Ojciec Khabiba: „Wprowadzono mnie w błąd”

Abdulmanap Nurmagomedov podsumowuje nieudane ścinanie wagi przez Khabiba przed galą UFC 209, na której miał zmierzyć się z Tonym Fergusonem.

Kibice MMA na całym świecie jeszcze do końca nie przetrawili traumę po odwołanej walce Fedora Emelianenki – szczególnie ci zza naszej wschodniej granicy, którzy mieli ją sobie powetować, oglądając jak inny ich pupil uciera nosa amerykańskiemu rywalowi – a tu nocne wydarzenia z 2 na 3 marca odarły ich z resztek nadziei na ujrzenie “prawdziwego” króla wagi lekkiej największej organizacji na świecie.

O całej sytuacji, która miała miejsce w nocy z czwartku na piątek jako pierwszy poinformował ojciec Khabiba, Abdulmanap Nurmagomedov w rozmowie telefonicznej z kanałem Rossija 24:

W czasie zbijania wagi pojawiły się problemy. Khabiba zabrano szybko do szpitala. Przyczyną mógł być albo problem z wątrobą albo kamień na nerkach. Czekamy na informację.

– mówił wówczas senior.

https://www.youtube.com/watch?v=dYnsPBc4YW0

Te okazały się najgorsze z możliwych. Khabib nie dostał zgody od lekarzy na wyjście do oktagonu, w rezultacie czego walka została zdjęta z rozpiski. Kibice mieli prawo poczuć wściekłość, ponieważ jeszcze 2 marca, czyli tuż przed wyżej wspomnianym zdarzeniem, w wywiadzie dla Sport-express.ru, Abdulmanap zapewniał, że o fizyczną dyspozycje syna jest całkowicie spokojny:

Khabib przebywa w Ameryce już od dwóch miesięcy. Aklimatyzacja już dawno się skończyła. Czuje się normalnie, żadnych problemów ze zdrowiem czy kontuzji nie ma.

Podobnie rzecz się miała mieć ze zbijaniem wagi:

Nie mamy żadnych problemów. (Khabib) zrzuca do dwóch kilogramów dziennie, tak, by zmieścić się idealnie w swojej kategorii na 3 marca. Mamy swój własny system zbijania wagi. Stosujemy go za każdym razem, tak więc Kahabib jest przyzwyczajony do takiego reżimu. Po ważeniu szybko nabiera wystarczająco dużo masy – rzędu 8-9 kilogramów do samej walki.

Skoro miało być tak dobrze to dlaczego wyszło jak wyszło?

Być może sprawdzony przez Nurmagomedovów sposób zbijania wagi wcale nie był taki wyjątkowy, a wielokrotne powtarzanie tego procesu przed każdą walką doprowadziło do tego, ze organizm Khabiba w końcu powiedział stop.

Co warte podkreślenia Khabib pomimo tego, że za jego dietę – przygotowanie i podawanie posiłków – odpowiada główny dietetyk AKA, Deniel Lis, który pracuje także z takimi zawodnikami jak Daniel Cormier, Cain Velasquez, Luke Rockhold czy Josh Thomson, cały czas stosuje metode opracowaną przez Abdulmanapa.

Nie wszystko jednak potoczyło się tak, jakby tego sobie życzył senior rodu Nurmagomedov.

Poproszony po odwołaniu walki o komentarz do całej sytuacji przez rosyjską telewizję Матч ТВ, jasno nazywał rzeczy po imieniu:

Nie wiedziałem do końca, jak przechodził cały proces. Wierzyłem w to, co mi mówili. Na pięć dni przed walką zadzwoniłem z pytaniem, jak idzie ścinanie wagi? Jak się okazało, wszyscy mówili: jest w porządku, jest w porządku. Wszyscy. I dietetyk, i Khabib. I wszyscy z jego otoczenia. Mówiliśmy o regeneracji i o rozpoczęciu drugiego etapu przygotowań. Ale najpierw trzeba było profilaktycznie sprawdzić wszystko co i jak, czy jest w pełni zdrowy. Czy dobrze pracują nerki, wątroba. Wszyscy mówili, że jest zdrowy, czuje się dobrze.

Nie wiem, co to za dieta, co to jej żaden człowiek z mojej rodziny ani klubu nie kontroluje. Nie rozumiem tego. Mogę powiedzieć, że to beztroska – wierzyć, że wszystko jest w porządku.

– nie owijał w bawełnę Abdulmanap.

Wprowadzono mnie w błąd. Khabib miał zrzucać 1,5-2 kilograma dziennie. Dietetyk powiedział, że wszystko jest ok, tymczasem zrzucali 4 kilo, 3 kilo, 2,5 kilo w trzy dni pod rząd. 7-8 kilogramów to za dużo w trzy dni.

Najważniejsze to teraz w pełni przebadać organizm.

A co by było gdyby to się zdarzyło w oktagonie? W drugiej lub trzeciej rundzie? Skutki byłyby pewnie opłakane.

Jak więc powinien wyglądać ten sławetny proces? O tym swego czasu (dokładnie trzy lata temu, również dla Матч ТВ), ze szczegółami opowiadał sam Khabib:

Sam w sobie jest to dość długi proces i zabiera nam około dwóch miesięcy. Wszystko odbywa się etapowo. Normalnie ważę 85 kilogramów. Przez miesięczny okres zaczynam trenować trzy razy dziennie – rano, po obiedzie i wieczorem. Kiedy zaczynam łapać dobrą formę, już wtedy tracę kilka zbędnych kilo. Wtedy wskazówka na wadze oscyluje w granicach 81 kilogramów. Na 20 dni przed walką przechodzę na dietę i utrzymuję dokładnie takie same obciążenia treningowe jak przed nią. Ubywa mi jeszcze ok 4-5 kilogramów. Z reguły bywa tak, że na 10 dni do walki ważę maksymalnie 77-78 kilo.

Wtedy na tydzień przed walką wypijam 8 litrów wody dziennie. Na dobę do ceremonii ważenia przestaję pić. Organizm w przeciągu poprzedniego tygodnia przyzwyczaił się już do przetwarzania tych 8 litrów i kiedy nie pijesz, wówczas także przetwarza, ale już nie te 8 litrów, a około 4 kilogramy.

W tej sytuacji zostaje mi już tylko 3-4 kilo do zrzucenia. Wtedy, można powiedzieć, trochę cierpię. W cały proces włączam saunę (właśnie podczas wizyty w saunie Khabib poczuł się źle, wskutek czego trafił do szpitala – przyp.red.).

Kiedy nie masz już innej opcji, masz jeszcze zbędne 2 kilogramy, a do ważenia pozostają już tylko godziny i nie ma już czasu na bieganie, trzeba się posłużyć parówką (sauną parową – przyp.red.). Oczywiście, lepiej jest kiedy można obejść się bez niej, ponieważ to bardzo wycieńcza, męczy serce, ale jeśli nie ma wyjścia, to trzeba jej użyć.

Być może i tym razem Khabibowi udałoby się wyjść w oktagonowe tany z przeciwnikiem, gdyby nie fakt, że od 2016 roku zabroniono korzystania z dożylnego podawania utraconych w czasie zbijania wagi minerałów po ceremonii ważenia. Wcześniej zawodnicy odwadniali się na potęgę, tracili dziesiątki kilogramów, a po wszystkim podłączali się pod kroplówkę i wszystko uzupełniali. Ich organizmy szybciej odzyskiwały utracone minerały, a ryzyko powikłań spadało.

Dla przeciętnego kibica zrzucanie 15-16 kilogramów przed walką może wydawać się czymś niedorzecznym, jednak jest to częsta praktyka w świecie mieszanych sztuk walki. Sam Dagestański Orzeł nie kryje, że jest to dla niego ciężki okres:

Wielu zawodników, którym ciężko przychodzi ścinanie wagi, mnie zrozumie. W tym czasie dochodzi też do tego napięcie psychiczne, stres. To wszystko odbija się na zdrowiu. Za każdym razem, kiedy zbijam wagę przed walką, myślę o startach w innej dywizji.

Oczywiście przypadek rosyjskiego sportowca nie jest odosobniony. Do odwoływania walk w wyniku perturbacji związanych ze ścinaniem wagi dochodzi niemal co weekend. Wie o tym najlepiej Marcin Tybura, który nie doczekał sie występu na UFC 208, gdzie ostatecznie miał walczyć z Justinem Willisem. I pewnie podobne uczucie pozna wielu innych zawodników w przyszłości.

Wracając do Khabiba Nurmagomedova, on sam z pewnością zdaje sobie sprawę, że każde jego następne przygotowania do walki będą odbywać się pod bacznym okiem opinii publicznej. Wszak rosyjscy eksperci i kibice doskonale wiedzą, że na Khabiba trzeba chuchać i dmuchać, bo lepszego zawodnika rosyjska ziemia na chwilę obecną nie posiada.

AKTUALIZACJA: Abdulmanap Nurmagomedov w rozmowie z rosyjskim portalem MMA Invasion stwierdził, że Khabib będzie potrzebował dwóch miesięcy na dojście do siebie, a to może oznaczać, że zobaczymy go w akcji dopiero po rozpoczynającym się 27 maja Ramadanie – czyli w okolicach września…

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply