Polskie MMAUFC

Oddychali rękawami! Marcin Prachnio po szarpanej, chwilami chaotycznej walce przegrał z Philipe Linsem!

Marcin Prachnio wraca z Las Vegas na tarczy – Polak przegrał z Philipe Linsem.




Marcin Prachnio (15-6) przegrał z Philipe Linsem (15-5) podczas gali UFC Fight Night w Las Vegas.




Chętnie mieszający ustawienie Polak żwawo hasał od pierwszych sekund walki, opędzając się od Linsa kopnięciami, głównie niskimi. Brazylijczyk miał problemy z ustawieniem mobilnego rywala. Poszukał zatem obalenia, przewracając Polaka przy ogrodzeniu. Marcin szybko i sprawnie wrócił jednak na nogi, zrywając z czasem klincz. Walka ponownie trafiła na środek oktagonu.

Obaj zawodnicy chętnie mieszali ustawienie. Lins szukał lowkingów, Prachnio zresztą też. Nasz zawodnik zaskoczył rywala ładnym kopnięciem na głowę, ale Brazylijczyk przetrwał, choć prawdopodobnie poczuł kopnięcie. Jeszcze jedna podobna próba ze strony Marcina… Lins poszedł w zapasy, szukając obalenia, ale Prachnio ponownie świetnie się wybronił.

Ostra wymiana! Obaj trafili. Lins poszukał obalenia, ale Polak znów bardzo dobrze się wybronił, traktując jeszcze Brazylijczyka dobrymi kolanami na korpus w klinczu.



Srogie wymiany na otwarcie drugiej rundy! Obaj zawodnicy trafili soczystymi uderzeniami! Lins spróbował obalenia, ale Prachnio wybronił się. Kolejna wymiana! Polak okrutnie naruszony soczystymi sierpami Brazylijczyka! Cofa się, chwieje! Przetrwał jednak bardzo trudne chwile, choć oddychał już bardzo ciężko.

W klinczu Lins odwrócił naszego zawodnika, ale tylko na chwilę. Pojedynek znów trafił w dystans. Obaj rozbici, ale Brazylijczyk jakby świeższy. Lins poszukał obalenia, ale Polak znów dobrze wybronił się na siatce. Ba, odwrócił nawet Brazylijczyka, szukając… Obalenia? Chwili odpoczynku? Inkasował jednak sporo uderzeń od utrzymującego się dobrze na nogach Linsa. Rozerwanie klinczu.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Srogi cios na korpus w wykonaniu Linsa doszedł celu. Prachnio jakby w zwolnionym tempie. Ciosy Brazylijczyka doszły celu. Polak znów znalazł się w tarapatach, ale Lins poszedł w zapasy, nie będąc jednak w stanie przewrócić reprezentanta Polski. Trafił natomiast bardzo mocnymi uderzeniami na rozerwanie.

Już w jednej z pierwszych akcji trzeciej rundy Lins spudłował potężnym cepem, ale potem obalił Prachnię przy ogrodzeniu. Nie był jednak w stanie utrzymać Polaka na dole. Męczył go jednak w klinczu. Z czasem znów przewrócił Marcina, choć Polak znów wrócił na nogi. Walka trafiła w dystans.




Tam Marcin miał swoje momenty, resztką sił wyprowadzając uderzenia, ale Lins znów go przewrócił. Trafił dobrymi uderzeniami z góry, ale Prachnio zrzucił go z siebie. Kolejne uderzenia doszły głowy Polaka, ale ten przetrwał. Brazylijczyk również oddychał już bardzo ciężko.

Walka wróciła na środek oktagonu. Obaj zawodnicy byli wyczerpani. W wymianie Lins trafił mocniej, na chwilę wstrząsając Polakiem. Poszukał następnie obalenia, ale Prachnio wybronił się, szukając jeszcze kimury.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button