trafi i podda rywala po zablokowaniu twarzą wielu kombinacji bokserskich.

Zwycięzca: Donald Cerrone przez poddanie

145 lbs: Conor McGregor vs Dustin Poirier

naiver: Dustin Poirier to brawler – czasami bardziej, czasami miej techniczny, ale brawler. Jego tendencja do wdawania się w szalone ataki, jego czasami zupełnie nieprzygotowane szarże, w których idzie na całość, już kilkukrotnie doprowadziły go do ogromnych tarapatów w walce z dużo słabszymi zawodnikami niż Conor McGregor – mocno trafiali go Akira Corassani, Erik Koch, a nawet Jonathan Brookins, nie wspominając o Cubie Swansonie, Chan Sung Jungu czy Maxie Holloway’u.

W stójce Amerykanina czeka piekielnie trudne zadanie, bo Irlandczyk to wytrawny striker z doskonałą pracą nóg. Wielokrotnie udowadniał, że potrafi kapitalnie kontrować, a rozbójnicki czasami styl Poiriera i jego nieistniejąca defensywa idealnie się do tego nadają. Zawodnik American Top Team może co prawda trafić jakimś sierpem, jeśli zagoni McGregora pod siatkę, albo napsuć mu sporo krwi w parterze, jeśli zdoła sprowadzić tam walkę, ale trudno nie widzieć tu faworyta w osobie Conora. Myślę, że biorąc pod uwagę agresję Poiriera, Irlandczyk będzie nawet w stanie skończyć go przed czasem.

Zwycięzca: Conor McGregor przez (T)KO

Calo: Poirier to dobry striker, który jednak jest trafiany zbyt często. Mocno potrafili zdzielić go Jung, Swanson, a nawet Brandao czy Akira Corassani, który wedle przewidywań miał być dla Dustina spacerkiem. Presja, nieprzewidywalność i siła uderzenia irlandzkiej gwiazdy przysporzą mu wiele problemów. Oczywiście jestem daleki od skreślania bardzo doświadczonego Diamonda, jednak uważam, że największą szansę na zwycięstwo ma w parterze, gdzie raczej nie uda mu się sprowadzić walki.

Zwycięzca: Conor McGregor przez (T)KO

Bolt: Prawdę mówiąc średnio chce mi się wierzyć w to, że Poirier będzie faktycznie znacznie lepszym grapplerem od Conora lub będzie go przewracał. W stójce z kolei ze swoim otwartym stylem prędzej czy później zostanie czymś trafiony. Pytanie brzmi, czy McGregor nie zlekceważy swojego rywala? Jeśli nie, to powinien ustrzelić go jakąś kontrą. Poza tym warto jednak pamiętać, że Dustin to bardzo twardy gość, który jeszcze nigdy nie został znokautowany. Osobiście spodziewam się najefektowniejszej walki gali.

Zwycięzca: Conor McGregor przez (T)KO

185 lbs: Tim Kennedy vs Yoel Romero

naiver: Tim Kennedy to niezwykle solidny rzemieślnik, który twardym charakterem nadrabia braki w wirtuozerii, nieprzewidywalności i błyskotliwości. Odwrotnie ma się sprawa z pełnym fantazji w oktagonie Yoelem Romero, który czasami się w niej wręcz zapomina. W stójce przewaga powinna należeć do eksplozywnego i kreatywnego Kubańczyka, ale jeśli Amerykanin wcieli w życie swój plan, o którym mówił w wywiadach – a zatem nieustanną presję i spychanie rywala do defensywy – ma szansę wyjść zwycięsko z tego starcia.

O jego wyniku jednak w mojej opinii zdecydują przede wszystkim zapasy – wydaje się, że te Kennedy’ego są jednak lepiej przystosowane do MMA, choć ostatni bój Romero może sugerować, że i on wreszcie zaczyna wykorzystywać swój ogromny potencjał w tej płaszczyźnie. Trudno wykluczyć tu jakiekolwiek rozstrzygnięcie, choć biorąc pod uwagę, że Romero kładli na plecach słabsi od Kennedy’ego zapaśnicy, którzy na dodatek nie dysponują tak świetną kontrolą z góry jak Amerykanin, to absolutnie nie będę zdziwiony, jeśli to Tim wyjdzie zwycięstwo z tego pojedynku. Stawiam jednak na to, że Romero będzie w stanie zastopować większość ofensywnych zapędów Amerykanina, a w stójce trafiał będzie częściej i mocniej.

Zwycięzca: Yoel Romero przez decyzję

Calo: Arcyciekawy pojedynek dwóch zapaśników, z których jeden zdecydowanie lepiej dostosował swoje umiejętności pod MMA, drugi z kolei odkrył w sobie umiłowanie do kreatywnej stójki. Minimalnie faworyzuję Kubańczyka, którego przewaga atletyczna być może wykluczy największy atut Kennedy’ego. Jeżeli natomiast zacznie oddawać obalenia, to może skończyć się dla niego nieprzyjemnie – wojskowy dysponuje świetną kontrolą z góry, solidnym grapplingiem i lepszą kondycją.

Zwycięzca: Yoel Romero przez decyzję

Bolt: Tim Kennedy to idealna definicja rzemieślnika. W żadnym aspekcie nie powala, w każdym jednak jest groźny. Ma już doświadczenie z absolutną elitą, jest potwornie trudny do skończenia i trenuje w bardzo dobrym klubie. Jego dyscyplina może wiele dać mu z chimerycznym Romero. Z drugiej strony Yoel w końcu wrócił do zapasów, więc chyba on będzie miał w tym aspekcie przewagę. Jest również groźniejszym, bardzo kreatywnym uderzaczem. Po wyrównanej walce powinien on wyciągnąć decyzję, ale Tima nie wolno nigdy lekceważyć.

Zwycięzca: Yoel Romero przez decyzję

135 lbs: Cat Zingano vs Amanda Nunes

naiver: Amanda Nunes jest potwornie silna i miewa przebłyski w stójce i parterze, ale zapaśniczo prezentuje się słabiej od Cat Zingano i to właśnie ten aspekt okaże się w mojej ocenie decydujący, nawet pomimo kilku znaków zapytania co do formy powracającej po dłuższej przerwie Amerykanki.

Zwycięzca: Cat Zingano przez decyzję

Calo: Obie zawodniczki prezentują bardzo agresywny styl walki. Nunes upodobała sobie strategię „połóż i dołóż”, ubijając dwie dotychczasowe przeciwniczki w UFC potężnym ground&pound. Ma też bardzo mocne – jak na nieco ponad sześćdziesięciokilogramową kobietę – uderzenie. Zingano dobrze czuje się w klinczu, dysponuje świetnymi kolanami i łokciami a także dobrym grapplingiem. Lepiej przygotowana kondycyjnie Cat powinna przetrwać pierwszą rundę, a w drugiej (i ewentualnie trzeciej) przejąć inicjatywę i zapisać pojedynek na swoją korzyść.

Zwycięzca: Cat Zingano przez decyzję

Bolt: Szkoda, że ta walka szpeci główną kartę, gdy Cruz z Mizukagim czy Krause z Masvidalem walczą w prelimsach… No ale do rzeczy. Zingano do czasu zwycięskiego kolana miała problemy z Tate. Długo nie walczyła. Jest po bardzo poważnej kontuzji. A Nunes w nudny, ale efektywny sposób kończy rywalki. Ciężkie do wytypowania starcie. Wydaje mi się, że wbrew kursom bukmacherskim jej opierający się na czystej fizyczności styl pozwoli pokonać Cat, którą przewracała Miesha Tate, a od której Amanda w biciu ludzi na ziemi jest lepsza. Grania oczywiście jednak nie polecam – na MMA kobiet się nie znam.

