Salim Touahri: „Powinienem przyspieszyć i wywierać większą presję, ale tragedii nie było, następnym razem wygram na pewno”

Salim Touahri podsumowuje przegraną w debiucie walkę z Warlley’em Alvesem podczas gali UFC Fight Night 118 w Gdańsku.

Niewielu dawało debiutującemu pod banderą amerykańskiego giganta Salimowi Touahriemu większe szanse w konfrontacji z Warlley’em Alvesem podczas gdańskiej gali UFC Fight Night 118 , ale okazało się, że Polak zawiesił znacznie bardziej doświadczonemu rywalowi poprzeczkę wysoko – choć ostatecznie przegrał decyzją sędziowską.

Wyniki UFC Gdańsk: Salim Touahri przegrywa decyzją z Warlley’em Alvesem

Ciężko mi tak na gorąco ocenić samą walkę. Przede wszystkim jestem bardzo szczęśliwy, że się znalazłem w największej organizacji na świecie, w UFC. Dla mnie to jest naprawdę spełnienie marzeń.

– powiedział w rozmowie z dziennikarzami po gali krakowianin.

Jeśli chodzi o samą walkę, to tak naprawdę dowiedziałem się o niej kilka dni temu. Czułem się przed walką dobrze psychicznie, miałem bardzo dobre nastawienie. Jeśli chodzi o samą walkę, to troszkę zawalczyłem z zapasem, ponieważ nie spodziewałem się i nie byłem przekonany co do swojej kondycji, więc w momentach, w których powinienem znacznie przyspieszyć i wywierać większą presję, za długo się do tego zbierałem i czekałem z akcjami. Ale tak na gorąco to nie ma tragedii.




Polski zawodnik miał swoje dobre momenty w pojedynku, ale nie zdecydował się w żadnym momencie – nawet gdy wydawało się, że delikatnie naruszył Alvesa – podkręcić tempa. Pomimo iż Brazylijczyk wyraźnie górował nad nim pod względem warunków fizycznych, Touahri ocenia, że nie miało to większego znaczenia.

Był duży, ale w klinczu – możecie się go zapytać – nie czułem przewagi fizycznej nade mną.

– powiedział.

Brakło mi przede wszystkim obycia, nie walczyłem rok praktycznie, zmagałem się z kontuzjami w tym roku, odwoływana jedna, druga walka. Może tak miało być, ta walka może na mnie tutaj czekała.

Touahri serdecznie podziękował też menadżerowi Pawłowi Kowalikowi za podpisanie kontraktu UFC, organizatorom za otrzymanie swojej szansy oraz fanom, który wsparcie bardzo mocno odczuwał podczas walk.

Przepraszam, że zawiodłem.

– powiedział.

Następnym razem wygram na pewno i wiem, że taka szansa jeszcze będzie przede mną. Mam nadzieję, że już niebawem. Nie wiem, czy w tym roku mi się uda, ale na początku przyszłego na pewno.

Cały wywiad (za Sporty-Walki.org):

*****

Typowanie KSW 40 – Pudzianowski vs. Silva

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply