„Potrzebowałem kogoś, kto na mnie krzyknie” – Jotko niezadowolony z pracy narożnika w walce ze Stricklandem

Krzysztof Jotko opowiedział o przegranej walce z Seanem Stricklandem, zwracając też uwagę na pracę swojego narożnika.

– 1-1, Krzysiek! – wykrzyczał Peter Sobotta do Krzysztofa Jotki przed trzecią rundą walki Polaka z Seanem Stricklandem kilka tygodni temu – 1-1!

Słowa te odbiły się wówczas niemałym echem na nadwiślańskiej scenie, bo zdaniem dwóch z trzech sędziów punktowych – na jednego najwyraźniej spadła pomroczność jasna – oraz ekspertów większych i mniejszych oraz zastępów fanów po dwóch rundach to Amerykanin prowadził na kartach 20-18. Jotko potrzebował skończenia, aby rozstrzygnąć walkę na swoją korzyść.




W trzeciej rundzie cudu jednak nie stwierdzono. Krzysztof Jotko przegrał jednogłośną decyzją sędziowską. Tym samym jego seria trzech zwycięstw dobiegła końca.

W najnowszym wywiadzie udzielonym Dominikowi Durniatowi z PolsatSport.pl Krzysztof Jotko przyznał, że z perspektywy czasu jego narożnik nie spełnił wówczas swojej roli.




– W głowie miałem taką myśl, że coś trzeba zrobić, coś trzeba zmienić, ale po zejściu po drugiej rundzie do narożnika, mój narożnik… – powiedział Jotko. – Nie wiem… Muszę powiedzieć, że też popełnili błąd w tej walce, ponieważ po dwóch rundach mój narożnik stwierdził, że jest 1-1, że jest dobrze, że muszę teraz przycisnąć trochę i wygram tę walkę. A tak nie było.

– Po dwóch rundach przegrywałem, Sean trafiał mnie cały czas. Po tych dwóch rundach potrzebowałem kogoś, kto na mnie krzyknie i powie, że potrzebuję coś zmienić. Jeżeli ja nie miałem tego w głowie, aby coś zmienić i częściej kopać, to po to mam narożnik, który powinien mi powiedzieć, abym spróbował go przewrócić. Nie byłem zmęczony, byłem naprawdę dobrze przygotowany fizycznie, więc na pewno bym się nie zmęczył.




– Najbardziej boli taka walka, gdy wiesz, że jesteś dużo lepszym zawodnikiem, a nie pokazałeś tego w walce. Nie otworzyłem się i było, co było. Po powrocie od razu wznowiłem treningi i czekam na następną walkę. Mam nadzieję, że w okolicach lipca-sierpnia znowu wejdę do oktagonu i znowu będę mógł zawalczyć i zasłonić tę nudną walkę, która wyglądała, jak wyglądała.

– Rozmawiałem o tym z Piotrkiem (Sobottą) i on jest tego samego zdania – kontynuował. – Oni popełnili błąd i powinni coś zmienić. Piotrek powiedział, że on zaufał Thiago (Alvesowi), że Thiago jest moim head-coachem i Thiago trenował ze mną cały camp. Więc siedział troszeczkę ciszej i słuchał, co Thiago mówił. Na przykład tłumaczył dla mnie, co Thiago mówił, żebym między rundami lepiej to zrozumiał.

Nie znaczy to jednak, że polski zawodnik całą odpowiedzialność za porażkę zrzuca na swój narożnik. Nic z tych rzeczy. Jest w pełni świadomy, że sam popełnił w oktagonie błędy.

– W pojedynku czułem się dobrze, byłem w dobrej formie – powiedział. – Jeżeli nawet miałem jakieś problemy z powodu campu, to w walce czułem się dobrze, byłem zdrowy.



– Czułem się troszeczkę zardzewiały. Nie walczyłem przez rok po tej kontuzji barku. Czułem się zardzewiały. Siedzieliśmy w tym pokoju przez siedem czy sześć dni, nie mogliśmy wychodzić z hotelu, więc cały czas w hotelu. Spokój, cisza. Tak, jak trener Raubo powiedział, za bardzo wkurwiony wyszedłem do tej walki. Wyszedłem zawalczyć, a nie wygrać.

– Byłem za spokojny. Sean Strickland wykorzystał to, wciągnął mnie w swoją bokserską grę. Zaczęliśmy się boksować i w tym akurat aspekcie był lepszy, więcej mnie trafiał i zwyciężył.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 2230 PLN

Szlifujący od lat formę w American Top Team na Florydzie Polak zapowiedział mocne zmiany trenerskie. Przejdzie pod batutę Andersona Francy, trenera kickboxingu, z którym trenuje między innymi Mateusz Gamrot.

– Zmieniłem cały sztab kickboxingu – powiedział Jotko. – Trenowałem wcześniej z Thiago Alvesem w takim kręgu Brazylijczyków. Katel Kubis… Z Brazylijczykami. Zmieniłem to. Będę teraz trenował z trenerem Edsona Barbozy. Wracam jednak do Mike’a Browna. Przekrojowość działa u mnie bardzo dobrze. Ostatnio zaniedbałem troszeczkę treningi z Mike’iem Brownem i teraz też można było zobaczyć, że nie było ani jednej próby sprowadzenia. Wracam więc do Mike’a Browna.




– Tak samo zadbam o to, abym był troszeczkę bardziej umięśniony i może ze 2-3 kilogramów cięższy przy następnej walce. Zmiany są. Teraz ciężka praca i szybka walka. Szybki sprawdzian.

Do akcji Krzysztof Jotko chciałby powrócić w lipcu lub sierpniu. Jest jak najbardziej zainteresowany konfrontacją z rzucającym mu wyzwanie Kevinem Hollandem.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 2230 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

*****

Czeski artysta chaosu – jak daleko zajdzie Jiri Prochazka?

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply