UFC

„Trafię do więzienia, zostanę deportowany, ale jeśli jeszcze raz o tym wspomnisz, zadźgam cię” – Sean Strickland postawił Dricusowi Du Plessisowi ultimatum

Mistrz kategorii średniej UFC Sean Strickland zdradził, że po bójce z Dricusem Du Plessisem na trybunach wymienił się z nim wiadomościami.

Kilka tygodni temu Sean Strickland rzucił się na Dricusa Du Plessisa na trybunach T-Mobile Areny w Las Vegas podczas gali UFC 296. Wszystko w następstwie szyderstw Afrykanera z dziecięcych traum Amerykanina.

Podczas konferencji prasowej, która odbyła się w przeddzień gali UFC 296, Tarzan ochoczo żartował z trenera Stillknocksa, w rubaszny sposób sugerując, że niewiasty nie leżą w spektrum jego zainteresowań. Du Plessis wypalił wówczas, że gdy spotkają się w oktagonie, sprawi Stricklandowi większe lanie niż to, jakie w dzieciństwie sprawiał mu ojciec. Okazało się to punktem zapalnym, co wściekły wtedy mistrz od razu przyznał.

Okazuje się, że po słynnej już scysji na trybunach, która stanowiła pokłosie wspomnianej konferencji prasowej, obaj zawodnicy wymienili się wiadomościami. W swoim najnowszym podcaście, który prowadzi z Chrisem Curtisem, Sean Strickland zdradził, że postawił Afrykanerowi ultimatum.

– Tak naprawdę rozmawiałem potem z Dricusem – powiedział Sean. – Mówię mu, słuchaj, Dricusie… bo tak naprawdę lubię gościa. Stoczymy wojnę. Bitwę na śmierć i życie. Inaczej się to nie może skończyć – ktoś zostanie rozpie*dolony.

Curtis wtrącił się, żartobliwie sugerując, że Du Plessis, może „spróbować cię pocałować”.

– Może spróbować złapać mnie za jaja, ale koniec końców, gorsze rzeczy się zdarzały – Sean wrócił do swojej myśli przewodniej. – Wysłałem mu potem wiadomość. Piszę mu, że słuchaj, ku*wa, Dricusie, w klatce spróbujemy się nawzajem zamordować, ale jeśli jeszcze raz o tym (ojcu) wspomnisz, to cię, ku*wa, zadźgam. Nie ma znaczenia, czy to będzie konferencja prasowa, czy ważenie. Jeśli o tym wspomnisz…

– Ale wiesz, że właśnie to zrobi! – Curtis nie miał wątpliwości.

– Nie, nie. Nie miał z tym problemu. Podszedł do tego ze zrozumieniem. Nie mówię przecież, że nie chcę się z tobą bić. Nie mówię, że nie jesteś dobrym zawodnikiem. Mówię tylko, że jest to granica, po przekroczeniu której z walki przenosimy się do… Gdy wylecę do Kanady i to poruszysz, trafię do więzienia, zostanę deportowany. Osiem tygodni naszych treningów pójdzie na marne.

W licznych wywiadach, jakich udzielił po bójce ze Stricklandem, Du Plessis delikatnie dystansował się od całego tematu. Podkreślał, że tamte bitwy – podczas konferencji prasowej i na trybunach – już wygrał i nie ma potrzeby kurczowego trzymania się wątki dzieciństwa Amerykanina.

– Gotowało się we mnie – kontynuował Sean. – Gdy to powiedział, trafił idealnie w punkt. Podszedłeś do mnie potem i powiedziałeś, że nie wiedziałeś, że to aż tak poważne…

– Tak – przytaknął mu Curtis. – Żartowaliśmy przecież o tym. Nie miałem świadomości, że to taki zapalny punkt.

– Z poważnymi traumami już tak jest, że możesz sobie z nich żartować. Mogę się z tego śmiać. Mogę sobie robić z kogoś jaja. Mogę kpić sobie, że ktoś był wykorzystywany. Ale w momencie, w którym to do ciebie dociera…

Tarzan otwarcie przyznał, że temat traumy, jakiej doznał w dzieciństwie, jest jedynym czułym punktem, w jaki można go uderzyć. Nie przejmuje się żadnymi wyzwiskami, niczym – ale szyderstw ze swoich traum tolerować nie zamierza. Uważa, że słowa, które przekraczają pewne granice, muszą spotkać się z konsekwencjami.

– To mój zapalnik – powiedział. – Mój zapalnik. Gdybym miał wtedy przy sobie broń podczas tej gali… Gdybym miał wtedy broń, istniało ryzyko… Tak, brachu było takie ryzyko.

– Nie chcę oczywiście przekreślić sobie życia przez jakąś głupotę. Dlatego zawsze powtarzam, że hej, bądźmy dla siebie mili.

Po drace Stricklanda z Du Plessisem w przestrzeni medialnej pojawiły się liczne głosy – przychylał się zresztą do nich też sam Afrykaner – wedle których nerwowa reakcja Amerykanina dobitnie świadczy o tym, że przegrywa mentalną bitwę. Tarzan widzi to jednak zupełnie inaczej.

– Śmiać mi się chce, bo po tym, gdy się to wydarzyło, ludzie zaczęli opowiadać, że „Dricus wszedł Seanowi do głowy!” – powiedział. – Myślę sobie, że wy chyba czegoś tu nie rozumiecie. Chcę zabić wszystkich. Nikt nie siedzi mi w głowie. Po prostu trudniej jest teraz powstrzymać to pragnienie. Nikt nie siedzi mi w głowie. Śmiać mi się z tego chce. Ludzie mówią, że „Dricus zażartował z lejącego go ojca i wszedł mu do głowy”. Ku*wa, naprawdę sądzicie, że tak to działa?

Starcie Seana Stricklanda z Dricusem Du Plessisem odbędzie się w sobotę w Toronto w ramach gali UFC 297. Poprzedzi je konferencja prasowa, zaplanowana na czwartek.

Ten sondaż jest zakończony (od 6 miesięcy).

Sean Strickland vs. Dricus Du Plessis - komu kibicujesz?

Dricus Du Plessis
61.00%
Sean Strickland
39.00%

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie z 3X ZAKŁADEM BEZ RYZYKA – KAŻDY PO 100 ZŁ

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button