„Trzeba to uwzględnić w nowym kontrakcie” – Francis Ngannou stawia warunek przedłużenia umowy z UFC

Dzierżący prawowity pas wagi ciężkiej UFC Francis Ngannou wskazał warunek, który musi zostać spełniony, aby przedłużył kontrakt z amerykańskim gigantem.




Mistrz kategorii ciężkiej UFC Francis Ngannou nigdy nie ukrywał, że MMA było dla niego sportem drugiego wyboru. Jego celem była bowiem kariera bokserska.

Tak się natomiast złożyło, że gdy dotarł do Francji, poinstruowano go, że szybciej zawojuje świat MMA. Droga do godziwych pieniędzy miała być tam krótsza, mniej wyboista i nieupstrzona układami i układzikami.




I rzeczywiście – ledwie dwa lata po pierwszej zawodowej walce w formule MMA Predator podpisał kontrakt z UFC, gdzie efektownymi nokautami szybko wyrobił sobie nazwisko. W marcu zeszłego roku w końcu rozsiadł się na tronie wagi ciężkiej.

Nie znaczy to jednak, że Kameruńczyk porzucił marzenia o karierze w boksie. Nic z tych rzeczy. Jest gotowy na walkę z każdym bokserem, o czym opowiedział w najnowszym wywiadzie udzielonym TMZ Sports.

– Mogę walczyć ze wszystkimi – zapowiedział. – Tyson Fury, Deontay Wilder. Chciałbym sprawdzić się na tym poziomie.

– To nie jest ten sam spot, ale w swoim jestem mistrzem, jestem na szczycie. A koniec końców, chodzi tutaj o wytrenowanie rąk, wytrenowanie ciosów, wypracowanie systemu dostarczania bomb. Jestem pewien, że gdy mój cios dochodzi, waży sporo i może wyrządzić poważne obrażenia.



Na tym jednak nie koniec, bo Franciszek idzie o krok dalej – podpisanie nowego kontraktu z UFC uzależnia od klauzuli pozwalającej mu na występy między linami!

– Boks zawsze był w planach – powiedział. – Nigdy nie spuszczałem z niego wzroku. Tak czy inaczej i tak do tego dojdzie.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

– Nawet jeśli zostanę (w UFC)… Albo gdy razem z UFC dopniemy umowę, musi być tam uwzględniony boks, bo nie wyobrażam sobie, abym przeszedł na emeryturę, nie sprawdzając się w boksie.

Francisowi Ngannou w obowiązującym kontrakcie z UFC została już tylko jedna walka – ta z tymczasowym mistrzem Cirylem Gane, która zwieńczy zaplanowaną na 22 stycznia w Anaheim galę UFC 270.




Jeśli Kameruńczyk skończy zawody na tarczy, wówczas jego umowa dobiegnie końca – choć UFC będzie nadal posiadało ekskluzywne prawo do negocjacji oraz możliwość wyrównania najlepszej oferty, jaką Predator otrzyma z rynku.

Jeśli z kolei Ngannou splami nieskazitelny bilans Gane, prawdopodobnie do gry wejdzie klauzula mistrzowska, która przedłuży jego kontrakt o co najmniej jedną walkę.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

1 Comment

  1. borys2016

    3 stycznia 2022 at 17:38

    Nie znam tematu, ale czy Ngannou w razie zwycięstwa z Francuzem nie ma takiej możliwości jak zwakowanie pasa i ewentualnego odejścia z organizacji?

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply