UFC

Shogun: „Trochę mnie drażnią pytania o emeryturę”

Mauricio Shogun Rua opowiada o zbliżającej się walce z Gianem Villante na gali UFC Fight Night 106, zapowiadając, że póki co nie myśli o emeryturze.

Mauricio Shogun Rua bije się zawodowo już od piętnastu lat i nawet pomimo tego, że ostatnio wygrał dwie walki z rzędu, co wcześniej nie przydarzyło mu się od 2009 roku, coraz częściej pojawiają się pytania o jego emeryturę. Były mistrz PRIDE i UFC nie ukrywa, że staje się to dla niego odrobinę męczące.

Trochę mnie to drażni.

– powiedział Rua w rozmowie z MMAJunkie.com.

Jestem doświadczony – walczę od wielu lat – ale nadal jestem młodym gościem. Mam 35 lat. Ludzie kończą w wieku 40, 38, 39 lat. Zależy. Uważam, że każdy sportowiec ma prawo skończyć wtedy, kiedy chce.

Ludzie często spekulują w tym temacie o mnie, bo miałem kilka porażek – ale każdy ma porażki. Jeśli doktor nie przeprowadzi idealnie operacji, powinien przejść na emeryturę? Jeśli dentysta nie usunie idealnie zęba, powinien przejść na emeryturę? Jeśli biznesmen idzie na spotkanie, które nie okazuje się sukcesem, powinien przejść na emeryturę? Jeśli walka sprawia mi radość i UFC chętnie widzi mnie u siebie, nie wiem, dlaczego ludzie są tym tak przejęci.




Brazylijczyk niedawno borykał się jeszcze z kontuzją kolana, która wykluczyła go z planowanej walki z Ryanem Baderem ale przekonuje, że teraz jest w stu procentach zdrowy i celuje w stoczenie trzech pojedynków w 2017 roku.

Swoją najbliższą walkę stoczy 11 marca na gali UFC Fight Night 106 w Fortalezie, mierząc się z Gianem Villante. Tym razem zdecydował, że nie wybierze się do swojego trenera Rafaela Cordeiro w Kings MMA, a cały obóz przygotowawczy spędzi w Brazylii.

Podobało mi się to zestawienie.

– powiedział Shogun.

Gian Villante to twardy gość. Lubi muay thai. Lubi uderzenia. Podoba mi się, bo wolę gości, którzy wychodzą się bić niż tych, którzy tylko trzymają. Wolę bić się z takimi gośćmi jak on. Jest bardzo dobry. Mocne zapasy, dobre muay thai. To na pewno będzie zażarta walka.

Brazylijczyk nie ukrywa, że obecnie nie wybiega daleko w przyszłość, koncentrując się wyłącznie na nadchodzącym pojedynku. Nadal jednak mierzy wysoko.

Doświadczyłem tego wcześniej, gdy myślałem o pasie zaraz przed walką – i źle na tym wychodziłem. Teraz więc w stu procentach koncentruję się na nim i wiem, że jeśli wygram, znajdę się bliżej walki o pas.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button