UFC

Nie zdzierżył! Zirytowany wymówkami Israela Adesanyi, Alex Pereira przywołał go do porządku: „Powinieneś być mu wdzięczny, bo uratował ci życie!”

Alex Pereira odpowiedział na liczne w ostatnich dniach wypowiedzi ze strony niezgadzającego się z przerwaniem ich walki Israela Adesanyi.




Nowy mistrz wadi średniej UFC Alex Pereira ma dość! Ma dość gadulstwa Israela Adesanyi po nowojorskiej gali UFC 281.

W walce wieczoru wydarzenia Brazylijczyk pokonał Nigeryjczyka przez techniczny nokaut w piątej rundzie, przejmując tron kategorii średniej amerykańskiego giganta. Była to trzecia wygrana Poatana z Last Stylebenderem. Dwie poprzednie – przez decyzję oraz przez ciężki nokaut – zadał mu kilka lat temu w formule kickbokserskiej.




Po utracie tronu Adesanya nie zniknął z mediów – a wręcz podkręcił swoją tamże aktywność, goszcząc w kilku podcastach. W każdym podkreślał co prawda, że nie odbiera Pereiry zasług i umiejętności, zaznaczając, że absolutnie nie szuka wymówek, ale… Nieustannie poddawał w wątpliwość zasadność przerwania walki, przekonując, że nic mu nie było. Forsował narrację, wedle której w finalnych sekundach walki czekał po prostu, aż Brazylijczyk się zmęczy.

Izzy zapewniał też, że tuż przed przerwaniem walki przez sędziego Marca Goddarda celowo obniżył głowę, aby balansować. Zarzekał się, że widział nogi i ręce rywala, więc byłby w stanie uniknąć kolejnych uderzeń. Później chciał natomiast złapać klincz i rozprawić się z Brazylijczykiem w parterze.

Chętnie rozprawiał też o kontuzjowanej w trakcie walki nodze. Przyznawał co prawda, że uraz był wynikiem kopnięć Poatana, ale jednocześnie dawał jasno do zrozumienia, że była to kontuzja wyjątkowo feralna, a jednocześnie mocno ograniczająca mu możliwość pracy na nogach.

Ba! Zdradził też, że w drodze do walki nabawił się kontuzji kolana i istniało ryzyko, że wycofa się z zawodów. Nigdy jednak takiej opcji pod uwagę nie brał, bo nie pozwoliłyby mu na to honor i duma.



Na pełne wymówek – z zastrzeżeniem, że nie są to wymówki! – gadulstwo Nigeryjczyka Brazylijczyk w piątek w końcu odpowiedział, publikując w mediach społecznościowych wpis przywołujący byłego mistrza do porządku.

– Adesanya, przestań robić wymówki, opowiadając, że sędzia przerwał walkę przedwcześnie – napisał. – Powinieneś mu podziękować, że uratował ci życie. Mając na uwadze, jak opuściłeś głowę, patrząc na dół, potrzebowałem jednego lub dwóch uderzeń albo kolana na twoją twarz i wszystko byłoby jasne.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

– Tak, jak powiedziałem na tym nagraniu, byłeś wspaniałym rywalem i za to cię szanuję. Wspólnie ze swoim sztabem trenerskim napraw błędy, jednocześnie nie ujmując mnie.

– Będziesz miał jeszcze jedną szansę! Jesteś następny!

Na zamieszczonym przez Brazylijczyka nagraniu widać, jak obaj dziękują sobie po walce. O krótkiej tej konwersacji Nigeryjczyk opowiedział kilka dni temu w rozmowie z Arielem Helwanim.




– Nie znam go jakom człowieka, nie znam go prywatnie – powiedział wtedy o Pereirze. – Jednak po walce gdy pokłoniłem się fanom, podszedł do mnie i mówi: „Hej, szacunek, szacunek”. Mówię, że hej, nie lubię ciebie, ty nie lubisz mnie, ale szacunek. I uścisnęliśmy sobie dłonie.

– Nasza energia jest inna i nie ma w tym nic złego – powiedział. – To wojna. Wojna nada trwa. Tak, prawdopodobnie mnie nie lubi. Na pewno mnie nie lubi, ale nie musi mnie lubić. Po prostu nasza energia kompletnie nie współgra. Jak woda i olej.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Kiedy dojdzie do rewanżu? Tego nie wiadomo. Garnący się doń wściekle The Last Stylebender, który pomimo niekorzystnego stanu rywalizacji nie ma wątpliwości, że „posiada patent” na Brazylijczyka, zdradził, że najpierw musi zadbać o swoje zdrowie.

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button