Zwycięzca: Amanda Nunes przez (T)KO

135 lbs: Dominick Cruz vs Takeya Mizugaki

naiver: Dominick Cruz powraca po prawie 3-letniej nieobecności, by zmierzyć się z będącym na fali pięciu zwycięstw Takeyą Mizugakim. Japończyk to całkiem sprawny bokser, choć jeśli Amerykanin będzie przypominał siebie samego sprzed kontuzji choćby w 80%, powinien zanotować zwycięstwo. Pytanie jednak, czy tak się stanie, biorąc pod uwagę, że Dominator całą swoją grę opierał zawsze na nieprawdopodobnej mobilności. Teraz jednak po bardzo długim rozbracie z oktagonem i kontuzji kolan czy będzie tym samym Dominickiem Cruzem, którego pamiętamy? Mam co do tego bardzo poważne wątpliwości, choć nie na tyle duże, by postawić na Japończyka.

Zwycięzca: Dominick Cruz przez decyzję

Calo: Dominick Cruz jest w stanie zwyciężyć tą walkę zarówno w stójce (wykorzystując szeroki wachlarz uderzeń, świetną pracę głową i nogami i defensywne zapasy), jak i w parterze (dobre sprowadzenia). Najważniejszą kwestią jest jednak trzyletnia absencja byłego już mistrza – jak poradzi sobie po takiej przerwie? Czy kontuzje ograniczą jego mobilność i atletyczność? Myślę, że nawet mimo tak długiego roztrenowania, Dominator jest w stanie pokonać Mizugakiego.

Zwycięzca: Domnick Cruz przez decyzję

Bolt: Gdyby Cruz nie był nieaktywny przez kontuzje, jego kolana były w dobrym stanie, to być może byłby mistrzem. Tak jednak nie jest, a my na dobrą sprawę nie wiemy niczego o jego dyspozycji. Wersja z WEC pewnie wysoko wypunktowałaby Mizukagiego, ale dziś… Sam nie wiem. Japończyk wydaje mi się niedocenianym zawodnikiem, a ze swoim boksem może ugrać wiele przeciwko właściwie całej dywizji. Sądzę, że sprawi Cruzowi duże problemy, przynajmniej na początku walki, ale były mistrz udowodni, że nie można go skreślać. Zwycięstwo Takeyi jednak mnie nie zaskoczy.

Zwycięzca: Dominick Cruz przez decyzję

155 lbs: James Krause vs Jorge Masvidal

naiver: Nie mam wątpliwości, że Masvidal to technicznie bardziej uzdolniony zawodnik, który dysponuje lepszym boksem i kapitalnymi (zwłaszcza defensywnymi) zapasami. James Krause to jednak bardzo mocny przeciwnik, który jest dużo aktywniejszy w stójce niż Gamebred, ochoczo korzysta z kopnięć, zwłaszcza lowkingów, oraz będzie dysponował sporą przewagą warunków fizycznych. Coś mi mówi, że to będzie dużo bardziej wyrównana batalia, niż wskazują na to kursy bukmacherskie wyraźnie faworyzujące Masvidala. Wydaje mi się wręcz, że zawodnik z Miami w którymś momencie może nawet zostać zmuszonym do odwołania się do swojej bazy zapaśniczej. Tym niemniej…

Zwycięzca: Jorge Masvidal przez decyzję

Calo: W stójce obaj zawodnicy są w stanie stworzyć bardzo ciekawy pojedynek. Boks Masvidala w starciu z kopnięciami Krause może dać fanom prawdziwą mieszankę wybuchową. Myślę jednak, że główną rolę w tym pojedynku odegrają zapasy Gamebreda – zarówno defensywne, jak i ofensywne, które w połączeniu ze świetnym strikingiem doprowadzą go do zwycięstwa przez decyzję.

Zwycięzca: Jorge Masvidal przez decyzję

Bolt: Krause potrafi zaskoczyć w stójce, świetnie czuje się na ziemi, ale jego zapasy generalnie nie powalają. Źle mu to wróży w walce ze świetnym w ofensywie zapaśniczej Masvidalem, który sam jest groźnym grapplerem. W stójce dzięki bardzo wysokim umiejętnościom pięściarskim powinien również przeważać nad Jamesem. Jego jedyny problem to przysypianie w pierwszych rundach, ale w razie ewentualnej przegranej na początku spokojnie wyciągnie decyzję wygrywając dwie następne.

