KSWPolskie MMA

„Nie przeskoczymy tych rzeczy” – nici z walki Mameda Khalidova z Mariuszem Pudzianowskim? Pojawiły się poważne problemy!

Wygląda na to, że starcie Mariusza Pudzianowskiego z Mamedem Khalidovem stanęło właśnie pod gigantycznym znakiem zapytania.




Po wielkim sobotnim zwycięstwie Mariusza Pudzianowskiego z Michałem Materlą – były strongman ciężko znokautował szczecinianina w pierwszej rundzie walki wieczoru gali KSW 70 w Łodzi – do klatki wpadł Mamed Khalidov, publicznie pieczętując starcie z Pudzianem.

Wydawało się, że proces finalizacji tego pojedynku, o którym spekulowano od wielu miesięcy, nabrał tym samym mocnego tempa – zwłaszcza że szefowie KSW Maciej Kawulski i Martin Lewandowski nie ukrywali wielkiego nim zainteresowania.




– I Mariusz, i ja byliśmy cały czas pytani o to – wyjaśnił wejście do klatki Czeczen w najnowszym wywiadzie Filipa Lewandowskiego dla Centrum Medycznego MML. – O takie zestawienie. Czy byście zawalczyli ze sobą? Naprawdę było to już męczące. Gdy kolejny raz zostałem zapytany, wszedłem do klatki, zapytałem Mariusza… Ja się godzę, czy ty się godzisz? On mówi: ok.

Okazuje się jednak, że pojawiły się pewne poważne problemy, które stawiają walkę pod ogromnym znakiem zapytania, by nie rzec: całkowicie ją przekreślają…

– Zawsze mówiłem, że takie zestawienie z prawdziwym sportowcem jest dla mnie wyzwaniem, ale na dzień dzisiejszy, jak by to miało wyglądać, to nie mam pojęcia, bo tam dużo rzeczy jest, które raczej nie możemy skleić, więc… – zdradził Mamed. – Szczegółów nie chcę mówić, ale ciężko byłoby to zrealizować na tę chwilę. Nie wiem, jak miałoby to wyglądać.

Mamed Khalidov ostatni pojedynek stoczył w grudniu zeszłego roku, przegrywając przez nokaut z Roberto Soldiciem. Doznał wówczas licznych obrażeń twarzy, ale jak zapewnia, wszystko jest już w porządku. Czeczen garnie się do powrotu do klatki.



– Tylko teraz nie wiem na razie, kiedy miałoby to być i z kim – przyznał Khalidov. – Ja osobiście chciałbym z Soldiciem, ale jak się potoczy to wszystko, to nie wiadomo.

Czeczen nadal stoi na stanowisku, że pierwszą rundę walki z Chorwatem wygrał, a w drugiej konsekwentnie realizował plan polegający na utrzymywaniu dystansu i punktowaniu. Nie jest w stanie wyjaśnić, dlaczego w pewnym momencie ruszył do huraganowych ataków, które przypłacił nokautem. Jak jednak zapewnia, nie było to absolutnie postawienie na jedną kartę, bo – jak przekonuje – rozdawał karty w walce.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Khalidov przypomniał, że Soldić pierwotnie chciał stoczyć z nim dwie walki – i liczy na to, że Robocop słowa dotrzyma i da mu rewanż. Rzecz jednak w tym, że przyszłość Chorwata nad Wisłą jest bardzo niepewna. Jego kontrakt z KSW dobiega lada chwila końca, a wiele sygnałów odeń płynących wskazuje na to, że jednak wybierze UFC.

– To jest też problem – przyznał Khalidov. – To jest młody chłopak na bardzo wysokim poziomie, bardzo mocny. Jakie on ma plany? Każdy człowiek ma swoje plany. Może ma ochotę iść do UFC? Raczej ma. Też nie wiadomo, czy przedłuży kontrakt z KSW, czy pójdzie do UFC. Takie chodzą słuchy, takie są rozmowy i widać też jego chęć bycia w UFC, więc jakby…

– Jeżeli zostanie, to mam nadzieję, że dojdzie do tej walki. Jak nie zostanie, to i tak i tak życzę mu wygranych walk, dobrej kariery sportowej, bo młodym chłopakiem jest. Tyle.




Zapytany z kolei, czy podobałby mu się scenariusz, w którym najpierw toczy rewanż z Soldiciem, a później idzie w bitewne tany z Pudzianowskim, Khalidov ponownie poddał w wątpliwość możliwości zestawienia walki z tym ostatnim.

– Raczej wątpię – stwierdził. – Wyraziliśmy tą chęć, ale tam parę rzeczy jest, których raczej nie przeskoczymy. Tyle. Raczej nie zawalczymy, więc ten temat chyba raczej odstawiamy na bok, jeżeli chodzi o Mariusza.

Cały wywiad poniżej.

Aktualizacja: Mamed Khalidov w wywiadzie udzielonym Arturowi Mazurowi zdradził, co stoi na przeszkodzie organizacji jego walki z Mariuszem Pudzianowskim.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button