Zwycięzca: Jorge Masvidal przez decyzję

170 lbs: Patrick Cote vs Stephen Thompson

naiver: Obaj zawodnicy wygrali trzy ostatnie walki, ale to Amerykanin prezentował ostatnio lepszą dyspozycję. Będzie też miał ogromną przewagę w stójce i jeśli tylko utrzyma walkę w tej płaszczyźnie, prędzej czy później ubije demonstrującego pewne zmęczenie materiału w kwestii odporności szczęki Kanadyjczyka. Pytanie zatem, czy Wonderboy powstrzyma zapaśnicze zapędy Cote? Myślę, że właśnie tak się stanie, bowiem ofensywne zapasy Kanadyjczyka nie są jednak z najwyższej półki, a Thompson miał mnóstwo czasu, by szlifować obronę przed obaleniami – jego praca nóg będzie w tym bardzo pomocna, powstrzymując w zarodku próby przeniesienia walki do parteru w wykonaniu Cote.

Zwycięzca: Stephen Thompson przez (T)KO

Calo: Będący na fali trzech zwycięstw Cote zostanie zdeklasowany w stójce przez świetnego kickboksera w osobie Thompsona, a defensywny grappling Amerykanina nie pozwoli Kanadyjczykowi na sprowadzenie pojedynku do parteru.

Zwycięzca: Stephen Thompson przez decyzję

Bolt: Thompson to świetny kopacz z bardzo dobrym boksem, któremu co prawda zdarzają się błędy w stylu pchania do klinczu po przestrzelonej akcji, ale trenując z Weidmanem, może być tylko lepszy i lepszy. Kondycja wygląda, jak należy, zapasy uległy zdecydowanej poprawie… Tylko obaleniami Cote mógłby ugrać decyzję. W stójce bowiem bił się na śmierć i życie z Bobbym Voelkerem…

Zwycięzca: Stephen Thompson przez decyzję

170 lbs: Brian Ebersole vs John Howard

naiver: Obaj zawodnicy to zaprawieni w bojach twardziele z przyzwoitymi zapasami. Pytanie, na które moim zdaniem trzeba sobie odpowiedzieć, by spróbować wyłonić zwycięzcę, brzmi: czy Howard ubije Ebersole’a, zanim zmęczy się tak, że nie będzie miał sił się poruszać? Jest to możliwe, bo ręce Doomsday’a są piekielnie ciężkie, ale z drugiej strony w dotychczasowych 68 (!!!) walkach Ebersole nie przegrał jeszcze ani razu przez nokaut! Nie wykluczając zatem żadnego rozstrzygnięcia, postawię na niespodziankę i zwycięstwo starszego zawodnika.

Zwycięzca: Brian Ebersole przez decyzję

Calo: Howard, mieszając swoje umiejętności w stójce z zapasami, zwycięży przez pewną decyzję z bardzo słabo (i dziwacznie) prezentującym się ostatnimi czasy Ebersolem. Gdyby Brianowi udało się przenieść walkę w klincz, mógłby rozpracować tam Doomsday’a, jednak patrząc na to, co pokazywali ostatnio obydwaj – ciężko mi to sobie wyobrazić.

Zwycięzca: John Howard przez decyzję

Bolt: Ebersole ostatnio nie pokazuje niczego poza imponującą odpornością na ciosy. Samemu co prawda jest sprawny w każdej płaszczyźnie, mocno uderza, ale zdaje się tego w ogóle nie wykorzystywać. Howard aktywnością w stójce i niezłymi zapasami da radę zapewnić sobie decyzję.

Zwycięzca: John Howard przez decyzję

155 lbs: Jon Tuck vs Kevin Lee

naiver: W tym doskonale zapowiadającym się pojedynku faworyzuję Kevina Lee. Pomimo tego, że nie do końca spełnia pokładane w nim ogromne nadzieje, nie powinien szczególnie odstawać od Tucka w stójce (ogromny zasięg) oraz przede wszystkim w płaszczyźnie zapaśniczej przewaga powinna należeć do niego. Obaj nie zachwycają kondycją, więc może okazać się, że ten, który zachowa więcej sił na trzecią rundę, zwycięży. Myślę jednak, że to zapasy odegrają tutaj kluczową rolę i zadecydują o końcowym rezultacie.

Zwycięzca: Kevin Lee przez decyzję

Calo: Uważam, że 22-latek z Michigan będzie lepszym zawodnikiem w każdej płaszczyźnie – jest lepiej ułożony w stójce, sprawniejszy w zapasach. Dysponuje także dobrą kondycją, co może być znaczącym argumentem w konfrontacji z mającym tendencję do spowalniania w końcowych rundach Guamczykiem.

Zwycięzca: Kevin Lee przez decyzję

Bolt: Niezbyt interesujący pojedynek. Tuck ma słabe zapasy, słabą kondycję, bardzo przeciętną stójkę i w miarę ochoczo szuka poddania. Tyle o nim mogę powiedzieć. Kevin Lee ma niezłe zapasy, lepszą kondycję, równie przeciętną stójkę i dobry grappling, a do tego lepsze warunki fizyczne. Matematyka wskazuje na Lee.

Zwycięzca: Kevin Lee przez poddani

155 lbs: Manny Gamburyan vs Cody Gibson

naiver: Nie mam zaufania do kondycji Manny’ego Gamburyana, zwłaszcza, że to będzie jego debiut w kategorii koguciej. Cod Gibson w dwóch dotychczasowych walkach w UFC zaprezentował się z dobrej strony – nie będzie miał pewnie przewagi siłowej, ale jego stójka stoi na wyższym poziomie niż nieskomplikowane cepy Anvila, a dobre zapasy powinny sprawić spore problemy Gamburyanowi przy próbach przenoszenia walki do parteru. Być może ten ostatni wygra pierwszą rundę, mając pełen pasek energii, ale od drugiej zacznie tracić przewagę, by ostatecznie polec na punkty.

Zwycięzca: Cody Gibson przez decyzję

Calo: Jeżeli Gibson nie da się obalić, co jest bardzo prawdopodobne zważywszy na jego bardzo solidną obronę sprowadzeń, to korzystając z przewagi zasięgu, powinien wypunktować finalistę piątego TUFa w stójce.

Zwycięzca: Cody Gibson przez decyzję

Bolt: Upadek Gamburyana jest niesamowity. Z kogoś kto walczył o pas WEC do kogoś, kto musi posuwać się do oszustwa, by wygrać z Colem Millerem. W nowej kategorii wagowej Manny’go powita zdolny Cody Gibson, który jest całkiem sprawnym zapaśnikiem z niezłą stójką. Przegrana w walce podjętej w zastępstwie ze Sterlingiem wstydu nie przynosi, natomiast Bedford to dobry skalp. Po średnio ciekawej walce zakładam decyzję dla Codego.

Zwycięzca: Cody Gibson przez decyzję

PODSUMOWANIE

WalkanaiverCaloBolt
Demetrious Johnson vs Chris Cariaso
1.07 - 11.00
Johnson Johnson Johnson
Eddie Alvarez vs Donald Cerrone
1.91 - 1.91
Cerrone Cerrone Cerrone
Conor McGregor vs Dustin Poirier
1.36 - 3.40
McGregor McGregor McGregor
Tim Kennedy vs Yoel Romero
2.25 - 1.69
Romero Romero Romero
Cat Zingano vs Amanda Nunes
1.37 - 3.30
Zingano Zingano Nunes
Dominick Cruz vs Takeya Mizugaki
1.23 - 4.50
Cruz Cruz Cruz
James Krause vs Jorge Masvidal
4.15 - 1.26
Masvidal Masvidal Masvidal
Patrick Cote vs Stephen Thompson
4.00 - 1.28
Thompson Thompson Thompson
Brian Ebersole vs John Howard
2.85 - 1.44
Ebersole Howard Howard
Jon Tuck vs Kevin Lee
2.85 - 1.44
Lee Lee Lee
Manny Gamburyan vs Cody Gibson
2.75 - 1.48
Gibson Gibson Gibson
Ostatnia gala9-37-58-4
Łącznie90-5593-5285-57
Poprawne62,06 %64,13 %59,85 %

fot. Zuffa/UFC

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply